POMOC POTRZEBNA OD ZARAZ!

Zima dla bezdomnych

Wyprodukuj z nami odrobinę ciepła dla bezdomnych w Warszawie, których czeka zima i zabójczy mróz. Mamy ciepłe paczki dla 100 potrzebujących: zimowa kurtka, buty i termos z gorącą herbatą. ZBIERAMY DALEJ!

czytaj więcej

Mamy już:
22 300 zł
Potrzebujemy:
20 000 zł
Burkina Faso

Projekt rolniczy w Gourcy

Burkina Faso

Your browser does not support SVG.

Według ONZ to jeden z najsłabiej rozwiniętych krajów na świecie. Charakteryzuje się jednym z najniższych wskaźników rozwoju społecznego HDI (Human Development Index). Wynosi on 0.4, co sprawia, że Burkina Faso zajmuje 185. miejsce na liście 188 krajów.

Garść informacji:
  • 43,7% społeczeństwa żyje za mniej niż 1,90 dolara dziennie
  • współczynnik alfabetyzacji młodzieży wynosi 52,5% i pozostaje jednym z najniższych na świecie
  • jedynie 37,7% osób powyżej 15. roku życia potrafi czytać i pisać
  • rolnictwem trudni się 80% ludności czynnej zawodowo
Nasza pomoc objęła

30 rodzin

z wioski Gourcy
Przygotowujemy do zawodu krawcowej

20

kobiet
Dajemy pracę
Uczymy

W małej wiosce Gourcy na północy Burkina Faso założyliśmy spółdzielnię rolniczą, ufundowaliśmy młyn i ogród, kopiemy studnie, założyliśmy szkołę krawiecką, uczymy pisać, czytać i liczyć. Wszystko po to, by dać pracę kilkudziesięciu rodzinom żyjącym w trudnych, prawie pustynnych warunkach. Walczymy ze skutkami zmian klimatycznych i robimy wszystko, by głód nie zmusił mieszkańców wioski do migracji z rodzinnych stron.

Jak działa pomnażanie dobra w Gourcy?

Kilka lat temu zaczęliśmy pomagać mieszkańcom Gourcy, ucząc mieszkańców przedsiębiorczości i przekazując im niezbędne narzędzia do tego, by dobro, które im powierzyliśmy, mogli pomnażać sami. Zaczęło się od prostego pakietu startowego. Dziesięć rodzin, wybranych przez naszą misjonarkę Małgosię Tomaszewską, otrzymało od nas zwierzęta hodowlane, dla których wybudowaliśmy zagrody. Naszych podopiecznych zaopatrzyliśmy także w ziarno pod zasiew i narzędzia do uprawy pól – z instrukcją, że dobro należy pomnażać. Zadanie było proste. Po roku każda z rodzin miała podzielić się tym, co dostała od nas, z kolejną potrzebującą rodziną. Wszystko ponad to – to, co udało się zebrać z pól i uzyskać w gospodarstwach – było już czystym zyskiem rodziny. W ten sposób dziś w projekcie uczestniczy już kilkadziesiąt rodzin, a my mamy powód do dumy. Projekt działa i w tej małej wiosce wciąż przybywa dobra.

Młyn

Drugim ważnym przedsięwzięciem w Gourcy jest tworzenie nowych miejsc pracy. Ufundowaliśmy młyn, w którym mielimy ziarno z pól naszych rodzin, dzięki czemu mają one co jeść i zyskują szansę na większy dochód ze sprzedaży dobrej jakości mąki, a nie jedynie samego ziarna.

Szwalnia

Dla tych, którzy fizycznej pracy w polu nie mogą wykonywać, wynajęliśmy salę i ufundowaliśmy maszyny do szycia. Dwadzieścia kobiet uczy się fachu od najlepszych krawców z Wagadugu, stolicy kraju, których raz w tygodniu ściągamy na zajęcia w naszym nowym atelier. Dwuletni kurs to dla każdej z tych kobiet spełnienie marzeń i nowe szanse na rynku pracy.

Kurs alfabetyzacji

Dwadzieścia pań, które dzięki Wam uczy się zawodu, ma też dodatkowe zajęcia. Trzy razy w tygodniu przez 5 godzin uczymy je  pisać i liczyć. Te kobiety opanowały już podstawy krawiectwa. Żeby przejść na wyższy poziom, musimy pomóc im pokonać kilka przeszkód, a przecież w tym właśnie się specjalizujemy! 62% mieszkańców Burkina Faso powyżej 15. roku życia nie potrafi czytać ani pisać. Niektóre z naszych podopiecznych dzięki nam miały szansę po raz pierwszy w życiu zapisywać litery. Żeby być krawcową, trzeba zdjąć miarę, zapisać ją, przeliczyć, korzystać z metra. Dlatego uruchomiliśmy kurs językowy. Świeżo upieczone studentki są bardzo zaangażowane, bo zdają sobie sprawę, że wiedza, którą właśnie zdobywają, jest cenna jak złoto i przyda się nie tylko w krawiectwie.

W Burkina Faso dajemy nowe szanse naszym podopiecznym, ucząc ich przedsiębiorczości, rozwijając małe biznesy i przekazując umiejętności. To dla mieszkańców Gourcy naprawdę więcej niż spełnienie marzeń.

Ogród

Zazieleniliśmy skutecznie kawałek pustyni (2 ha), wykopaliśmy dwie studnie. Rośliny rosną, a kilkadziesiąt rodzin ma pracę, utrzymanie i nadzieję, może żyć u siebie i na swoim. Nasi podopieczni eksperymentują z nowymi uprawami, uczą się rolnictwa w trudnych, prawie pustynnych warunkach, wzbogacają dietę mieszkańców wioski, słowem z szansy, jaką dostali, korzystają najlepiej, jak mogą.