Klęska głodu w Mauretanii. Ruszamy na ratunek dzieciom!

Nie pozwól, by kolejne dziecko umarło z głodu

W centrum dożywiania w Kaédi po raz pierwszy od dawna nie udało uratować się kilkumiesięcznego dziecka. Mała Mariam trafiła pod naszą opiekę zbyt późno. Głodnych dzieci wciąż przybywa! Nakarm z nami głodne dziecko!

czytaj więcej

Mamy już:
10 203
Potrzebujemy:
10 000

Walka Jado z rakiem krtani

Rwanda

Rwanda to jeden z najmniejszych krajów na kontynencie afrykańskim, a przy tym najgęściej zaludniony. Na 1 kmprzypada ok. 463 mieszkańców! Ze względu na ukształtowanie terenu Rwanda nazywana jest krajem tysiąca wzgórz, a ze względu na swoją historię również krajem tysiąca problemów.

Garść informacji:
  • ok. 12 mln mieszkańców
  • w 1994 r. doszło tu do ludobójstwa – w ciągu 100 dni zamordowano ok. 1 mln ludzi z plemienia Tutsi, 2 mln ludzi uciekło z kraju
  • kraj rolniczy – rolnictwo przynosi 63% dochodów z eksportu (m.in. kawa, herbata, banany)
W 2021 r. objęliśmy długoterminową opieką paliatywną

31

osób

28.08.2017

Choroba zabrała mu radiowy głos, żona zabrała dziecko i uciekła przed kłopotem, którym stał się cierpiący mąż.

Poznając Jado trudno uwierzyć, że wszystkie te straty nie odebrały mu prawdziwej, szczerej radości z każdego drobiazgu. Jado jest molem książkowym. Połyka kolejne tytuły w takim tempie, że musieliśmy pojechać do Kigali i przywieźć kilka nowych pozycji, bo wszystkie z naszej biblioteczki nasz pacjent już zna.

Jado jest wdzięczy. Czuje się jak w domu. Komunikuje się z nami za pomocą notatnika zapisując co ma do przekazania. Kilka dni temu zrobił nawet audyt hospicjum, poprosił o spotkanie siostrę Marysię i przekazał swoją opinię o naszych pracownikach i ośrodku. Na jednej ze stron zapisał: „Jestem w pięknym miejscu, gdzie wszystko jest tak dobrze zorganizowane. Ludzie ze sobą współpracują. Czuję się tu doskonale i nie brakuje mi niczego prócz odpowiedzi na jedno pytanie, dlaczego nie ma takiego lekarstwa, które mogłoby mi pomóc?”

Mężczyźnie trudno pogodzić się z tym, że jego stan się pogarsza. W notatniku zapisał, że boi się śmierci. Robimy wszystko, by mu pomóc. Prócz najlepszej opieki i drobnych przyjemności w postaci nowych książek staramy się dowiedzieć, jak o jego przypadku wypowiedzą się jeszcze inni lekarze.

Robimy kolejne badania i konsultujemy. Pod koniec tego tygodnia ma się zebrać konsylium specjalistów ze szpitala onkologicznego, którzy zdecydują o dalszym postępowaniu.