Pilna zbiórka dla szpitala w Ntamugendze

Zbieramy na krew

W naszym szpitalu w Demokratycznej Republice Konga potrzebna jest krew. Cena jednostki lada dzień może wzrosnąć dwukrotnie i kosztować już 30 dolarów. Rocznie przeprowadzamy około 1000 transfuzji. Prawie połowa z nich ratuje dzieci poniżej piątego roku życia.

czytaj więcej

Mamy już:
255 zł
Potrzebujemy:
10 000 zł

Marie Clair, Hanifat i Bilal znowu się śmieją. To Wasza zasługa!

Togo

Your browser does not support SVG.

Kraj bardzo słabo rozwinięty gospodarczo. Podstawą gospodarki jest rolnictwo, które wytwarza około 40% PKB i zatrudnia ok. 60% osób czynnych zawodowo. Togo znajduje się w grupie państw o najniższym stopniu rozwoju społecznego.

Garść informacji:
  • bieda jest powszechna, zwłaszcza na obszarach wiejskich, gdzie ok. 69% gospodarstw żyje poniżej granicy ubóstwa
  • podstawowymi czynnikami wpływającymi na panującą biedę są: brak bezpieczeństwa żywnościowego, niewystarczający dostęp do opieki medycznej, bezrobocie oraz niedostateczne zatrudnienie, szczególnie wsród młodych ludzi
W ciągu roku apteka pomaga ok.

4 000

chorych

03.04.2019

Dwa lata temu mieliście okazję poznać Marie Claire z Togo. Dziewczynka urodziła się z wadą stawu kolanowego. Lekarze w Lomé nie wiedząc za bardzo co poradzić, zaproponowali, by kolejne lata swojego dzieciństwa spędziła w drewnianej protezie, a jak trochę urośnie to się zobaczy. Dziewczynka nie mogła chodzić do szkoły, o zabawach z rówieśnikami tylko marzyła. W sąsiednim Burkina Faso znaleźliśmy ortopedów z Niemiec. Umówiliśmy Marie Claire na operację, wiedząc, że nie ma na co czekać i trzeba działać zanim mała urośnie. Dziś nie tylko jest w szkole prymuską, ale dowodzi również podczas podwórkowych zabaw z rówieśnikami, chętnie pomaga mamie w przydomowych obowiązkach, a o problemie z nogą zapomniała już na dobre. W odzyskaniu pełnej sprawności wciąż pomaga jej wykwalifikowany rehabilitant, którego również opłaca Dobra Fabryka. Wy. Jérôme studiował w Szwajcarii, nasza Marie Claire wprost za nim przepada.

Happy end w historii Marie Claire to jednak nie koniec naszych ortopedycznych doświadczeń w Togo. Nasza misjonarka Gosia Tomaszewska przetarła szlaki do specjalistów, regularnie odwiedzających Burkina Faso i o nieleczonych w tej części świata problemach ze stawami u dzieci wie już dużo. Jej czujność sprawiła, że pod skrzydła Dobrej Fabryki trafiła dwuletnia Hanifat (tytułowe zdjęcie). Gosia spotkała ją podczas jednego ze swoich przejazdów między naszymi projektami i od razu wiedziała co trzeba robić. Dziewczynka, tak jak Marie Claire, miała problem ze stawami kolanowymi, tylko w jej przypadku konieczne były operacje obu nóg. Zabiegi ma już za sobą (drugi kilka dni temu). Mała czuje się dobrze, a rodzice wciąż nie mogą uwierzyć, że ich spotkaliśmy i bez dzielenia się wizjami i używania wielkich słów po prostu zaczęliśmy działać. Przyglądając nam się bacznie w końcu uwierzyli, że całkowity powrót do zdrowia ich córki jest możliwy i w zasadzie już się dzieje.

Współpraca z ortopedami pomogła nam zaopiekować się również dziewięcioletnim Bilalem. Jego noga od urodzenia rozwijała się wolniej. Tak jak w przypadku reszty naszych pacjentów nikt nie był w stanie postawić trafnej diagnozy i ocenić szans na poprawę jego stanu. Zrobiliśmy mu wszystkie badania. Póki co dostał specjalną protezę, która ma za zadanie odciążyć kręgosłup. Kolejna wizyta już wkrótce i wtedy poznamy plan dalszych działań lekarzy.

Te wszystkie uśmiechy na zdjęciach jak zwykle są dzięki Wam! Dołączając do projektu Drużyn Aniołów, możecie zaangażować się bezpośrednio we wszystkie akcje podejmowane przez Gosię Tomaszewską. Dzięki Wam pomagamy kolejnym maluchom spełniać ich marzenia o zdrowiu. Gosia Tomaszewska cały czas kursuje między Togo i Burkina Faso i w swojej pracy bardzo Was potrzebuje.

Na koniec wracamy jeszcze do Marie Claire. Pamiętacie? Jej mama z trudem wiązała koniec z końcem. Pomogliśmy jej córce, ale chcieliśmy również, by samotnie wychowująca dziewczynkę mama zaczęła sobie radzić. Spełniliśmy jej marzenie, dostała od Was maszynę do szycia, materiały i wszystkie narzędzia, by otworzyć swój własny zakład krawiecki. Jest już szyld: Gracias Couturem, są pierwsze projekty sukienek, są i klienci. Nasze towarzyszenie tej rodzinie powoli dobiega końca. Oczywiście będziemy ich regularnie odwiedzać, ale już dziś możecie być dumni z tego, że przez te dwa lata zmieniliście w ich życiu wszystko.