Tworzymy oddział neonatologiczny w Kongu

Ratujemy wcześniaki!

Na naszym minioddziale dla nowonarodzonych kończy się miejsce. Trafiają do nas dzieci z promienia kilkudziesięciu kilometrów, dla których jesteśmy jedyną nadzieją. Potrzebujemy więcej sprzętu!

czytaj więcej

Mamy już:
6 813zł
Potrzebujemy:
30 000zł

Uśmiechają się pomimo cierpienia

Rwanda

Rwanda to jeden z najmniejszych krajów na kontynencie afrykańskim, a przy tym najgęściej zaludniony. Na 1 kmprzypada ok. 463 mieszkańców! Ze względu na ukształtowanie terenu Rwanda nazywana jest krajem tysiąca wzgórz, a ze względu na swoją historię również krajem tysiąca problemów.

Garść informacji:
  • ok. 12 mln mieszkańców
  • w 1994 r. doszło tu do ludobójstwa – w ciągu 100 dni zamordowano ok. 1 mln ludzi z plemienia Tutsi, 2 mln ludzi uciekło z kraju
  • kraj rolniczy – rolnictwo przynosi 63% dochodów z eksportu (m.in. kawa, herbata, banany)
W 2019 r. objęliśmy długoterminową opieką paliatywną

27

osób

11.02.2020

Dziś Światowy Dzień Chorych. To jakby imieniny wszystkich pacjentów szpitali i hospicjów świata.

Na pierwszym zdjęciu Caterine, pacjentka hospicjum w Kabudze. Jest częściowo sparaliżowana. To efekt rozległego wylewu, który kilka lat temu pokrzyżował jej wszystkie plany. Cierpi też na przewlekłą chorobę, która sprawia, że tych gorszych dni ma coraz więcej, więcej niż tych dobrych. Zdumiewająca jest jednak jej wola życia, psychiczna siła. Uśmiecha się, gdy tylko się da, codziennie zajada ze smakiem przygotowywane dla niej specjalne dania. Jest prawdziwym wojownikiem, zdeterminowanym pokonać wszystkie przeciwności losu.

Z kolejnego zdjęcia uśmiecha się do Was Neria. Cierpi z powodu choroby nowotworowej żołądka. Jest szczęśliwa, że może być wśród ludzi, którzy lepiej niż ona wiedzą, jak radzić sobie z bólem. Jej wdzięczność dla sióstr i pielęgniarzy jest nie do opisania. Uśmiech przychodzi jej z trudem, ale Wam bardzo chciała go pokazać. Tak chce się Wam odwdzięczyć za to, że może być w naszym hospicjum.

To dwoje spośród siedemnastu pacjentów, którzy są teraz w Kabudze. Odwiedzając ich, przeszło nam przez myśl pytanie, gdzie byliby ci wszyscy ludzie, gdyby nie Wy, gdybyśmy co miesiąc nie byli w stanie zapłacić za pensje dwudziestu osób personelu, za leki, za wodę, za jedzenie, za wszystko…

Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że tu dotarliśmy, że zbudowaliśmy z Siostrami i chorymi prawdziwy dom. Że nie ma śmierci, jest życie!