Rusza nasza świetlica w obozie dla uchodźców w Bangladeszu

Przekaż pomoc uchodźcom!

Tworzymy przyjazne miejsce dla kilkudziesięciu dzieci i dorosłych w największym na świecie obozie dla uchodźców. 11 złotych, tyle potrzebujemy, by jedna osoba dostała posiłek, mogła spędzić dzień w bezpiecznym otoczeniu, porozmawiać z wychowawcami, odnaleźć w całej beznadziei promyk nadziei. Potrzebujemy Waszego wsparcia na przyjęcie pierwszych 1000 osób.

czytaj więcej

Mamy już:
590 zł
Potrzebujemy:
11 000 zł

Piłki, kule, rowerki i drabinki już leczą

Demokratyczna Republika Konga

Drugi co do wielkości kraj w Afryce, kraj pełen paradoksów. Z jednej strony bogaty w zasoby naturalne (m.in. kobalt, miedź, koltan, ropa naftowa, diamenty, złoto), z drugiej jego mieszkańcy należą do najbiedniejszych na świecie. Od dziesięcioleci Kongo pogrążone jest w przedłużających się konfliktach, które doprowadziły do powstania jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie.

Garść informacji:
  • 77% populacji żyje w skrajnym ubóstwie, za mniej niż 1,90 dolara dziennie
  • 16% populacji kraju, tj. ponad 13 milionów ludzi, wymaga natychmiastowej pomocy humanitarnej
  • 13,6 mln ludzi pozbawionych jest dostępu do bezpiecznych źródeł wody i właściwych urządzeń sanitarno-higienicznych
  • liczne ogniska śmiertelnych chorób, w tym odry, malarii, cholery i wirusa eboli
  • ok. 10% wszystkich przypadków śmiertelnych spowodowanych malarią w Afryce Subsaharyjskiej miało miejsce właśnie tutaj
Nasz szpital to

30 000

procedur medycznych rocznie
Miesięcznie leczymy z malarii ok.

1000

pacjentów
Nasze położne odebrały ok.

800

porodów w 2018 r.

25.07.2019

Do Ntamugengi dotarło właśnie wyposażenie naszej nowej sali rehabilitacyjnej. Pod koniec maja pisaliśmy tu o pięciolatku, Jonathanie, którego stan wymagał profesjonalnej pomocy fizjoterapeuty. W Kongu to fach tak popularny, jak nad Wisłą astronautyka i równie często spotykany. Wykwalifikowanych pracowników jest tu jak na lekarstwo. Znaleźliśmy jednego. Trafiliśmy na siebie cudem, bo Patrick już jakiś czas temu poddał się, nie wierząc, że z takim przygotowaniem znajdzie pracę w zawodzie w tej części świata i zajął się drobnym handlem. Zatrudniliśmy go na stałe, powierzając misję specjalną: wyciągnięcie Jonatana z ciężkiego stanu po przebytej malarii mózgowej.

Był pacjent, znalazł się fizjoterapeuta. Wystarczyło wygospodarować trochę miejsca w szpitalu oraz dzięki Wam super je wyposażyć i jest! Mamy salę do fizjoterapii – nie ma tu drugiej takiej w promieniu setek kilometrów! Mamy materace, piłki, specjalne wózki inwalidzkie, kule, rowerki, drabinki, stabilizatory stawów – wszystko czego Patrick potrzebuje do pracy. Spodziewamy się rewelacyjnych efektów. Jonathan, któremu malaria mózgowa odebrała władzę nad mięśniami i sprawność umysłową, potrafi już sam jeść, pisze, zaczyna mówić, chodzi, uśmiecha się i skacze. Jeszcze chwila i nie będzie śladu po tym, że kilka tygodni temu otarł się o śmierć.

Mieszkańcy lokalnych wiosek mają nawet Patricka trochę za szamana. Wieść o tym, że mały Jonathan chodzi, choć początkowo trudno było mu samemu nawet oddychać i przełykać, dotarła pod strzechy i zrobiła się sensacja. Tu się z takiego stanu po prostu nie wychodzi. Dzięki naszemu szpitalowi w Ntamugendze mieszkańcy coraz bardziej polegają na medycynie, ale żeby takie rzeczy?! My się cieszymy, bo wiemy, jakie to otwiera możliwości dla naszych podopiecznych. Dzięki Wam dobudowaliśmy kolejną, już bardziej zaawansowaną gałąź naszej działalności w samym środku kongijskiego buszu, która daje nadzieję pacjentom w beznadziejnych sytuacjach.