Zła sytuacja w Kongu

Ratuj z nami ofiary głodu i przemocy

Kurs dolara znów skoczył i kosztuje prawie 4 złote. Dwa miesiące wsparcia dla szpitala i ośrodka dożywiania to dla nas dodatkowe 12 000 zł. Uratujmy wspólnie kolejne dziesiątki chorych i głodnych!

czytaj więcej

Mamy już:
1 778
Potrzebujemy:
12 000

Uśmiech Moniki pokazuje, że Wasze zaangażowanie ma sens

Demokratyczna Republika Konga

Drugi co do wielkości kraj w Afryce, kraj pełen paradoksów. Z jednej strony bogaty w zasoby naturalne (m.in. kobalt, miedź, koltan, ropa naftowa, diamenty, złoto), z drugiej jego mieszkańcy należą do najbiedniejszych na świecie. Od dziesięcioleci Kongo pogrążone jest w przedłużających się konfliktach, które doprowadziły do powstania jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie.

Garść informacji:
  • 77% populacji żyje w skrajnym ubóstwie, za mniej niż 1,90 dolara dziennie
  • 16% populacji kraju, tj. ponad 13 milionów ludzi, wymaga natychmiastowej pomocy humanitarnej
  • 13,6 mln ludzi pozbawionych jest dostępu do bezpiecznych źródeł wody i właściwych urządzeń sanitarno-higienicznych
  • liczne ogniska śmiertelnych chorób, w tym odry, malarii, cholery i wirusa eboli
  • ok. 10% wszystkich przypadków śmiertelnych spowodowanych malarią w Afryce Subsaharyjskiej miało miejsce właśnie tutaj
Nasz szpital to

25 000

procedur medycznych rocznie
Rocznie leczymy z malarii ok.

8000

pacjentów
Nasze położne odebrały

1029

porodów w 2020 r.

06.07.2021

Mimo że w Kongu walczymy z falą zachorowań, a szczyt trzeciej fali jest wciąż przed nami, nie przestajemy ratować pacjentów, którzy jeśli nie dostaną pomocy u nas, nie dostaną jej też nigdzie w promieniu wielu dziesiątek kilometrów.

Wśród nich jest Monika. Jak wielu naszych podopiecznych pochodzi z odległej północy kraju. Z rodzinnych stron wygnała ją brutalność rebeliantów. Napięcia etniczne eskalują w tym regionie od ubiegłego roku, prowadząc do coraz częstszych ataków uzbrojonych bojówkarzy na ludność cywilną. Z 2,2 miliona nowych przesiedleń zarejestrowanych w całym kraju w ciągu ostatniego roku większość miała miejsce właśnie w Północnym Kiwu i Ituri.

Monika chorowała na raka. Leczyła się w sąsiedniej Rwandzie. Rokowania były coraz lepsze, kiedy ruch na granicy rwandyjsko-kongijskiej wstrzymały międzynarodowe obostrzenia. Z prośbą o ratunek Monika zwróciła się do nas, ale wtedy o onkologii w ogóle jeszcze nie myśleliśmy. Potrzeba kreuje rozwiązania i tak było i w tym przypadku. To dla niej w ubiegłym roku nawiązaliśmy współpracę z jedynym w całym Północnym Kiwu onkologiem i wyposażyliśmy nowy odział. Dzięki temu dziś możemy odpowiadać na potrzeby coraz liczniej zgłaszających się do nas chorych na raka.

Monika zakończyła leczenie. Dziś przyjechała do nas na kontrolę. Wyniki badań dają powód do wielkiej radości – Monika jest zdrowa! Dziś z wdzięczności przyniosła do szpitala jedzenie. Sama niewiele ma, ale bardzo chciała wyrazić wdzięczność czymś więcej niż tylko słowami. Jej wizyta bardzo wzmocniła pacjentów, którzy są w trakcie leczenia.

Obecnie w Demokratycznej Republice Konga jest ponad 5,2 miliona osób wewnętrznie przesiedlonych. Blisko połowa z nich znajduje się w Północnym Kiwu, w którym od 7 lat finansujemy działanie szpitala i ośrodka dożywiania. To drugi na świecie — zaraz po Syrii — kraj z tak wysokim problemem wewnętrznych migracji spowodowanych konfliktami zbrojnymi lub przemocą. W sąsiednich krajach mieszka blisko milion kongijskich uchodźców. Wielu z nich dociera do Europy, stanowiąc trzecią najliczniejszą grupę w obozach dla uchodźców na terenie Grecji, po obywatelach Afganistanu i Syrii. Szpital w Ntamugendze jest dla mieszkańców wschodniego Konga światełkiem nadziei w przygnębiającej, pełnej przeciwności, wrogów i katastrof rzeczywistości.

Uśmiech Moniki pokazuje, że Wasze zaangażowanie ma sens. Pomóżcie nam dalej ratować ludzi, odwiedzając DZIŚ Dobroczynne24 i kupując choć jedną symboliczną kroplówkę!

Dziękujemy, że jesteście w tym projekcie z nami!