Nieleczona cholera zabija w kilka godzin, a przecież wystarczy dobre nawadnianie i antybiotyk, aby uratować życie chorego. Pomóż nam zaopatrzyć szpital w podstawowe środki, by wygasić ognisko cholery, zbierającej żniwo także wśród najmłodszych!
Będący częścią szpitala w Ntamugendze ośrodek dożywiania regularnie karmi dzieci, które trafiają do nas w skrajnych stanach niedożywienia. Cholera stanowi dla nich śmiertelne niebezpieczeństwo.

Dzięki Waszemu wieloletniemu wsparciu, dostarczony prosto z Polski namiot izolacyjny był przygotowany na przyjęcie zakażonych pacjentów. Ruszyliśmy z pomocą natychmiast, otwierając w Ntamugendze punkt leczenia cholery. Sposób jego organizacji bardzo docenili Lekarze Bez Granic, którzy w innym regionie walczą z cholerą. I choć do tej pory udało nam się wyleczyć wszystkich pacjentów, to z dnia na dzień sytuacja staje się coraz bardziej niepewna.

W momencie gdy udaje nam się wyprowadzić ostatnich pacjentów na prostą, pojawiają się kolejni chorzy, czasem kilku w ciągu dobry. Niektórzy w ciężkich stanach potrzebują aż 6 litrów dziennie kroplówek, a gdy przestają wymiotować dostają też płyny doustnie. Jednak kluczowy w leczeniu jest antybiotyk – bez niego pacjent nie ma szans. Obecne zapasy kurczą się w mgnieniu oka, pacjentów wciąż przybywa.
Musimy pilnie zakupić antybiotyki, dodatkowe kroplówki, prześcieradła, środki czystości i wyposażenie medyczne (np. lampy), które pozwolą lekarzom szpitala w Ntamugendze na bezpieczne badanie i leczenie chorych o każdej porze dnia. Potrzebujemy także środków na budowę dodatkowych sanitariatów. Tylko dzięki szybkiej reakcji możemy razem opanować sytuację!