Karmimy uchodźców na greckiej wyspie Lesbos

Podaruj posiłek

Razem z Nikosem i Kateriną tworzymy bezpieczne miejsce na wyspie Lesbos dla tych, którzy uciekają przed wojnami i klęskami humanitarnymi. Chcemy by w końcu poczuli się jak w domu. Osieroconym dzieciom i młodzieży będziemy dostarczali do obozu ciepłe posiłki.

czytaj więcej

Mamy już:
17 153 zł
Potrzebujemy:
60 000 zł

Fazila i Pascal wracają do domu

Demokratyczna Republika Konga

Drugi co do wielkości kraj w Afryce, kraj pełen paradoksów. Z jednej strony bogaty w zasoby naturalne (m.in.: kobalt, miedź, koltan, ropa naftowa, diamenty, złoto), z drugiej jego mieszkańcy należą do najbiedniejszych na świecie. Od dziesięcioleci Kongo (DRC) pogrążone jest w przedłużających się konfliktach, które doprowadziły do powstania jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie.

Garść informacji:
  • jedynie 9,3% populacji odżywia się na akceptowalnym, minimalnym poziomie
  • ok. 7,7 mln ludzi zmaga się z poważnym brakiem bezpieczeństwa żywieniowego
  • ponad 4,6 mln dzieci dotkniętych jest niedożywieniem, w tym 2,2 mln cierpi z powodu poważnego, ostrego niedożywienia
  • 47% dzieci poniżej 5. roku życia i 38% kobiet cierpi na anemię
W ośrodku dożywiania przyjmujemy

250

dzieci tygodniowo
Uratowaliśmy od choroby głodowej ok.

1 300

osób w 2018 r.

13.09.2019

Dwuipółletnia dziewczynka Fazila jest u nas od 3 miesięcy. Nasza znajomość zaczęła się w bardzo trudnym dla niej momencie. Anemia, objawy choroby głodowej z ciężką opuchlizną. Kilka razy wydawało się, że ją stracimy. Kolejne tygodnie to skomplikowana i długa walka ze skutkami poważnego niedożywienia i systematyczna praca z rodzicami, by w przyszłości nigdy więcej nie dopuścili do takiej sytuacji. Za kilka dni mała Fazila wróci do domu. Wasze piątki przybijane co tydzień i Inwesycja Życia mają nieprawdopodobną moc!
Pascal jest na tym świecie półtora roku i nie był to dla niego łatwy czas. Na szczęście jesteście Wy, którzy pomogliście nam odzyskać dla niego dzieciństwo. Pascal też za kilka dni wraca do domu. Tak samo mała Colette. Za to Sibomana i jego ponad 200 kolegów i koleżanek, których leczenie w naszym kongijskim ośrodku dożywiania w Ntamugendze jeszcze trwa, spędzą u nas kolejnych kilka tygodni. Wszyscy wrócą do zdrowia, zaczną życie jeszcze raz.
Żadne z nich nie miałoby szans, gdyby nie Wy. Chcemy Wam pokazać ich twarze, bo nasz ośrodek nie mierzy się słupkami i statystykami. Mierzy się konkretnymi historiami, ludźmi, którzy wypadli na bardzo ostrym zakręcie życia w biedzie i środku wojennej zawieruchy, których dzięki Wam znów stawiamy na prostej i pozwalamy rozpędzić się do prędkości szczęśliwego i uśmiechniętego dziecka. To rówieśnicy naszych dzieci i wnuków, które biegają po polskich podwórkach. Mają takie same potrzeby jak one. Też chcą budować najwyższe wieże z klocków i ścigać się na hulajnodze. To nasze dzieci! Mamy w oczach łzy, gdy nie mają siły ani ochoty podnieść nawet pluszowej zabawki. Mamy je widząc, że mimo cierpienia nie są w stanie nawet się rozpłakać. Później, gdy siły im wracają, śmiejemy się z ich wygłupów. Czasem martwimy się, gdy ich wątłe organizmy opierają się leczeniu i zawsze mocno trzymamy kciuki, gdy już zupełnie zdrowe wracają do domów. To jeszcze nie kończy naszej znajomości. Spotykamy się później regularnie. Wpadamy w odwiedziny, żeby sprawdzić czy wszystko u nich w porządku, czy rodzice dobrze przyswoili sobie wiedzę z zajęć z gotowania, higieny i dbania o ogródek. Każdemu pomagamy na miarę jego potrzeb, a dzięki Wam nie odmawiamy pomocy nikomu.
Jeśli zastanawiacie się, co zrobić dziś z tą jedną piątką, na co ja wydać, wrzućcie ją do Dobrej Fabryki, która przerobi ją na zdrowie i radość kolejnych dzieciaków! Jeśli zastanawiacie się, co zrobić, żeby dobro robiło się samo, nawet jeśli w ogromie zajęć wypadnie Wam to z głowy, odwiedźcie naszą stronę i dołączcie do Inwestycji Życia!