Bangladesz

Obóz dla Rohingów

Bangladesz

Jest jednym z najbardziej zaludnionych i zarazem najbiedniejszych państw świata. Na jeden kilometr kwadratowy przypada tu ponad tysiąc mieszkańców. W kraju mieszka blisko 150 milionów ludzi. W sąsiedniej Mjanmie od połowy 2017 roku tysiące Rohingów straciło życie. Spalono ich wioski, a ocalali ruszyli w kierunku granicy z Bangladeszem. W ciągu kilku miesięcy w strefie przygranicznej osiedlił się blisko milion uchodźców.

Garść informacji:
  • ONZ od początku nazywa prześladowania Rohingów czystką etniczną
  • Rohingowie to dziś najbardziej prześladowana grupa etniczna
  • w pobliżu miasta Cox’s Bazar znajduje się największy na świecie obóz dla uchodźców, liczący ok. 920 000 ludzi
  • 55% ludności w obozie to dzieci
wzbogacamy dietę i zapewniamy niezbędne produkty gospodarstwa domowego dla

kilkudziesięciu

najsłabszych uchodźców
Karmimy
Uczymy

Pod koniec 2017 roku Bangladesz musiał przyjąć około miliona Rohingów. To dziś najbardziej prześladowana mniejszość etniczna na świecie. Rohingowie uciekali przed śmiercią z Mjanmy (dawnej Birmy). Nie są tam uznawani za obywateli, ale prócz praw władze postanowiły w końcu odebrać im również życie. Mjanma nie wpuszcza do siebie niezależnych obserwatorów, jednak zdjęcia satelitarne potwierdzają, że doszło tam do przemocy i zniszczeń na dużą skalę. Ponad milion Rohingów z Birmy przekroczyło granicę z Bangladeszem uciekając przed czystką etniczną, okrucieństwem, które nie jest w stanie zmieścić się w naszych głowach. Relacje ludzi porażają.

Cox’s Bazar był największym ośrodkiem turystycznym w Bangladeszu, słynącym z najdłuższej piaszczystej plaży na świecie. Dziś to przede wszystkim największy na świecie obóz dla uchodźców i miejsce najszybciej narastającego kryzysu uchodźczego w historii.  

W grudniu 2018 po raz pierwszy odwiedziliśmy obóz dla uchodźców w Cox’s Bazar w Bangladeszu. Zdecydowaliśmy, że tu musi stanąć nasza kolejna fabryka dobra. Nie ma słów, by opisać warunki, w których ci ludzie żyją na co dzień. Mieszkańcy obozu nie mogą go opuszczać, nie wolno im pracować, a dzieciom pozwala się uczestniczyć wyłącznie w podstawowej, nieformalnej edukacji. Rohingowie mimo, że pozornie bezpieczni, żyją w zawieszeniu, nie mają żadnych praw. Do tej pory nie otrzymali statusu uchodźców. Potrzeby są ogromne, a przez prawne zawiłości udzielanie pomocy wcale nie takie łatwe.

Co robimy?

Projekt dla rodzin

Naszym pierwszym celem było, by ludzie, którzy doświadczyli okrutnego zła, zaznali w końcu dobra. W pierwszej kolejności chcemy, by nie byli głodni, chcemy ich wzmocnić urozmaiconą dietą, zaopiekować ich podstawowe potrzeby, kupić koc, matę do spania, drewno na opał. Docieramy do rodzin najbardziej poszkodowanych, okaleczonych, którzy otarli się o śmierć i dziś nie są w stanie poradzić sobie sami w wielkiej machinie obozu. Nie pomożemy wszystkim od razu, nie przywrócimy im praw i nie nadamy obywatelstwa, ale możemy zająć się odbudowywaniem ich godności, zmniejszaniem głodu, przynoszeniem ulgi w cierpieniu.

Centrum dla uchodźców

Drugim celem, jaki sobie obraliśmy było stworzenie bezpiecznej strefy dla dzieci, czegoś w rodzaju świetlicy, gdzie będą mogły odpocząć, zjeść posiłek, mieć miejsce do zabawy, po prostu być dziećmi. Poza wprowadzaniem elementów nieformalnej edukacji, w naszym centrum uświadamialiśmy dzieciom, na czym polega ich godność i jak ją chronić. Uczyliśmy podstawowych zasad higieny, bezpieczeństwa i praw, jakie im przysługują w relacjach z innymi oraz tego, że nikt nie może ich krzywdzić. Rodzicom proponowaliśmy warsztaty z pozytywnego rodzicielstwa i uczulaiśmy na niebezpieczeństwa, jakie zagrażają ich dzieciom (m.in. handel ludźmi, wykorzystywanie najmłodszych jako taniej siły roboczej)

Do pierwszego kwartału 2021 r. nasze centrum przyjmowało 100 podopiecznych, zapewniając im nieformalną edukację, zajęcia z krawiectwa, posiłek oraz miejsce do zabaw.

22 marca gigantyczny pożar w obozie doszczętnie strawił nasze centrum dziennej opieki. Plany jego odbudowy pokrzyżowała kolejna fala pandemii, wprowadzony w całym kraju lockdown oraz zmiany funkcjonowania obozu, zakazujące działalności edukacyjnej dla dzieci i młodzieży. Obecnie nasza praca z dziećmi nie jest możliwa.

Potrzebna pilna pomoc

Ciepła Paka dla Ukrainy

Pomagamy na miejscu, bo śmiertelnym zagrożeniem są nie tylko spadające rakiety, ale i zimno. Rozdajemy śpiwory, ciepłe koce, lampy naftowe, piecyki rakietowe, ogrzewacze, odzież termiczna i wysokoenergetyczne posiłki. Podarujmy Ciepłą Pakę dla mieszkańców Ukrainy, którzy znaleźli się w krytycznej sytuacji.

czytaj więcej

Mamy już:
67 435
Potrzebujemy:
60 000