Spełnij marzenie Mamy

Nakarm Jej głodne dziecko!

Od pokoleń miliony mam na całym świecie cierpi z powodu głodu, nie mogąc przerwać tego destrukcyjnego dziedzictwa w skutek skrajnej biedy i życia na terenach ogarniętych wojnami.

Od początku działalności Dobrej Fabryki uratowaliśmy już dziesiątki tysięcy dzieci. Każdego dnia trafiają do nas kolejne. Tylko dzięki Wam nie odmawiamy pomocy nikomu.

czytaj więcej

Mamy już:
13 814
Potrzebujemy:
20 000

Zapasy żywności dla najmłodszych podopiecznych

Rwanda

Rwanda to jeden z najmniejszych krajów na kontynencie afrykańskim, a przy tym najgęściej zaludniony. Na 1 kmprzypada ok. 463 mieszkańców! Ze względu na ukształtowanie terenu Rwanda nazywana jest krajem tysiąca wzgórz, a ze względu na swoją historię również krajem tysiąca problemów.

Garść informacji:
  • ok. 12 mln mieszkańców
  • w 1994 r. doszło tu do ludobójstwa – w ciągu 100 dni zamordowano ok. 1 mln ludzi z plemienia Tutsi, 2 mln ludzi uciekło z kraju
  • kraj rolniczy – rolnictwo przynosi 63% dochodów z eksportu (m.in. kawa, herbata, banany)
W 2019 r. objęliśmy długoterminową opieką paliatywną

27

osób

04.05.2020

W Rwandzie liczba zachorowań na Covid-19 nie przekracza 300 i nie odnotowano do tej pory żadnego przypadku śmiertelnego. Od samego początku restrykcje w całym kraju są bardzo surowe. Bez specjalnego pozwolenia od policji wydanego online, nie można się przemieszczać. Dopiero dziś, po raz pierwszy od kilku tygodni, niektóre pojazdy mogą poruszać się w obrębie danej prowincji.

Ponieważ nie działają środki transportu publicznego, siostra Marysia sama jeździ po dwie pielęgniarki, które mieszkają w oddalonej od Kabugi o kilka kilometrów Masace. Przy okazji regularnie odwiedza naszych małych podopiecznych, dzieci zmarłych w hospicjum pacjentów, które trzy lata temu wzięliśmy pod opiekę. Właśnie przywiozła im zapasy żywności. Dzieciaki zdążyły już dobrze zatęsknić za szkołą i trudno im zrozumieć, dlaczego nigdzie nie można wychodzić ani rzucać się siostrze na szyję na powitanie.

Robimy wszystko, by niczego im nie brakowało. Najbardziej zaskakuje nas zawsze odpowiedź na pytanie, co mamy im przywieźć. Słodycze, których spodziewalibyśmy się na liście życzeń w pierwszej kolejności, pojawiają się na szarym końcu. Najważniejsze są zawsze banany i ziemniaki. Dla nich najważniejsze jest nigdy nie być głodnym.

Kiedy po raz pierwszy spotkaliśmy te dzieci, żyły na skaju ubóstwa. Jeden posiłek dziennie oznaczał bardzo dobry dzień. Najedzenie się nigdy nie mieściło się w ich głowach w kategoriach grzechu, wyrzutów sumienia. Przeciwnie, raczej cudu, który przydarza się tylko szczęśliwcom. Każdy z nas wie, co to głód. Daje o sobie znać kilka razy w ciągu dnia. Jest czymś zupełnie normalnym, powszechnym. Niewielu z nas ma jednak pojęcie o prawdziwym głodzie, który powoduje cierpienie, pozbawia horyzontów i marzeń.

Nasi podopieczni z Masaki są już bezpieczni, ale dla wielu innych ten rok będzie wyjątkowo trudny.