Babcia Antonina nie rozumie, dlaczego jej rodzinna miejscowość została zaatakowana

Ukraina

24 lutego 2022 r. Rosja rozpoczęła ofensywę militarną na Ukrainę, powodując ofiary wśród cywili i niszcząc infrastrukturę kraju. Ponad jedna czwarta ludności została zmuszona do opuszczenia swoich domów. W pierwszych tygodniach z Ukrainy uciekło ponad 4,3 miliona uchodźców, a drugie tyle jest wewnętrznie przesiedlonych. To najszybciej narastający kryzys uchodźczy od czasów II wojny światowej.

Nie możemy być obojętni na cierpienie naszych sąsiadów – od razu ruszyliśmy na pomoc!

W pierwszych dobach wojny dostarczyliśmy

21 000

bochenków chleba dla mieszkańców Kijowa
Wysłaliśmy ponad

20 ton

żywności na tereny objęte walkami

29.11.2022

– Przez całe życie nikomu nic nie zrobiłam. Dlaczego oni nam to robią? Babcia Antonina oprowadza nas po domu w miejscowości Moszczun. Pokazuje dziury w kaloryferach, które wyrwały odłamki eksplodujących na jej podwórku bomb. Kule świszczały nad głowami jej, męża i syna, kiedy wchodzili do piwnicy, która wydawała się najbezpieczniejszym miejscem w domu. Dla wielu jej sąsiadów piwnice stały się mogiłami. Bomby fosforowe zamieniły wiele sąsiednich gospodarstw w spaloną stertę gruzu. Topiły szkło, spopielały przeszłość, odbierały przyszłość. Zabijały.

Jesteśmy w Moszczun wraz z przyjaciółmi, którzy od początku wojny pomagają nam realizować na miejscu pomoc dla ofiar wojny. W ocalałych budynkach wymieniają okna, by ich mieszkańcy mogli tu zostać i przetrwać zbliżającą się zimę. To przede wszystkim starsi, schorowani ludzie, do 24 lutego wiodący spokojne prowincjonalne życie. Otrzymywali się z gospodarki, w piecach palili drewnem z okolicznych lasów. Wiele w życiu już widzieli, ale najgorsze spadło na nich właśnie teraz.

“Tu żyją ludzie” – takie napisy malowali farbą na bramach i murach swoich domów, wierząc, że oprawcy uszanują życie cywili. Nie uszanowali. Moszczun jest doszczętnie zniszczony, tak jak wszystkie miejscowości, do których weszli Rosjanie. Podczas spotkania z władzami okręgu kijowskiego dowiadujemy się, że skala zniszczeń jest porażająca. Agresor zniszczył 26 tysięcy budynków, w tym 207 przedszkoli i szkół, 1568 bloków mieszkalnych i ponad 22 500 domów jednorodzinnych, z czego po 5 000 nie ma nawet śladu.

Mieszkańcy organizują się, jak mogą. Ci, którzy mają okna i trochę opału, zapraszają do siebie tych, którzy zostali z niczym. Nie wszyscy mają zapasy, bo wiosną na ich polach jeszcze leżały miny. Do lasów wciąż nie można się zapuszczać. O opał na zimę jest więc też coraz trudniej.

Babcia Antonina zalewa się łzami. Nie rozumie, skąd ta wojna i dlaczego ofiarą stała się jej rodzina i sąsiedzi. Jest wdzięczna za nowe okna. Dramatycznych wspomnień nie da się wymazać z jej pamięci, ale można uleczyć strach, który ma przed zbliżającą się zimą.

Ciepła Paka dla Ukrainy to bardzo konkretna pomoc, wycelowana w potrzeby spotkanych przez nas ludzi. To zestaw składający się z ciepłego koca, śpiwora, piecyka rakietowego, lampy naftowej, radia, dającego dostęp do informacji, również o alarmach bombowych, to wysokoenergetyczne posiłki i zestawy podstawowych produktów higienicznych.

Jesteśmy na miejscu i widzimy, jak Rosjanie terroryzują mieszkańców całej Ukrainy. Wojna nie toczy się już tylko na froncie. Ataki rakietowe na elektrociepłownie, rozdzielnie prądu kompletnie paraliżują życie. W trakcie blackoutów nie działa sieć komórkowa, brakuje wody, ciepła, wszystkiego. Dla nas oznacza to poruszanie się po wielkim, ogarniętym mrokami Kijowie z kompasem, dla jego mieszkańców, to odcięcie od możliwości zaspokojenia podstawowych potrzeb

Potrzebna pilna pomoc

Ciepła Paka dla Ukrainy

Pomagamy na miejscu, bo śmiertelnym zagrożeniem są nie tylko spadające rakiety, ale i zimno. Rozdajemy śpiwory, ciepłe koce, lampy naftowe, piecyki rakietowe, ogrzewacze, odzież termiczna i wysokoenergetyczne posiłki. Podarujmy Ciepłą Pakę dla mieszkańców Ukrainy, którzy znaleźli się w krytycznej sytuacji.

czytaj więcej

Mamy już:
225 969
Potrzebujemy:
200 000