Wczoraj dojechaliśmy do Bachmut

Ukraina

24 lutego 2022 r. Rosja rozpoczęła ofensywę militarną na Ukrainę, powodując ofiary wśród cywili i niszcząc infrastrukturę kraju. Ponad jedna czwarta ludności została zmuszona do opuszczenia swoich domów. W pierwszych tygodniach z Ukrainy uciekło ponad 4,3 miliona uchodźców, a drugie tyle jest wewnętrznie przesiedlonych. To najszybciej narastający kryzys uchodźczy od czasów II wojny światowej.

Nie możemy być obojętni na cierpienie naszych sąsiadów – od razu ruszyliśmy na pomoc!

Dostarczyliśmy pomoc humanitarną do

70 000

Ukraińców, którzy nie wyjechali kraju

25.09.2022

Dostarczamy pomoc tak blisko linii frontu, jak tylko się da. Ze względów bezpieczeństwa naszej ekipy, chwalimy się z Wami szczegółami, dopiero jak nasza pomoc dotrze na miejsce. Wczoraj dojechaliśmy do Bachmut. Regularnie odwiedzajcie naszą stronę i media społecznościowe. Przekonacie się, jak każdą Waszą złotówkę zamieniamy w konkretny ratunek.

Jak udaje nam się docierać z pomocą tak daleko?

Lata doświadczenia w najbardziej niedostępnych i niebezpiecznych miejscach na świecie przekonały nas, że niemożliwe nie istnieje.

Czy napotykamy problemy?

Oczywiście. Ale nikt nie zdąży nam powiedzieć, że są nie do rozwiązania, zanim po prostu nie spróbujemy im zaradzić. Tym razem było podobnie.

Kiedy wszystko wydawało się być już gotowe, nagle hurtownie w centralnej Ukrainie odmówiły nam wydania towaru. To efekt orędzia Putina, który zapowiedział częściową mobilizację swoich obywateli. W rezultacie w jednej chwili ukraińska waluta straciła na wartości ponad 15%, a sklepy i hurtownie zamknęły się, nie wiedząc, ile tak naprawdę wart jest teraz sprzedawany towar. Co więcej Ukraińcy traktują przemówienie Putina jako zapowiedź nowego etapu wojny. Na wschód nikt nie chce jechać. Zrobiło się bardzo niebezpiecznie.

Nie zmienia to jednak faktu, że w wioskach położonych bezpośrednio przy linii frontu, które są pod nieustannym ostrzałem od 6 miesięcy, wciąż skrywają się przerażeni Ukraińcy. Ich sytuacja jest dramatyczna. Wojna doprowadziła ich do głodu, który znamy jedynie z Afryki.

Trzymajcie za nas kciuki! Jeśli chcecie nam pomóc, będziemy wdzięczni za każdą złotówkę dołożoną do zakupu żywności i za każde udostępnienie.

Pacjenci hospicjum marzą o sprawnych łóżkach

Walczymy o godność chorych i ubogich

Nie ma hospicjum bez łóżek. W rwandyjskiej Kabudze przywracamy godność, przynosimy ulgę w cierpieniu, obracamy największe ludzkie nieszczęścia w radość z każdego poranka. Pomagamy żyć do samego końca chorym, którzy gdzie indziej ze swoim cierpieniem po prostu by sobie nie poradzili.

czytaj więcej

Mamy już:
116 632
Potrzebujemy:
129 050