Stańmy razem do walki z głodem

533 posiłki dla Konga!

Potrzebujemy Was dziś BARDZO! Koszt zakupu waluty dla Konga podskoczył w ostatnich miesiącach o 8000 zł. To 533 posiłki dla dzieciaków! Zbierzmy tę kwotę, aby nadal ratować życie dzieci!

czytaj więcej

Mamy już:
12 377
Potrzebujemy:
8 000

Czas na School for All!!!

Grecja

W 2015 przez greckie wyspy przeszło 856 tys. osób, a w 2017 i 2018  już tylko niecałe 30 tys. (według UNHCR). Ale już 2019 rok przyniósł wzrost – ponad 60 000 nowoprzybyłych. Dziś łódek przypływających na greckie plaże znów przybywa a praktyka pokazuje, że na Lesbos można utknąć na dobre kilka lat. Nikos i Katerina prowadzą na wyspie małą restaurację, w której każdy uchodźca może poczuć się jak w domu i za darmo zjeść posiłek.

Garść informacji:
  • w obozie Moria na greckiej na wyspie Lesbos jest ponad 7 000 uchodźców
  • blisko połowa z nich to dzieci
  • od początku 2015 roku przez greckie wyspy dotarło do Europy prawie 1 000 000 uchodźców
Dziennie zapewniamy ponad

800

posiłków dla uchodźców
Prowadzimy dystrybucję

posiłków i materiałów pierwszej pomocy

dla najbardziej potrzebujących, w tym dzieci, kobiet w ciąży i chorych

19.10.2021

Dzięki Wam w Home for All codziennie przygotowywane są ciepłe pożywne posiłki dla najsłabszych mieszkańców obozu dla uchodźców na greckiej wyspie Lesvos. Rozwijamy Homeland, małe gospodarstwo, na którym uchodźcy uczą się uprawy ziemi i zyskują pierwsze zatrudnienie. To samo z fabryką oliwy z oliwek, która lada dzień zacznie eksportować oliwę najlepszej jakości. Nasza pomoc na miejscu to już nie tylko ryba, ale skrojona na ich potrzeby wędka, trampolina w myśleniu o niezależności i lepszej przyszłości. Czas na kolejny krok!!! Czas na School for All!!! Ruszamy z zajęciami edukacyjnymi dla najmłodszych mieszkańców obozu w specjalnie przygotowanych klasach!!!

Od ubiegłego roku w Morii 2.0 dużo się zmieniło. Tuż po tym, jak doszczętnie spłonął poprzedni obóz, walczyliśmy o przetrwanie ludzi, którzy znów musieli uciekać przed niebezpieczeństwem, a kolejne noce spędzali w oliwnych gajach i na poboczach dróg. W pośpiesznie przygotowanym obozie nie było warunków, by przetrwać deszczową i wietrzną zimę. Pierwsze deszcze zalały go doszczętnie. Widok noworodków na rękach mam, które nie miały ich gdzie odłożyć, stojąc po łydki w zalanych namiotach, zapadał w pamięć. Mobilizował też, by jak najszybciej dotrzeć z podstawowym wsparciem: płaszczami przeciwdeszczowymi, ciepłymi ubraniami, kocami, wózkami. Dziś obóz Moria 2.0 to już nie kładące się pod naporem wiatru namioty, ale w miarę bezpieczne kontenery. I choć wciąż w obozie jest problem z prądem i jakością przyznawanych przez władze racji żywnościowych, chaos przynajmniej częściowo został opanowany.

W tych warunkach mieszkańcy obozu próbują się odnaleźć i organizować w miarę normalną codzienność. Ojcowie zbijają z palet małe place zabaw i huśtawki. Byli nauczyciele, dziś mieszkańcy obozu, organizują grupki dzieci i młodzieży, dla których prowadzą nieformalną edukację.

W głowie Kateriny i Nikosa pomysł na szkołę kiełkował już od dawna. Dziś w końcu chwalą się nim ze wszystkimi. Do obozu przyjedzie 11 kontenerów. Jeden będzie służył jako stołówka, pozostałe jako w pełni wyposażone sale lekcyjne. Prócz podstawowych przedmiotów, chcemy, by uczniowie mieli zajęcia ze sztuki, kultury, ręcznych robótek i geografii. W planach jest też mały szkoleniowy ogródek warzywny, plac zabaw i pierwsze w obozie kino!

Oczywiście zaangażujemy się w nowy projekt i podzielimy ze School for All doświadczeniem, które zdobywaliśmy przez ostatnie lata, prowadząc podobne centrum dziennego pobytu dla dzieci w Bangladeszu, największym na świecie obozie dla uchodźców. Zrobimy wszystko, by choć trochę pokolorować marzenia najmłodszych, ale oczywiście niczego nie zrobimy bez Was.

Jeśli podoba Wam się nasz pomysł i chcecie mieć swój udział w przywracaniu dzieciństwa najmłodszym, których codzienność zawieszona jest gdzieś między wojną w ojczyźnie, a niedostępną Europą, odwiedźcie dobroczynne24 i podarujcie cegiełkę na School for All.