Klęska głodu w Mauretanii. Ruszamy na ratunek dzieciom!

Nie pozwól, by kolejne dziecko umarło z głodu

W centrum dożywiania w Kaédi po raz pierwszy od dawna nie udało uratować się kilkumiesięcznego dziecka. Mała Mariam trafiła pod naszą opiekę zbyt późno. Głodnych dzieci wciąż przybywa! Nakarm z nami głodne dziecko!

czytaj więcej

Mamy już:
10 365
Potrzebujemy:
10 000

Zaproś najbardziej potrzebujących do świątecznego stołu

Grecja

W 2015 przez greckie wyspy przeszło 856 tys. osób, a w 2017 i 2018  już tylko niecałe 30 tys. (według UNHCR). Ale już 2019 rok przyniósł wzrost – ponad 60 000 nowoprzybyłych. Praktyka pokazuje, że na Lesbos można utknąć na dobre kilka lat. Nikos i Katerina prowadzą na wyspie małą restaurację, w której każdy uchodźca może poczuć się jak w domu i za darmo zjeść posiłek.

Garść informacji:
  • w obozie Moria na greckiej na wyspie Lesbos jest ponad 2 200 uchodźców
  • blisko połowa z nich to dzieci
  • od początku 2015 roku przez greckie wyspy dotarło do Europy prawie 1 000 000 uchodźców
Dziennie zapewniamy ponad

850

posiłków dla uchodźców
Prowadzimy dystrybucję

posiłków i materiałów pierwszej pomocy

dla najbardziej potrzebujących, w tym dzieci, kobiet w ciąży i chorych

09.12.2021

— Kocham kwiaty. W domu zawsze miałam ich dużo. Kiedy musieliśmy uciekać, na głos się z nimi żegnałam. Nie było czasu na pakowanie. Gdybyśmy nie uciekli tej nocy, już byśmy nie żyli. Kontakt z najbliższymi i sąsiadami urywał się tej nocy. Nie wiem, co się z nimi stało. Może nie zdążyli — opowiada nam Ramzia, obrywając pożółkłe listki rośliny w doniczce podwieszonej przed wejściem do jej namiotu w obozie dla uchodźców na greckiej Lesbos.

W tym samym czasie Cobra Cazimi, Afganka z kontenera w czerwonej strefie, układa w kostkę ubrania siedmioletniej córki Mahnaz. Podłoga pokryta kocami sprawia wrażenie, jakby nikt po niej jeszcze nigdy nie chodził. Na zewnątrz pada deszcz, do butów klei się błoto, ale w mieszkaniu Cobry nie ma po nim śladu. Wszystko ma tu swoje miejsce. W uprzątniętej kuchni schną naczynia nieprzypadkowo poukładane w odpowiedniej kolejności.

Czerwona sekcja w obozie przygnębia widokiem ludzi, którzy utknęli tu na długie miesiące, często lata. Zachwyca jednocześnie tym, jak człowiek bardzo potrzebuje normalności w nawet najbardziej niegodnych warunkach. Są tu małe przydomowe ogródki, doniczki z ziołami i kwiatami przy wejściu do namiotów, zbite z palet huśtawki dla dzieci. Są małe domki dla greckich kotów, z którymi mieszkańcy obozu zbratali się, by połączyć siły w walce ze szczurami.

Komuś może się wydawać, że wysiłek w to, by zachować w swoim namiocie porządek ze zdobycznych rzeczy, zorganizować namiastkę ogródka w tymczasowości, w której są zawieszeni, kompletnie nie ma sensu. Człowiek to jednak nie tylko jego podstawowe potrzeby. Każdy potrzebuje być traktowany godnie i pielęgnować swoją godność niezależnie od sytuacji, w jakiej się znalazł. Prócz karmienia i udzielania podstawowej pomocy, naszym celem jest właśnie, by ludzie odzyskiwali godność. Dlatego odwiedzamy ich w ich mieszkaniach, słuchamy historii, opowiadamy o sobie. Podziwiamy przydomowe ogródki i pomysłowość ojców, budujących dla dzieci kąciki zabaw.

Dołącz do nas już dziś! Kupując ciepły posiłek, dajesz siłę uchodźcy do przetrwania w tak trudnej rzeczywistości. Możesz też zaprosić jednego z nich do świątecznego stołu, nabywając dobroczynną, ręcznie wykonaną bombkę z malowidłem autorstwa uchodźcy.