Wesprzyj oddział położniczy w szpitalu w Kongu

Ufunduj szczęśliwy poród!

Pomóż nam uzupełnić fundusz, z którego pokryjemy koszty pobytu w szpitalu, cesarskich cięć i wyprawek dla niemowlaków, których rodzice nie są w stanie sobie na to pozwolić.

Dołącz do nas, by najważniejszy moment w życiu kongijskich kobiet był też tym najszczęśliwszym.

czytaj więcej

Mamy już:
13 691zł
Potrzebujemy:
20 000zł

Sukcesy fizjoterapeuty Patricka

Demokratyczna Republika Konga

Drugi co do wielkości kraj w Afryce, kraj pełen paradoksów. Z jednej strony bogaty w zasoby naturalne (m.in. kobalt, miedź, koltan, ropa naftowa, diamenty, złoto), z drugiej jego mieszkańcy należą do najbiedniejszych na świecie. Od dziesięcioleci Kongo pogrążone jest w przedłużających się konfliktach, które doprowadziły do powstania jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie.

Garść informacji:
  • 77% populacji żyje w skrajnym ubóstwie, za mniej niż 1,90 dolara dziennie
  • 16% populacji kraju, tj. ponad 13 milionów ludzi, wymaga natychmiastowej pomocy humanitarnej
  • 13,6 mln ludzi pozbawionych jest dostępu do bezpiecznych źródeł wody i właściwych urządzeń sanitarno-higienicznych
  • liczne ogniska śmiertelnych chorób, w tym odry, malarii, cholery i wirusa eboli
  • ok. 10% wszystkich przypadków śmiertelnych spowodowanych malarią w Afryce Subsaharyjskiej miało miejsce właśnie tutaj
Nasz szpital to

25 000

procedur medycznych rocznie
Miesięcznie leczymy z malarii ok.

1000

pacjentów
Nasze położne odebrały ok.

800

porodów w 2019 r.

10.01.2020

Niektórzy mówią o nim cudotwórca, inni – uzdrowiciel. Są też tacy, którzy przyrównują go do wiejskich szamanów, dodając jednak, że różnica polega na tym, że on jest skuteczny. To Patrick, fizjoterapeuta, który równo od roku pracuje w Ntamugendze. Dzięki Wam otworzyliśmy w szpitalu oddział fizjoterapii, wyposażyliśmy w niezbędne sprzęty małą salkę i ufundowaliśmy etat dla fachowca, jakich w całym Kongu mało.

Młody chłopak, który skończył fizjoterapię w pewnym momencie był już pewny, że w tym kraju jego fach nie da mu chleba. Takich jak on ze świecą tu szukać, ale też nikt ich nie szuka. Zatrudniliśmy go po pierwszej rozmowie.

W szpitalu czekał na niego pacjent, Jonathan, który trafił do nas w śpiączce w krytycznym stadium malarii mózgowej. Kiedy wybudził się ze śpiączki, okazało się, że choroba zdewastowała jego organizm. Zmiany neurologiczne zaszły tak daleko, że chłopak nie był w stanie sam połykać ani się poruszać. To wtedy zaczęliśmy poszukiwania fizjoterapeuty. Patrick od razu wiedział co robić.

Wieść o tym, że mały Jonathan już po kilku tygodniach chodził, dotarła pod strzechy i zrobiła się z tego sensacja. Tu z takiego stanu się po prostu nie wychodzi. Wszyscy o tym wiedzą. Fizjoterapia to luksus, na który nikogo nie stać i kojarzy się z odległymi krajami, gdzie medycyna jest na zupełnie innym poziomie.

Po roku pracy Patrick ma na koncie, uwaga, 203 pacjentów (!!!), którym pomógł całkowicie wrócić do sprawności lub znacznie poprawił ich kondycję. Dziś pokazał nam rejestr i długo opowiadał o swoich podopiecznych. Prócz Jonathana w podobnym stanie trafiła do nas kilkunastoletnia Nyiraneza, która też zawdzięcza mu powrót do normalności. Zobaczcie, jak zmieniła się dzięki Patrickowi!

Do gabinetu naszego fizjoterapeuty ustawiają się coraz dłuższe kolejki, podstawowy sprzęt już jest, Patrick pokazał, że potrafi cuda. (Poświadczą to świadkowie z okolicy, którzy dotąd nie są zgodni co do tego, jakich nadludzkich mocy używa, ale jakichś na pewno.) Teraz trzeba dać chłopakowi rozwinąć skrzydła i zainwestować w sprzęt, zwiększyć możliwości jego gabinetu. Nie chodzi przecież o to, by zwiększać poczekalnię, ale sprawić, by przybyło możliwości leczenia, prawda?