Babcia Antonina nie rozumie, dlaczego jej rodzinna miejscowość została zaatakowana

Ukraina

Wojna, która eskalowała w lutym 2022 roku, wywołała ogromny kryzys humanitarny. 6,8 miliona osób uciekło z Ukrainy, a życie milionów ludzi, którzy pozostali w kraju, zostało zrujnowane przez działania wojenne. Ataki rakietowe niszczą infrastrukturę cywilną, w tym sieci energetyczne, wodociągi, szpitale i transport publiczny. Skala cierpienia dotyka zarówno uchodźców, jak i tych, którzy pozostali w kraju.

GARŚĆ INFORMACJI

  • Około 3,6 miliona osób wciąż pozostaje wewnętrznie przesiedlonych.
  • Ponad 12,6 miliona osób bezpośrednio dotkniętych wojną – doznali ran, stracili bliskich, a ich domy legły w gruzach.
  • Zniszczenia infrastruktury objęły między innymi 3 600 placówek edukacyjnych.
  • System ochrony zdrowia jest na skraju wydolności – odnotowano 2 100 ataków na placówki medyczne, w których zginęło co najmniej 197 osób, w tym lekarze i pacjenci, a wielu innych zostało rannych.
W 2024 roku udzieliliśmy wsparcia ponad

550 rodzinom

mieszkającym 16 km od frontu w obwodzie donieckim.
Dostarczyliśmy ponad

25 000 pacjentom

dziesiątki tysięcy materiałów medycznych, takich jak opatrunki, zestawy infuzyjne i cewniki.
Nawiązaliśmy współpracę z ponad

100 organizacjami,

w tym agencjami ONZ, międzynarodowymi i lokalnymi NGO oraz władzami, aby zapewnić skuteczną, skoordynowaną pomoc.
Stworzyliśmy wytyczne kryzysowe, które pomogły innym organizacjom w udzieleniu wsparcia ponad

40 000 osobom

dotkniętym zniszczeniem tamy w Kachowce w 2023 roku.

29.11.2022

– Przez całe życie nikomu nic nie zrobiłam. Dlaczego oni nam to robią? Babcia Antonina oprowadza nas po domu w miejscowości Moszczun. Pokazuje dziury w kaloryferach, które wyrwały odłamki eksplodujących na jej podwórku bomb. Kule świszczały nad głowami jej, męża i syna, kiedy wchodzili do piwnicy, która wydawała się najbezpieczniejszym miejscem w domu. Dla wielu jej sąsiadów piwnice stały się mogiłami. Bomby fosforowe zamieniły wiele sąsiednich gospodarstw w spaloną stertę gruzu. Topiły szkło, spopielały przeszłość, odbierały przyszłość. Zabijały.

Jesteśmy w Moszczun wraz z przyjaciółmi, którzy od początku wojny pomagają nam realizować na miejscu pomoc dla ofiar wojny. W ocalałych budynkach wymieniają okna, by ich mieszkańcy mogli tu zostać i przetrwać zbliżającą się zimę. To przede wszystkim starsi, schorowani ludzie, do 24 lutego wiodący spokojne prowincjonalne życie. Otrzymywali się z gospodarki, w piecach palili drewnem z okolicznych lasów. Wiele w życiu już widzieli, ale najgorsze spadło na nich właśnie teraz.

“Tu żyją ludzie” – takie napisy malowali farbą na bramach i murach swoich domów, wierząc, że oprawcy uszanują życie cywili. Nie uszanowali. Moszczun jest doszczętnie zniszczony, tak jak wszystkie miejscowości, do których weszli Rosjanie. Podczas spotkania z władzami okręgu kijowskiego dowiadujemy się, że skala zniszczeń jest porażająca. Agresor zniszczył 26 tysięcy budynków, w tym 207 przedszkoli i szkół, 1568 bloków mieszkalnych i ponad 22 500 domów jednorodzinnych, z czego po 5 000 nie ma nawet śladu.

Mieszkańcy organizują się, jak mogą. Ci, którzy mają okna i trochę opału, zapraszają do siebie tych, którzy zostali z niczym. Nie wszyscy mają zapasy, bo wiosną na ich polach jeszcze leżały miny. Do lasów wciąż nie można się zapuszczać. O opał na zimę jest więc też coraz trudniej.

Babcia Antonina zalewa się łzami. Nie rozumie, skąd ta wojna i dlaczego ofiarą stała się jej rodzina i sąsiedzi. Jest wdzięczna za nowe okna. Dramatycznych wspomnień nie da się wymazać z jej pamięci, ale można uleczyć strach, który ma przed zbliżającą się zimą.

Ciepła Paka dla Ukrainy to bardzo konkretna pomoc, wycelowana w potrzeby spotkanych przez nas ludzi. To zestaw składający się z ciepłego koca, śpiwora, piecyka rakietowego, lampy naftowej, radia, dającego dostęp do informacji, również o alarmach bombowych, to wysokoenergetyczne posiłki i zestawy podstawowych produktów higienicznych.

Jesteśmy na miejscu i widzimy, jak Rosjanie terroryzują mieszkańców całej Ukrainy. Wojna nie toczy się już tylko na froncie. Ataki rakietowe na elektrociepłownie, rozdzielnie prądu kompletnie paraliżują życie. W trakcie blackoutów nie działa sieć komórkowa, brakuje wody, ciepła, wszystkiego. Dla nas oznacza to poruszanie się po wielkim, ogarniętym mrokami Kijowie z kompasem, dla jego mieszkańców, to odcięcie od możliwości zaspokojenia podstawowych potrzeb

Przygotowujemy nasz szpital na najgorsze

Ebola jest coraz bliżej

Musimy przygotować się do lokalnego wybuchu epidemii zanim będzie za późno!

Dowiedz się więcej

Mamy już:
3 200
Potrzebujemy:
73 000