Jakie będą wspomnienia dzieci z obozu na greckiej wyspie Lesvos?

Grecja

W 2015 przez greckie wyspy przeszło 856 tys. osób, a w 2017 i 2018  już tylko niecałe 30 tys. (według UNHCR). Ale już 2019 rok przyniósł wzrost – ponad 60 000 nowoprzybyłych. Praktyka pokazuje, że na Lesbos można utknąć na dobre kilka lat. Nikos i Katerina prowadzą na wyspie małą restaurację, w której każdy uchodźca może poczuć się jak w domu i za darmo zjeść posiłek.

Garść informacji:
  • w obozie Moria na greckiej na wyspie Lesbos jest ponad 2 200 uchodźców
  • blisko połowa z nich to dzieci
  • od początku 2015 roku przez greckie wyspy dotarło do Europy prawie 1 000 000 uchodźców
Dziennie zapewniamy ponad

850

posiłków dla uchodźców
Prowadzimy dystrybucję

posiłków i materiałów pierwszej pomocy

dla najbardziej potrzebujących, w tym dzieci, kobiet w ciąży i chorych

15.08.2022

Dla nas wspomnienia z dzieciństwa mają smak i zapach faworków przygotowanych przez ukochaną babcię. Albo sałatki jarzynowej – takiej, której nikt już w naszej dorosłości nie mógł powtórzyć.
A dla dzieci z obozu na Lesvos? Czy będzie to suchy podpłomyk, jedzony prędko po wielogodzinnym oczekiwaniu w upale?

Wspólne jedzenie to nie tylko realizowanie najprostszej potrzeby – to też budowanie tradycji rodzinnych i pogłębianie więzi. Dla najmłodszych członków rodziny ma też nieoczekiwane efekty – wzbogaca słownictwo bardziej, niż czytanie na dobranoc. Czy więc może dziwić to, że Katerina i Nikos z Lesvos wkładają tyle serca w swoją codzienną pracę, polegającą na przygotowywaniu posiłków dla najbardziej potrzebujących?

Sednem tego co robią nie jest po prostu nakarmienie ludzi. To, choć w bardzo (bardzo!) ograniczonym zakresie, jest dostępne w obozie.
Katerina i Nikos przywracają tej czynności człowieczeństwo.

Ludzie schorowani, kobiety z dziećmi i osoby starsze nie muszą stać w długich kolejkach, na otwartym słońcu, by otrzymać posiłek stanowiący minimum egzystencjalne. Posiłki od Kateriny i Nikosa podarowane są z sercem – z kuchni wprost do rąk ludzi, którzy najbardziej ich potrzebują.

Czasem posiłki przekazywane są bezpośrednio do małego obozowego konteneru, który na jakiś czas musi stać się domem tych, którzy uciekli przed przemocą i represjonowaniem. Czasem potrzebujący zapraszani są do restauracji Kateriny i Nikosa, która jest otwarta dla wszystkich. Jeszcze ciepłe, pełne warzyw i staranności, staną się dla dzieci z obozu jednym z tych wspomnień, do których będą regularnie wracać. Czy będzie to kojarzący się z domem i bezpieczeństwem talerz warzyw? To zależy tylko od nas i od Was.

Jeśli możecie sobie na to pozwolić, podarujcie tym dzieciakom choć jeden taki posiłek. Ciepły, pełen witamin i dobra, które mają w sercu Katerina i Nikos, tworzący miejsce, które po prostu nazywają Domem.

Potrzebna pilna pomoc

Pomoc humanitarna dla Izium

Izium i okoliczne miejscowości mają za sobą 6 miesięcy terroru. W promieniu 100 km nie ma ani jednego czynnego sklepu z żywnością. Mieszkańcy polegają na ostatnich ukrytych zapasach, a jeszcze częściej – na nadziei, że po prostu zdążą doczekać pomocy humanitarnej.

Natychmiast ruszyliśmy z pomocą i jako jedni z pierwszych dotarliśmy na miejsce.

czytaj więcej

Mamy już:
14 486
Potrzebujemy:
38 731