Wesprzyj oddział położniczy w szpitalu w Kongu

Ufunduj szczęśliwy poród!

Pomóż nam uzupełnić fundusz, z którego pokryjemy koszty pobytu w szpitalu, cesarskich cięć i wyprawek dla niemowlaków, których rodzice nie są w stanie sobie na to pozwolić.

Dołącz do nas, by najważniejszy moment w życiu kongijskich kobiet był też tym najszczęśliwszym.

czytaj więcej

Mamy już:
13 691zł
Potrzebujemy:
20 000zł

Uchodźcy przypływają, my gotujemy

Grecja

W 2015 przez greckie wyspy przeszło 856 tys. osób, a w 2017 już tylko niecałe 30 tys. (według UNHCR). Dziś łódek przypływających na greckie plaże znów przybywa a praktyka pokazuje, że na Lesbos można utknąć na dobre kilka lat. Nikos i Katerina prowadzą na wyspie małą restaurację, w której każdy uchodźca może poczuć się jak w domu i za darmo zjeść posiłek.

Garść informacji:
  • w obozie Moria na greckiej wyspie Lesbos jest obecnie ok. 20 000 uchodźców
  • 12 000 to osierocone dzieci i młodzież
  • od początku 2015 roku przez greckie wyspy dotarło do Europy prawie 1 000 000 uchodźców
Tygodniowo zapewniamy ponad

2 000

posiłków dla uchodźców
Prowadzimy warsztaty kulinarne dla

30

młodych uchodźców

20.09.2019

Wczoraj na greckie wyspy dotarło 510 uchodźców, przedwczoraj 511. Uciekających przed głodem i kryzysami humanitarnymi przybywa w coraz szybszym tempie. W pierwszym kwartale tego roku co miesiąc przypływało do Grecji średnio 1775 osób, w samym tylko sierpniu było ich już 7893. Z jeszcze wyższym wynikiem skończy się wrzesień. Strona turecka ewidentnie zmniejszyła kontrolę swojego wybrzeża, robiąc ze szczelności granic politycznego zakładnika.
Najważniejsze dla nas, Kateriny i Nikosa, z którymi karmimy wycieńczonych ucieczką ludzi, jest dotrzeć tam, gdzie pomoc jest najbardziej potrzebna. Udzielamy jej tym, którzy dopiero co trafili na wyspę i tym, którzy tracą nadzieję, że uda im się kiedykolwiek opuścić obóz dla uchodźców. Trzy tygodnie temu postawiliśmy na wyspie Lesbos kolejną fabrykę dobra. Dzięki Wam każdego dnia z Home for All wyjeżdża do obozu 150 obiadów i 300 ciepłych kolacji. Nikos montuje już nowy sprzęt, żebyśmy mogli przygotowywać jeszcze więcej posiłków. Stworzyliśmy też wśród mieszkańców obozu Moria zespół zapalonych do nauki młodych ludzi, którzy w kuchni Kateriny i Nikosa spełniają swoje marzenia i uczą się gotowania.
Możemy mieć różne zdania co do takiego czy innego kształtu polityki migracyjnej Europy, ale pogrążając się w dyskusjach, nie możemy zapomnieć, że głodnego trzeba nakarmić. Zawsze. Tak jak Nikos i Katerina w obliczu kryzysu migracyjnego nie chcemy gadać, tylko działać. Dajmy tym dzieciakom dobrze zjeść. Niech mają siły na życie – znacznie trudniejsze od naszego.