Stawiamy Dobrą Fabrykę w Libanie!

Libańczykom brakuje podstawowych leków

Średnia pensja Libańczyka wystarcza zaledwie na 13 opakowań paracetamolu. Apteki świecą pustkami. Przekażmy wsparcie najbardziej potrzebującym

czytaj więcej

Mamy już:
15 085
Potrzebujemy:
45 000

Poznajcie Yohanniego

Demokratyczna Republika Konga

Drugi co do wielkości kraj w Afryce, kraj pełen paradoksów. Z jednej strony bogaty w zasoby naturalne (m.in. kobalt, miedź, koltan, ropa naftowa, diamenty, złoto), z drugiej jego mieszkańcy należą do najbiedniejszych na świecie. Od dziesięcioleci Kongo pogrążone jest w przedłużających się konfliktach, które doprowadziły do powstania jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie.

Garść informacji:
  • 77% populacji żyje w skrajnym ubóstwie, za mniej niż 1,90 dolara dziennie
  • 16% populacji kraju, tj. ponad 13 milionów ludzi, wymaga natychmiastowej pomocy humanitarnej
  • 13,6 mln ludzi pozbawionych jest dostępu do bezpiecznych źródeł wody i właściwych urządzeń sanitarno-higienicznych
  • liczne ogniska śmiertelnych chorób, w tym odry, malarii, cholery i wirusa eboli
  • ok. 10% wszystkich przypadków śmiertelnych spowodowanych malarią w Afryce Subsaharyjskiej miało miejsce właśnie tutaj
Nasz szpital to

25 000

procedur medycznych rocznie
Rocznie leczymy z malarii ok.

8000

pacjentów
Nasze położne odebrały

1029

porodów w 2020 r.

07.01.2021

Poznajcie Yohanniego, jego żonę i wspaniałego synka. Chcemy opowiedzieć Wam ich historię, by pokazać w jak niebezpiecznym miejscu niesiemy pomoc i jak trudno wyobrazić sobie wschodnie Kongo, bez pełnej nadziei Ntamugengi.

Yohanni dochodzi do siebie na oddziale naszego szpitala po długich dniach spędzonych w niewoli. Cała rodzina padła ofiarą porywaczy, którzy żądając okupu, uprowadzili ich do lasu. Żonę wraz z małym dzieckiem bandyci uwolnili po jednym dniu. Kobieta miała za zadanie zorganizować pieniądze i wykupić męża. Cała trójka spotkała się dopiero po pięciu dniach, kiedy wycieńczony torturami Yohanni odzyskał wolność.

Od kilku miesięcy zauważamy w naszej części kraju niepokojący wzrost bandytyzmu – pisze z Konga siostra Agnieszka Gugała odpowiedzialna za szpital w Ntamugendze. – Nie wiadomo na ile jest to efekt pogarszającej się sytuacji ekonomicznej mieszkańców w związku z pandemią, a na ile coraz większego poczucia bezkarności bandytów. Faktem jest, że nowe rebelie i grupy bandyckie wyrastają tu jak grzyby po deszczu.

Ludzie tęsknią za sprawiedliwością i głośno się jej domagają, ale o bezpieczeństwo mieszkańców tej części Konga nie dba już nikt. Nie ma dnia, by ktoś nie został porwany, postrzelony, zabity. Tragiczne wiadomości wpisały się już w codzienność tak mocno, że dzień bez złych wieści nie przynosi oddechu, ale potęguje strach, że zaraz wydarzy się jeszcze coś gorszego.

Prosimy Was, nie zapominajcie o tych ludziach. W każdej chwili możecie wyjść na przeciw ich potrzebom, pomagając nam zapewnić im leczenie i opiekę w jedynym takim miejscu w tej części Konga!!! Siostry od Aniołów dwoją się i troją, żeby Wasze finansowe wsparcie zamieniać w czyste DOBRO i poczucie bezpieczeństwa. Karmią głodnych, leczą rannych i prześladowanych! Bez Was i bez cudownego personelu szpitala trudno sobie wyobrazić jak wyglądałby ten zakątek świata, w którym bezradność, okrucieństwo bandytów i bieda wpisały się na stałe w codzienność jego mieszkańców.

Chodźcie z nami na dobroczynne zakupy!!!