Spełnij marzenie Mamy

Nakarm Jej głodne dziecko!

Od pokoleń miliony mam na całym świecie cierpi z powodu głodu, nie mogąc przerwać tego destrukcyjnego dziedzictwa w skutek skrajnej biedy i życia na terenach ogarniętych wojnami.

Od początku działalności Dobrej Fabryki uratowaliśmy już dziesiątki tysięcy dzieci. Każdego dnia trafiają do nas kolejne. Tylko dzięki Wam nie odmawiamy pomocy nikomu.

czytaj więcej

Mamy już:
12 212
Potrzebujemy:
20 000
Cox's Bazar - Bangladesz

Rusza nasza świetlica w obozie dla uchodźców w Bangladeszu

Wesprzyj
Mamy już
5 609
Potrzebujemy
11 000
Akcje wsparło: 65 osób
Udostępnij

Bangladesz

Jest jednym z najbardziej zaludnionych i zarazem najbiedniejszych państw świata. Na jeden kilometr kwadratowy przypada tu ponad tysiąc mieszkańców. W kraju mieszka blisko 150 milionów ludzi. W sąsiedniej Mjanmie od połowy 2017 roku tysiące Rohingów straciło życie. Spalono ich wioski, a ocalali ruszyli w kierunku granicy z Bangladeszem. W ciągu kilku miesięcy w strefie przygranicznej osiedlił się blisko milion uchodźców.

Garść informacji:
  • ONZ od początku nazywa prześladowania Rohingów czystką etniczną
  • Rohingowie to dziś najbardziej prześladowana grupa etniczna
  • w pobliżu miasta Cox’s Bazar znajduje się największy na świecie obóz dla uchodźców, liczący ok. 920 000 ludzi
  • 55% ludności w obozie to dzieci
prowadzimy świetlicę dla

70

dzieci w wieku od 3 do 6 lat
organizujemy warsztaty z j. angielskiego, krawiectwa i obsługi komputera dla

108

młodych ludzi
miesięcznie szkolimy ok.

150

opiekunów dzieci z podstaw pozytywnego rodzicielstwa
Karmimy
Uczymy

Dobiega końca budowa naszej świetlicy w największym na świecie obozie dla uchodźców: Rohingów, którzy dwa lata temu opuścili Mjanmę (dawną Birmę) uciekając przed czystką etniczną i ludobójstwem.

Świetlica – centrum pomocy w ciągu dnia będzie zapewniać wyżywienie i opiekę, naukę i zabawę 80 dzieciom, a po południu stanowić ośrodek wsparcia dla rodziców – będą mogli tam uczyć się tam zawodu – szycia i obróbki drewna, odpocząć, wypożyczyć książkę.

Obecnie mieszkańcy obozu żyją w strasznych warunkach – nie mogą go opuszczać, nie mogą pracować, a dzieci nie mogą się uczyć. Rohingowie mimo że pozornie bezpieczni, żyją w zawieszeniu, nie mają żadnych praw. Do tej pory nie otrzymali statusu uchodźców. Podejście władz do obozu zmienia się z tygodnia na tydzień. Nastroje są mocno antyuchodźcze. Potrzeby są ogromne, a przez prawne zawiłości udzielanie pomocy wcale nie takie łatwe.

Szacujemy, że utrzymanie centrum będzie nas kosztowało ok. 9 000 dolarów miesięcznie – koszt zaopiekowania się przez cały dzień jednym człowiekiem to 11 złotych – tyle potrzebujemy dla każdego uchodźcy, by w naszym ośrodku dostał posiłek, mógł spędzić czas w bezpiecznym otoczeniu, porozmawiać z wychowawcami, odnaleźć w całej beznadziei promyk nadziei.