Spełnij marzenie Mamy

Nakarm Jej głodne dziecko!

Od pokoleń miliony mam na całym świecie cierpi z powodu głodu, nie mogąc przerwać tego destrukcyjnego dziedzictwa w skutek skrajnej biedy i życia na terenach ogarniętych wojnami.

Od początku działalności Dobrej Fabryki uratowaliśmy już dziesiątki tysięcy dzieci. Każdego dnia trafiają do nas kolejne. Tylko dzięki Wam nie odmawiamy pomocy nikomu.

czytaj więcej

Mamy już:
13 814
Potrzebujemy:
20 000

Dieudonné sześć lat później

Demokratyczna Republika Konga

Drugi co do wielkości kraj w Afryce, kraj pełen paradoksów. Z jednej strony bogaty w zasoby naturalne (m.in. kobalt, miedź, koltan, ropa naftowa, diamenty, złoto), z drugiej jego mieszkańcy należą do najbiedniejszych na świecie. Od dziesięcioleci Kongo pogrążone jest w przedłużających się konfliktach, które doprowadziły do powstania jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie.

Garść informacji:
  • 77% populacji żyje w skrajnym ubóstwie, za mniej niż 1,90 dolara dziennie
  • 16% populacji kraju, tj. ponad 13 milionów ludzi, wymaga natychmiastowej pomocy humanitarnej
  • 13,6 mln ludzi pozbawionych jest dostępu do bezpiecznych źródeł wody i właściwych urządzeń sanitarno-higienicznych
  • liczne ogniska śmiertelnych chorób, w tym odry, malarii, cholery i wirusa eboli
  • ok. 10% wszystkich przypadków śmiertelnych spowodowanych malarią w Afryce Subsaharyjskiej miało miejsce właśnie tutaj
Nasz szpital to

25 000

procedur medycznych rocznie
Miesięcznie leczymy z malarii ok.

1000

pacjentów
Nasze położne odebrały ok.

800

porodów w 2019 r.

09.01.2020

Pierwsze zdjęcie w galerii poniżej to jedno z pierwszych, jakie w ogóle Wam pokazaliśmy, kiedy sześć lat temu ruszyła Dobra Fabryka.

Kilkutygodniowy malec trafił do nas tuż po tym jak jego opiekunowie porzucili go w zaroślach. Odnalazła go para dobrych ludzi, którzy słysząc płacz dziecka ruszyli na ratunek. Chłopczyk gorączkował i kasłał, więc przynieśli go do Ntamugengi. Doktor John przepisał kurację, a małżeństwo, które się nim zaopiekowało, podjęło decyzję, że malec zostanie z nimi. Nazwali go Dieudonné (Dany przez Boga), czyli po naszemu Teodor. Obiecali, że dadzą mu dom i dużo miłości, której zabrakło jego rodzicom. Prócz tego nie mogli dać mu więcej, bo sami z trudem wiązali koniec z końcem.

Po kilku tygodniach leczenia i obserwacji nowa mama wróciła do domu wyposażona przez nas w mleko zastępcze, środki czystości i zapasy jedzenia.

Minęło sześć lat i Dieudonné jest tryskającym energią dzieckiem. Jego przybrani rodzice z wdzięczności za pomoc, jaką otrzymali w naszym szpitalu odwiedzają nas znów. Na drugim zdjęciu, zrobionym przed chwilą, sześciolatek stoi dumny w eleganckim mundurku przedszkolaka. Fundujecie mu naukę i stałą pomoc medyczną. Regularnie sprawdzamy czy wszystko u niego gra.

Historia kończy się szczęśliwie, gdy potrzebujący i bezbronni trafiają na dobrych ludzi. Takich dziś wokół Dieudonné nie brakuje. Ma wspaniałych przybranych rodziców, przybraną rodzinę, którą stał się cały personel szpitala i siostry, i ma Was!

Opowiadamy tę historię, by pokazać Wam, że nasi podopieczni nigdy nie wypadają z orbity zainteresowania i troski sióstr i personelu szpitala. Nie tworzą wyłącznie statystyk w rejestrze. Towarzyszymy im tak długo, jak tego potrzebują, nawet wtedy gdy leczenie (główne zadanie dla którego tu jesteśmy) już dawno się zakończyło.

Takich historii jeszcze wiele Wam tu opowiemy. A Was prosimy, byście razem z nami im towarzyszyli. Najlepszą metodą towarzyszenia jest projekt Przybij nam 5! 5 zł – tak, tyle wystarczy! Ale róbcie to regularnie, raz w tygodniu. Załóżcie zlecenie stałe i o tym zapomnijcie. My Wam będziemy często przypominali, pokazując, jakie cuda się dzięki Wam i Waszym piątkom dzieją.