Zróbmy wszystko, by ich uratować!

Demokratyczna Republika Konga

Drugi co do wielkości kraj w Afryce, kraj pełen paradoksów. Z jednej strony bogaty w zasoby naturalne (m.in. kobalt, miedź, koltan, ropa naftowa, diamenty, złoto), z drugiej jego mieszkańcy należą do najbiedniejszych na świecie. Od dziesięcioleci Kongo pogrążone jest w przedłużających się konfliktach, które doprowadziły do powstania jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie.

Garść informacji:
  • Prawie 62% populacji (około 60 milionów ludzi) żyje w skrajnym ubóstwie, za mniej niż 2,15 dolara dziennie.
  • Aż 10 milionów ludzi wymaga natychmiastowej pomocy humanitarnej
  • 33 miliony ludzi pozbawionych jest dostępu do bezpiecznych źródeł wody i właściwych urządzeń sanitarno-higienicznych
  • liczne ogniska śmiertelnych chorób, w tym odry, malarii, cholery i wirusa eboli
  • ok. 11% wszystkich przypadków śmiertelnych spowodowanych malarią na świecie miało miejsce właśnie tutaj
Nasz szpital to ponad

26 000

procedur medycznych rocznie
Rocznie leczymy z malarii ok.

6 200

pacjentów
Nasze położne odebrały

820

porodów w 2025 r.

04.09.2022

Czy są wśród Was jeszcze tacy, którym nie zdążyliście opowiedzieć, co dzieje się wokół naszego szpitala w Dem. Rep. Konga? Czy możemy Was raz jeszcze prosić o udostępnienie ostatnich wieści, jakie do nas dotarły i wsparcie pilnej zbiórki na ratunek dla naszych podopiecznych?

Ciągle pogarszają się warunki bytowe uchodźców szukających schronienia w wiosce. Organizacje nie dojeżdżają tu z pomocą. Po prostu się boją. Jesteśmy tu tylko my. Kilkaset metrów od szpitala ustawiają się kolejne posterunki wojska. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, co dalej będzie. Dramatyczną sytuację pogarsza pora deszczowa, która właśnie zaczęła się z przytupem. Ntamugenge zalewają ulewne desze. Woda i potworne błoto jest już wszędzie. Jutro nie rozpocznie się rok szkolny, bo klasy lekcyjne zajmują uchodźcy. Mieszkają w klasach, tam gdzie tylko można składują swoje rzeczy i kurczące się zapasy żywności.

Tak wygląda dziś droga kila kilometrów od nas. — W tej chwili nie ma w ogóle wody w szpitalu. Ani kropli. Szukamy usterki, nieszczelności w rurach, ale dobija nas fakt, że wody brakuje w rurach już u źródła, na terenie okupowanym przez rebelię. Tam nikt się nie zapuści. Bez prądu szpital już sobie radził. Ale bez wody nie da rady — mówi siostra Agnieszka, dyrektorka szpitala.

Prosimy Was o pomoc. Na stronie głównej trwa pilna zbiórka, dzięki której zrobimy zapasy żywności, wody i lekarstw. Jeśli Wy tym ludziom nie pomożecie, nie pomoże im nikt. Zróbmy wszystko, by ich uratować!

Przygotowujemy nasz szpital na najgorsze

Ebola jest coraz bliżej

Musimy przygotować się do lokalnego wybuchu epidemii zanim będzie za późno!

Dowiedz się więcej

Mamy już:
10 000
Potrzebujemy:
73 000