Pilna zbiórka na zaopatrzenie apteki

Potrzebne leki do apteki w Togo

Do naszej apteki potrzebujemy leków - m.in. przeciwmalarycznych i antybiotyków. Medykamenty powędrują do chorych, którzy nie muszą za nie płacić. Koszt pomocy jednej osobie to jedynie 2 Euro.

czytaj więcej

Mamy już:
2 616 zł
Potrzebujemy:
17 000 zł

Glorieuse, Bahati i Rita - najedzone i uśmiechnięte

Demokratyczna Republika Konga

Drugi co do wielkości kraj w Afryce, kraj pełen paradoksów. Z jednej strony bogaty w zasoby naturalne (m.in.: kobalt, miedź, koltan, ropa naftowa, diamenty, złoto), z drugiej jego mieszkańcy należą do najbiedniejszych na świecie. Od dziesięcioleci Kongo (DRC) pogrążone jest w przedłużających się konfliktach, które doprowadziły do powstania jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie.

Garść informacji:
  • jedynie 9,3% populacji odżywia się na akceptowalnym, minimalnym poziomie
  • ok. 7,7 mln ludzi zmaga się z poważnym brakiem bezpieczeństwa żywieniowego
  • ponad 4,6 mln dzieci dotkniętych jest niedożywieniem, w tym 2,2 mln cierpi z powodu poważnego, ostrego niedożywienia
  • 47% dzieci poniżej 5. roku życia i 38% kobiet cierpi na anemię
W ośrodku dożywiania przyjmujemy

250

dzieci tygodniowo
Uratowaliśmy od choroby głodowej ok.

1 300

osób w 2018 r.

11.06.2019

Tak je odżywiliśmy, że trudno uwierzyć, że to te same dziewczyny. Rodzice na widok uśmiechniętych buziek swoich dzieciaków skaczą do góry — pisze siostra Agnieszka. My skaczemy razem z nimi!

Glorieuse, Bahati i Rita – trzy uśmiechnięte buźki spośród pewnie dwóch tysięcy, które w tym roku dzięki Wam znów będą się uśmiechały. Te dzieciaki trafiają do nas zwykle w dramatycznej sytuacji. Po pierwsze to dramat dziecka stojącego na granicy życia i śmierci – zupełnie na samej krawędzi. Po drugie dramat rodziny, która nie wie, co się dzieje i czy dziecko uda się uratować. Do tego dochodzi kompletna bezradność opiekunów spowodowana brakiem środków do życia. Biedę powoduje tu zwykle wojna, zmuszając ludzi do ucieczki. Zostawiają wszystko, by ocalić życie, ale to często ucieczka w beznadzieję. Porzucają nie tylko dach nad głową i cały dobytek, ale również pola i ogródki, które są ich żywicielami.

Dorośli na co dzień podejmują najtrudniejsze decyzje, jakie można sobie wyobrazić. Opiekujemy się jedynymi i drugimi. Dzieci wyciągamy z choroby głodowej, sprawiamy, że po tygodniach terapii znów się uśmiechają. Dzięki Wam robimy wszystko, by zapomniały o tym, czym jest głód i przypomniały sobie dzieciństwo, które daje mnóstwo powodów do radości.