Pokolorujmy świat tych dzieciaków na nowo

Ukraina

24 lutego 2022 r. Rosja rozpoczęła ofensywę militarną na Ukrainę, powodując ofiary wśród cywili i niszcząc infrastrukturę kraju. Ponad jedna czwarta ludności została zmuszona do opuszczenia swoich domów. W pierwszych tygodniach z Ukrainy uciekło ponad 4,3 miliona uchodźców, a drugie tyle jest wewnętrznie przesiedlonych. To najszybciej narastający kryzys uchodźczy od czasów II wojny światowej.

Nie możemy być obojętni na cierpienie naszych sąsiadów – od razu ruszyliśmy na pomoc!

Dostarczyliśmy pomoc humanitarną do

70 000

Ukraińców, którzy nie wyjechali kraju

05.01.2023

„Ciociu, mama dzisiaj znowu płakała w nocy. Może pogadasz z nią. Ostatnio to pomogło.”

— Spędzamy w tym miejscu ok. 15h dziennie, śpimy po 4h i robimy wszystko, co jest możliwe i niemożliwe, aby niczemu niewinne dzieci, którym 24 lutego świat runął, miały szanse na normalne dzieciństwo, aby dzieci z zatrzymaniem rozwoju mowy, potrafiły się otworzyć, aby na dźwięk pękającego balonu nie chowały się pod stoliki — mówi Irina, dyrektora Niepublicznego Przedszkola „Maleńka Kraina” w Szczecinie.

Niezwykłe w naszej pracy jest to, że spotykamy wciąż nowych, wyjątkowych, bardziej szalonych, jeszcze bardziej upartych ludzi niż my. Od takich się uczymy. Marzycieli, którzy nie bujają w obłokach, ale ściągają je na ziemię. „Maleńka Kraina” w Szczecinie to pierwsze i jak dotąd jedyne przedszkole ukraińskie w Polsce. Założyły je Irina i Mariya, Ukrainki, które przyjechały studiować do Polski lata temu, a dziś są dla swoich rodaków, uciekających przed wojną prawdziwymi aniołami stróżami.

24 lutego zaczęły działać. Wsiadły w samochód i pojechały do Ukrainy. Pod prąd, wbrew wszystkiemu, najdalej, tam, gdzie nikt nie miał odwagi. Z Zaporoża i innych ostrzeliwanych przez Rosjan miejscowości wyciągały ze schronów matki i dzieci. Przekonywały te, które bały się wyjeżdżać w nieznane z mężczyznami. Ewakuowały ponad 300 dzieci. Zaopatrywały odcięte od świata oddziały dziecięce w szpitalach, porodówki oraz domy dziecka. Wsparły w ten sposób ponad 4,5 tys. osób. Wróciły do Szczecina i pomagały dalej.

Z niebywałym uporem, skracając czas formalności do minimum, doprowadziły do otwarcia pierwszego w Polsce ukraińskiego przedszkola. To nie jest zwykłe miejsce, zwykłe dzieci ani zwykłe matki. Mając świadomość, że bezczynność ukraińskim matkom nie pomaga, wspierają je w szukaniu pracy. Opiekują się maluszkami, gdy już ją znajdą. Wiedzą, że dzieci często zostawały same, bez opieki. Wszystko tu działa wręcz modelowo. Jedyna rzecz, której przewidzieć się nie da, to decyzja matek o powrocie do domu. By pomóc dokonać wolnego i właściwego wyboru, dzieci w „Maleńkiej Krainie” realizują dwa programy nauczania: polski i ukraiński.

Wszystko nam się w tym projekcie zgadza i chcemy Was nim dziś zarazić. Irina i Mariya pukały już wszędzie. Z gotowym pomysłem prosiły o pomoc w jego sfinansowaniu prywatne firmy i fundacje. W końcu napisały do nas. Kilka dni później spotkaliśmy się w Szczecinie. Wszystko już mamy policzone. Wiemy, że działanie „Maleńkiej Krainy” będzie możliwe, jeśli do comiesięcznego budżetu dolejemy 16 600 złotych. To koszt zatrudnienia specjalistów, których duża część straumatyzowanych dzieci bardzo potrzebuje. To niezbędne zakupy: żywność, chemia. To też wynagrodzenia personelu niezbędnego do funkcjonowania przedszkola (np. sprzątaczki) oraz materiały edukacyjne do pracy z dziećmi. To kwota, której brakuje i którą koniecznie musimy znaleźć. Wystarczy 40 złotych, by pokryć koszt opieki przedszkolnej dla jednego malucha przez cały tydzień. Ten tydzień możecie podarować mu, odwiedzając teraz Dobroczynne24.

Pokolorujmy świat tych dzieciaków na nowo. Zróbmy wszystko, by rysunki z bronią, krwią i czołgami, zastąpiły kolorowe dziecięce marzenia.

Pacjenci hospicjum marzą o sprawnych łóżkach

Walczymy o godność chorych i ubogich

Nie ma hospicjum bez łóżek. W rwandyjskiej Kabudze przywracamy godność, przynosimy ulgę w cierpieniu, obracamy największe ludzkie nieszczęścia w radość z każdego poranka. Pomagamy żyć do samego końca chorym, którzy gdzie indziej ze swoim cierpieniem po prostu by sobie nie poradzili.

czytaj więcej

Mamy już:
103 293
Potrzebujemy:
129 050