POMOC POTRZEBNA OD ZARAZ!

Zima dla bezdomnych

Wyprodukuj z nami odrobinę ciepła dla bezdomnych w Warszawie, których czeka zima i zabójczy mróz. Mamy ciepłe paczki dla 100 potrzebujących: zimowa kurtka, buty i termos z gorącą herbatą. ZBIERAMY DALEJ!

czytaj więcej

Mamy już:
22 229 zł
Potrzebujemy:
20 000 zł
Blog

Dzięki Waszej obecności i wsparciu udało nam się uratować kolejną rodzinę.

Demokratyczna Republika Konga

Your browser does not support SVG.

Drugi co do wielkości kraj w Afryce, kraj pełen paradoksów. Z jednej strony bogaty w zasoby naturalne (m.in. kobalt, miedź, koltan, ropa naftowa, diamenty, złoto), z drugiej jego mieszkańcy należą do najbiedniejszych na świecie. Od dziesięcioleci Kongo pogrążone jest w przedłużających się konfliktach, które doprowadziły do powstania jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie.

Garść informacji:
  • 77% populacji żyje w skrajnym ubóstwie, za mniej niż 1,90 dolara dziennie
  • 16% populacji kraju, tj. ponad 13 milionów ludzi, wymaga natychmiastowej pomocy humanitarnej
  • 13,6 mln ludzi pozbawionych jest dostępu do bezpiecznych źródeł wody i właściwych urządzeń sanitarno-higienicznych
  • liczne ogniska śmiertelnych chorób, w tym odry, malarii, cholery i wirusa eboli
  • ok. 10% wszystkich przypadków śmiertelnych spowodowanych malarią w Afryce Subsaharyjskiej miało miejsce właśnie tutaj
Nasz szpital to

30 000

procedur medycznych rocznie
Miesięcznie leczymy z malarii ok.

900

pacjentów
Nasze położne odebrały ok.

800

porodów w 2017 r.

02.10.2018

Tatiana jest szczęśliwą mamą trójki dzieci: 12 letniej Aliny, 10 letniej Christiny i małego Amosa. Mieszka z mężem w Bugina, ok. 2 godzin pieszo od Ntamugengi. Jak większość mieszkańców okolicznych wiosek utrzymują się z uprawy niewielkiego pola. Do niego również mają kawał drogi. Każdy dzień wygląda podobnie: dwie godziny pieszo do pola, sześć godzin pracy, dwie godziny z powrotem. Nie zawsze skromny plon zaspokaja potrzeby rodziny.

Kilka dni temu po powrocie z pracy Tatiana wykopała kilka bylin manioku z przydomowego ogródka. Chciała szybko przygotować posiłek, ale nie wiedziała, że surowy maniok może być szkodliwy, nawet trujący. Krótko po tym, gdy rodzina zaspokoiła głód, pojawiły się dolegliwości. Ból brzucha, wysoka gorączka, objawy ostrego zatrucia. Przerażony ojciec zabrał rodzinę do pobliskiego ośrodka zdrowia, nikt jednak nie potrafił postawić odpowiedniej diagnozy, a widząc pogarszający się stan chorych od razu skierowano rodzinę do naszego szpitala w Ntamugendze. Podaliśmy odpowiednie leki i kroplówki. Dziś około południa zakończyliśmy tlenoterapię najmłodszego z dzieci, małego Amosa. Są zdrowi. Rodzina niebawem wróci do domu.

Niestety tragicznych skutków zatrucia maniokiem jest w okolicznych wioskach wciąż bardzo dużo. Mieszkańcy często nie wiedzą jak przetwarzać żywność, jak przygotowywać nie tylko dobrze zbilansowane pożywienie, ale często nawet takie, które im nie zaszkodzi. To dlatego w naszym ośrodku dożywiania opiekunowie dzieci podczas ich terapii uczestniczą w kursie uprawy pola i gotowania. Robimy wszystko, by wyedukować jak największą liczbę osób. I choć historia Tatiany zakończyła się happy endem wiele podobnych wypadków wciąż kończy się tragicznie.

Tatiana i jej dzieci wróciły do zdrowia po pierwsze za sprawą niezawodnego i świetnie przygotowanego personelu naszego szpitala. Po drugie, dzięki Wam! Nasi fachowcy dysponują wiedzą, udzielają pomocy, podają leki, stawiają diagnozy przy użyciu odpowiedniego sprzętu, mogą zlecać tlenoterapię tylko dzięki temu, że mają w Was nieocenione wsparcie.

Amos był tak słaby, że tlenoterapia w pewnym momencie była konieczna. Godzina pracy maszyny do jego wytworzenia to 10 zł. (koszt paliwa do generatora prądotwórczego). W ostatnich tygodniach generator pracuje bez przerwy.

Tatiana Was pozdrawia i dziękuję, że uratowaliście jej rodzinę, a my zachęcamy Was dziś byście podarowali jedną godzinę oddychania naszym najsłabszym pacjentom.