Karmimy uchodźców na greckiej wyspie Lesbos

Podaruj posiłek

Razem z Nikosem i Kateriną tworzymy bezpieczne miejsce na wyspie Lesbos dla tych, którzy uciekają przed wojnami i klęskami humanitarnymi. Chcemy by w końcu poczuli się jak w domu. Osieroconym dzieciom i młodzieży będziemy dostarczali do obozu ciepłe posiłki.

czytaj więcej

Mamy już:
10 789 zł
Potrzebujemy:
60 000 zł

Pierwsza partia mleka terapeutycznego już w Kongu!

Demokratyczna Republika Konga

Drugi co do wielkości kraj w Afryce, kraj pełen paradoksów. Z jednej strony bogaty w zasoby naturalne (m.in.: kobalt, miedź, koltan, ropa naftowa, diamenty, złoto), z drugiej jego mieszkańcy należą do najbiedniejszych na świecie. Od dziesięcioleci Kongo (DRC) pogrążone jest w przedłużających się konfliktach, które doprowadziły do powstania jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie.

Garść informacji:
  • jedynie 9,3% populacji odżywia się na akceptowalnym, minimalnym poziomie
  • ok. 7,7 mln ludzi zmaga się z poważnym brakiem bezpieczeństwa żywieniowego
  • ponad 4,6 mln dzieci dotkniętych jest niedożywieniem, w tym 2,2 mln cierpi z powodu poważnego, ostrego niedożywienia
  • 47% dzieci poniżej 5. roku życia i 38% kobiet cierpi na anemię
W ośrodku dożywiania przyjmujemy

250

dzieci tygodniowo
Uratowaliśmy od choroby głodowej ok.

1 300

osób w 2018 r.

10.02.2019

Logistycznie to był jeden z najtrudniejszych tematów, z jakimi przyszło nam się mierzyć w całej historii Dobrej Fabryki. Sytuacja w okolicach naszego kongijskiego szpitala od miesięcy zaostrza się, jest coraz bardziej niebezpiecznie, z regionu wyjeżdżają organizacje pomocowe, giną ludzie (w lipcu ub. roku – jeden z naszych pielęgniarzy), w dodatku w pobliżu szaleje największa w historii Konga epidemia eboli.

W listopadzie 2018 r. okazało się, że lokalne organizacje działające w Północnym Kivu, nie będą już finansować dostaw mleka terapeutycznego, niezbędnego dla dzieci z chorobą głodową i niedożywieniem, które leczymy w ośrodku przy szpitalu w Ntamugendze. A skoro nie będzie importu – my nie będziemy mieli od kogo tego mleka dostać.

Północne Kivu to nie jest miejsce, gdzie jak czegoś brakuje w jednym sklepie, idzie się do innego. Tu nie ma innego sklepu (bo w ogóle nie ma sklepu, wszystko czego potrzebujemy, trzeba sprowadzać, załatwiać, szukać dostawców). Czarny scenariusz był naprawdę czarny – zaczniemy odsyłać dzieci z kwitkiem, a one będą umierać.

Natychmiast zaczęliśmy badać możliwości zażegnania kryzysu. Początkowo myśleliśmy, że będziemy sprowadzać mleko z Burkina Faso, gdzie też działamy, i gdzie namierzyliśmy producenta tego specyfiku. Okazało się jednak, że fabryka dopiero się szykuje, a póki co sprzedaje towar importowany z Francji. Poszliśmy tym tropem do wytwórni we Francji. Policzyliśmy koszty transportu (okazały się niższe, niż z Burkina Faso i ze sprawdzanej też w międzyczasie Kenii). Kupiliśmy pierwszą partię, zorganizowaliśmy lotnicze cargo, i oto dosłownie dwa dni temu pierwszy transport mleka F-100 i F-75, doleciał do Gomy, a stamtąd dowieziony został do Ntamugengi! 100 kg mleka terapeutycznego wystarczy na kolejnych kilka tygodni. Wkrótce wyruszy kolejny transport.

W międzyczasie, w grudniu, Dominikańskie Duszpasterstwo Akademickie „Beczka” z Krakowa zorganizowało tegoroczną edycję swojej kiermaszowej akcji „Ciacho za ciacho”, właśnie z myślą o wsparciu naszej „mlecznej” akcji. Sprzedawano pyszne ciasta, udział w atrakcjach, kwestowano, a na regularne zaopatrzenie w mleko naszego ośrodka dożywiania w Kongu udało się zebrać aż 103 813 złotych! BARDZO za to i „Beczce” i bywalcom krakowskich dominikanów DZIĘKUJEMY! 🙂 To wszystko naprawdę nie jest tanie, ale dzięki Wam mogliśmy spokojnie wystartować, a teraz będziemy utrzymywać, rozwijać i doskonalić system dostaw.

W Ntamugendze po nadejściu pierwszego transportu – wielka radość. „Może i są gdzieś tu pod ziemią diamenty i złoto, ale dla nas największym bogactwem, jakie mogliśmy dostać jest ta paleta mleka!” – pisze nam siostra Agnieszka. „W ostatnich tygodniach bardzo przybywa nam przypadków ciężkiego niedożywienia. To uchodźcy z objętych walkami północnych regionów kraju. Gdyby nie zapas mleka nie udałoby nam się ich uratować. W ostrej fazie choroby głodowej maluchy otrzymują mleko terapeutyczne: F75 lub F100 w zależności od potrzeb organizmu. Nie mogą wówczas przyjmować żadnych innych pokarmów. Dokładnie co 3 godziny (również w nocy) każde dziecko otrzymuje dawkę według dokładnie wyliczonych proporcji. To stadium choroby jest wyjątkowo niebezpieczne, a mleko niezastąpione, dlatego nie może nam go zabraknąć.”

Oto jeden z uratowanych przez Was ludzi. Jacob urodził się w Północnym Kivu w okolicach Nyanzale, regionie znanym z okrutnych walk między różnej przynależności rebeliantami. W ciągu ostatnich 20 lat bardzo często uciekał ze swojego domu, tak jak wszyscy. Po jakimś czasie wracał. Niedawno rebelianci porwali, a później zamordowali jego żonę. Wtedy powiedział dość. Nie wrócił już do domu. W obawie o życie swoje i dwuletniego jedynego syna – zdecydował się na emigrację.

Jacob nie potrafił dobrze zaopiekować się synem. Nie wiedział jakich posiłków potrzebuje, nie zawsze był w stanie zdobyć cokolwiek do jedzenie. Mały Pierrot wpadł w niedożywienie. Małe ośrodki zdrowia bezradnie rozkładały ręce. Ojciec dowiedział się o Ntamugendze, gdy stan chłopaka był już bardzo zły.

Każdego dnia w naszym ośrodku dożywiania ratunku szuka kilkadziesiąt dzieciaków. Dzięki Wam mamy szansę uratować od śmierci z głodu wszystkie te maluchy! Wszystkim, którzy nie zapominają o tym, jak ważne jest regularne sięganie po mleko terapeutyczne w naszym dobroczynnym24.pl, bardzo dziękujemy! Robicie megaDOBRĄ robotę!