Nakarm z nami dziecko w Kongu!

Walczymy z głodem

Na zdjęciu półtoramiesięczna Aline. Waży zaledwie 2,5 kg. Wyszła ze stanu krytycznego, ale powrót do pełni sił zajmie jeszcze dużo czasu. Walczymy o nią i o kilkadziesiąt innych dzieciaków, które karmimy i wyciągamy z choroby głodowej każdego dnia.

czytaj więcej

Mamy już:
30 050zł
Potrzebujemy:
30 000zł

Do Dakaru przypłynął domek z Polski

Senegal

 

Państwo w zachodniej Afryce nad Oceanem Atlantyckim. Uzyskało niepodległość od Francji 4 kwietnia 1960 r. Jeden z najbardziej stabilnych politycznie krajów w Afryce. Pomimo tego pozostaje w grupie państw o najniższym stopniu rozwoju społecznego. Prawie połowę powierzchni kraju stanowią grunty rolne, ale ich uprawa staje się coraz trudniejsza ze względu na częste szoki klimatyczne. Najwyższą temperaturę odnotowano w Matam – 48,8 oC.

Garść informacji:
  • 38% społeczeństwa żyje poniżej granicy ubóstwa, tj. za mniej niż 1,90 dolara dziennie
  • współczynnik aktywności zawodowej w Senegalu wynosi 50,6%
  • 44% pracującej ludności zajmuje się rolnictwem
  • tylko 13,9% populacji powyżej 25. roku życia posiada jakiekolwiek wykształcenie ponadpodstawowe
  • wskaźnik alfabetyzacji wśród młodzieży pomiędzy 15. a 24. rokiem życia wynosi 69,8%
Opłacamy naukę

56 dziewcząt

w szkole zawodowej w Dakarze

100%

absolwentek pracuje w swoim zawodzie

09.10.2019

Od kilku miesięcy przygotowywaliśmy się do rewolucji w naszym projekcie w Senegalu. Nadszedł czas, by podzielić się z Wami efektami tych działań!

Zaczęło się oczywiście od niewinnych rozmów o tym, co jeszcze moglibyśmy zaproponować naszym podopiecznym w szkole w samym centrum Dakaru. Od lat jest to miejsce, które daje skrzydła. Szkoła jest dwuletnia, w sumie uczy się w niej 56 dziewcząt i młodych pań w wieku 17 – 23 lat. To mieszkanki wsi, ubogich dzielnic Dakaru, córki imigrantów zarobkowych z Gwinei Bissau. Dla nich nauka u sióstr to olbrzymia szansa. Świadectwo ukończenia Foyer to praktycznie przepustka do znalezienia pracodawcy. To ucieczka od biedy, beznadziei, konieczności dalszej emigracji (w tym do Europy), szansa na stabilność, niezbędną do założenia rodziny. Dziewczyny uczą się gotowania, opieki nad dziećmi, savoir-vivre’u, a pracodawcy, w tym właściciele najlepszych dakarskich hoteli i restauracji, co roku ustawiają się w kolejce, by tak przygotowane absolwentki zatrudnić u siebie.

Chcemy, by Foyer dawało im jeszcze więcej możliwości, by w ciągu dwóch lat nauczyły się też szycia, podstaw przedsiębiorczości i prawa. Chcemy dać im jeszcze więcej narzędzi do tego, by pewnym krokiem weszły na rynek pracy i miały odwagę ruszać ze swoimi pomysłami na biznes. Chcemy do dwóch lat nauki dodać trzeci rok, poświęcony zajęciom praktycznym, w ramach których dziewczyny założą spółdzielnię, wypromują markę i wejdą pod jej szyldem na lokalny rynek z pysznymi przetworami i pięknie wykonanymi tekstyliami.

Na etapie obmyślania z siostrą Ewą tak odważnego planu okazało się jednak, że wszystkie pomysły owszem, mieszczą się w naszych głowach, ale nie pomieszczą się w dotychczasowym budynku szkoły. Zbadaliśmy fundamenty, ale na podniesienie budynku o jedno piętro nie było szans.

Zebraliśmy wszystkie pomysły, koncepcyjnie rozwiązaliśmy problemy, spisaliśmy potrzeby i w formie precyzyjnie obmyślonego projektu wystartowaliśmy w konkursie „Polska pomoc rozwojowa 2019”, organizowanym przez polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Pomysły, które zapaliły nas wszystkich, przekonały również komisję konkursową, która przyznała nam dwuletni grant na realizację wszystkich planów.

Wyremontowaliśmy i wyposażyliśmy kuchnię oraz salę zajęć. Kupiliśmy maszyny do szycia i profesjonalne hafciarki. Pod szkołą stoi już nowy samochód, bo do tej pory Foyer nie dysponowało żadnym środkiem transportu. Śmiałe pomysły na zwiększenie powierzchni, w której mogłaby powstać profesjonalna pracownia krawiecka sprawiły, że do portu w Dakarze dopłynął kontener, któremu pomachaliśmy w Gdańsku. Załadowaliśmy na niego konstrukcję drewnianego domku, który stanął kilka dni temu przed budynkiem szkoły. Nikt czegoś takiego tu jeszcze nie widział, bo senegalski drzewostan nie daje wiele możliwości do budowania z drewna. Domek stał się atrakcją i to właśnie chcieliśmy osiągnąć, by w butiku z oryginalnymi afrykańskimi tkaninami nie brakowało nam gości.

W ramach projektu dziewczynom przybyło kursów. W przyszłym roku odwiedzi je nawet projektantka mody z Paryża, której zadaniem będzie zwrócić uwagę młodych krawcowych na detale i jakość wykończeń. Wszystko to sprawi, że wytwarzane przez nich torby i sukienki, będą rozchodziły się jak świeże bułeczki. W przyszłym roku czeka nas też budowa i uruchomienie małej restauracyjki. Kupimy podniebienia mieszkańców Dakaru pysznym jedzeniem. Dziewczyny gotują wybornie!

To wszystko jest możliwe z jednego tylko powodu. Mamy Was! To Wy każdego miesiąca pozwalacie tym 56 dziewczynom uczyć się w szkole, pokrywając koszty prowadzenia zajęć i utrzymania. Bez Was te młode dziewczyny nawet nie marzyłyby, by móc się tu uczyć. To Wy dajecie im szansę, zapraszacie do stolicy Senegalu z najbiedniejszych i najbardziej odległych rejonów kraju. My postaraliśmy się, by możliwości miały jeszcze więcej – Polska Pomoc je sfinansowała, za co bardzo dziękujemy! Ale pamiętajcie, że opieka nad naszymi podopiecznymi i towarzyszenie im w kilkuletniej edukacji to Wasza wspaniała zasługa!