Mieszkańcy obozu potrzebują pomocy

Karmimy uchodźców na Lesvos!

Mieszkańcy obozu Moria 2.0. na co dzień borykają się z ogromnymi problemami, ale nie sposób ich rozwiązać, jeśli najpierw nie zaspokoją głodu. Każdy wykupiony przez Was posiłek zwiększy nasze możliwości. Nasze marzeniem to móc dostarczać posiłki codziennie do wszystkich.

czytaj więcej

Mamy już:
37 462
Potrzebujemy:
38 000

Walka Jado z rakiem krtani

Rwanda

Rwanda to jeden z najmniejszych krajów na kontynencie afrykańskim, a przy tym najgęściej zaludniony. Na 1 kmprzypada ok. 463 mieszkańców! Ze względu na ukształtowanie terenu Rwanda nazywana jest krajem tysiąca wzgórz, a ze względu na swoją historię również krajem tysiąca problemów.

Garść informacji:
  • ok. 12 mln mieszkańców
  • w 1994 r. doszło tu do ludobójstwa – w ciągu 100 dni zamordowano ok. 1 mln ludzi z plemienia Tutsi, 2 mln ludzi uciekło z kraju
  • kraj rolniczy – rolnictwo przynosi 63% dochodów z eksportu (m.in. kawa, herbata, banany)
W 2020 r. objęliśmy długoterminową opieką paliatywną

35

osób

28.08.2017

Choroba zabrała mu radiowy głos, żona zabrała dziecko i uciekła przed kłopotem, którym stał się cierpiący mąż.

Poznając Jado trudno uwierzyć, że wszystkie te straty nie odebrały mu prawdziwej, szczerej radości z każdego drobiazgu. Jado jest molem książkowym. Połyka kolejne tytuły w takim tempie, że musieliśmy pojechać do Kigali i przywieźć kilka nowych pozycji, bo wszystkie z naszej biblioteczki nasz pacjent już zna.

Jado jest wdzięczy. Czuje się jak w domu. Komunikuje się z nami za pomocą notatnika zapisując co ma do przekazania. Kilka dni temu zrobił nawet audyt hospicjum, poprosił o spotkanie siostrę Marysię i przekazał swoją opinię o naszych pracownikach i ośrodku. Na jednej ze stron zapisał: „Jestem w pięknym miejscu, gdzie wszystko jest tak dobrze zorganizowane. Ludzie ze sobą współpracują. Czuję się tu doskonale i nie brakuje mi niczego prócz odpowiedzi na jedno pytanie, dlaczego nie ma takiego lekarstwa, które mogłoby mi pomóc?”

Mężczyźnie trudno pogodzić się z tym, że jego stan się pogarsza. W notatniku zapisał, że boi się śmierci. Robimy wszystko, by mu pomóc. Prócz najlepszej opieki i drobnych przyjemności w postaci nowych książek staramy się dowiedzieć, jak o jego przypadku wypowiedzą się jeszcze inni lekarze.

Robimy kolejne badania i konsultujemy. Pod koniec tego tygodnia ma się zebrać konsylium specjalistów ze szpitala onkologicznego, którzy zdecydują o dalszym postępowaniu.

<-- ActiveCampaign Monitor Code -->