POMOC POTRZEBNA OD ZARAZ!

Akcja Zima nad trwa

Z zimna zamarzło już w tym sezonie w Polsce 40 osób. W miejskich noclegowniach kończą się miejsca. Chcemy zapewnić schronienie i ciepło jak największej liczbie potrzebujących.

czytaj więcej

Mamy już:
19 185 zł
Potrzebujemy:
30 000 zł
Obóz dla Rohingów

Bangladesz

Bangladesz

Jest jednym z najbardziej zaludnionych i zarazem najbiedniejszych państw świata. Na jeden kilometr kwadratowy przypada tu ponad tysiąc mieszkańców. W kraju mieszka blisko 150 milionów ludzi. W sąsiedniej Mjanmie od połowy 2017 roku tysiące Rohingów straciło życie, spalono ich wioski, a ocaleli ruszyli w kierunku granicy z Bangladeszem. W ciągu kilku miesięcy w strefie przygranicznej osiedliło się ponad 750 tysięcy uchodźców.

Garść informacji:
  • ONZ od początku nazywa prześladowania Rohingów czystką etniczną
  • Rohingowie to dziś najbardziej prześladowana grupa etniczna
Największy obóz dla uchodźców świata liczy już prawie

1 000 000

ludzi
Karmimy

Po koniec 2017 Bangladesz musiał przyjąć około miliona Rohingów. To dziś najbardziej prześladowana mniejszość etniczna na świecie. Uciekali przed śmiercią z Mjanmy (dawnej Birmy) rozpaczliwie szukając pomocy. Nie są tam uznawani za obywateli, ale prócz praw władze postanowiły w końcu odebrać im również życie. Mjanma nie wpuszcza do siebie niezależnych obserwatorów, ale zdjęcia satelitarne potwierdzają, że doszło tam przemocy i zniszczeń na dużą skalę.

Cox’s Bazar był największym ośrodkiem turystycznym w Bangladeszu słynącym z najdłuższej piaszczystej plaży na świecie. Dziś to przede wszystkim największy na świecie obóz dla uchodźców i najszybciej rosnący kryzys uchodźczy w historii.  

W obozach dostają niezbędne do przeżycia minimum. Mieszkają w szałasach, dostają rację żywnościową w postaci 30 kilogramów ryżu, oleju i soczewicy na miesiąc. Władze nie pozwalają, by opuszczali obozy, więc nie mogą pracować, nie mogą posiadać pieniędzy ani telefonów. Nie mają nawet statusu uchodźców i żyją w obawie, że każe im się wrócić do kraju, w którym grozi im śmierć.

Wraz z redakcją Tygodnika Powszechnego chcemy wesprzeć tych ludzi, którym udało się ocaleć z brutalnego ataku na wioskę Tula Toli. Ci ludzie uciekli z piekła, widzieli na tym świecie już za dużo i za dużo wycierpieli. Chcemy wzbogacić ich dietę, wzmocnić osłabione i okaleczone przez oprawców organizmy. Pomożemy im wyposażyć szałasy w podstawowe przedmioty: palniki gazowe, maty do spania, koce, drewno na opał. Będziemy również starali się ułatwić im dostęp do opieki medycznej. 

Nie pomożemy wszystkim, nie przywrócimy im praw i nie nadamy obywatelstwa, ale możemy pomóc w odbudowaniu ich godności, zmniejszeniu głodu i cierpienia.