Mieszkańcy obozu potrzebują pomocy

Karmimy uchodźców na Lesvos!

Mieszkańcy obozu Moria 2.0. na co dzień borykają się z ogromnymi problemami, ale nie sposób ich rozwiązać, jeśli najpierw nie zaspokoją głodu. Każdy wykupiony przez Was posiłek zwiększy nasze możliwości. Nasze marzeniem to móc dostarczać posiłki codziennie do wszystkich.

czytaj więcej

Mamy już:
37 462
Potrzebujemy:
38 000

Pierwsza partia mleka terapeutycznego już w Kongu!

Demokratyczna Republika Konga

Drugi co do wielkości kraj w Afryce, kraj pełen paradoksów. Z jednej strony bogaty w zasoby naturalne (m.in.: kobalt, miedź, koltan, ropa naftowa, diamenty, złoto), z drugiej jego mieszkańcy należą do najbiedniejszych na świecie. Od dziesięcioleci Kongo (DRC) pogrążone jest w przedłużających się konfliktach, które doprowadziły do powstania jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie.

Garść informacji:
  • 15,6 mln ludzi – 18% całej populacji Konga cierpi głód
  • 3,4 mln dzieci poniżej 5. roku życia cierpi na ostre niedożywienie
  • 41,8% dzieci poniżej 5. roku życia ma zahamowany wzrost w wyniku niedożywienia
  • 63,2% dzieci poniżej 5. roku życia i 41% kobiet w wieku 15-49 lat cierpi na anemię
W ośrodku dożywiania przyjmujemy co najmniej

100

dzieci tygodniowo
Uratowaliśmy od choroby głodowej

647

osób w 2020 r.

10.02.2019

Logistycznie to był jeden z najtrudniejszych tematów, z jakimi przyszło nam się mierzyć w całej historii Dobrej Fabryki. Sytuacja w okolicach naszego kongijskiego szpitala od miesięcy zaostrza się, jest coraz bardziej niebezpiecznie, z regionu wyjeżdżają organizacje pomocowe, giną ludzie (w lipcu ub. roku – jeden z naszych pielęgniarzy), w dodatku w pobliżu szaleje największa w historii Konga epidemia eboli.

W listopadzie 2018 r. okazało się, że lokalne organizacje działające w Północnym Kivu, nie będą już finansować dostaw mleka terapeutycznego, niezbędnego dla dzieci z chorobą głodową i niedożywieniem, które leczymy w ośrodku przy szpitalu w Ntamugendze. A skoro nie będzie importu – my nie będziemy mieli od kogo tego mleka dostać.

Północne Kivu to nie jest miejsce, gdzie jak czegoś brakuje w jednym sklepie, idzie się do innego. Tu nie ma innego sklepu (bo w ogóle nie ma sklepu, wszystko czego potrzebujemy, trzeba sprowadzać, załatwiać, szukać dostawców). Czarny scenariusz był naprawdę czarny – zaczniemy odsyłać dzieci z kwitkiem, a one będą umierać.

Natychmiast zaczęliśmy badać możliwości zażegnania kryzysu. Początkowo myśleliśmy, że będziemy sprowadzać mleko z Burkina Faso, gdzie też działamy, i gdzie namierzyliśmy producenta tego specyfiku. Okazało się jednak, że fabryka dopiero się szykuje, a póki co sprzedaje towar importowany z Francji. Poszliśmy tym tropem do wytwórni we Francji. Policzyliśmy koszty transportu (okazały się niższe, niż z Burkina Faso i ze sprawdzanej też w międzyczasie Kenii). Kupiliśmy pierwszą partię, zorganizowaliśmy lotnicze cargo, i oto dosłownie dwa dni temu pierwszy transport mleka F-100 i F-75, doleciał do Gomy, a stamtąd dowieziony został do Ntamugengi! 100 kg mleka terapeutycznego wystarczy na kolejnych kilka tygodni. Wkrótce wyruszy kolejny transport.

W międzyczasie, w grudniu, Dominikańskie Duszpasterstwo Akademickie „Beczka” z Krakowa zorganizowało tegoroczną edycję swojej kiermaszowej akcji „Ciacho za ciacho”, właśnie z myślą o wsparciu naszej „mlecznej” akcji. Sprzedawano pyszne ciasta, udział w atrakcjach, kwestowano, a na regularne zaopatrzenie w mleko naszego ośrodka dożywiania w Kongu udało się zebrać aż 103 813 złotych! BARDZO za to i „Beczce” i bywalcom krakowskich dominikanów DZIĘKUJEMY! 🙂 To wszystko naprawdę nie jest tanie, ale dzięki Wam mogliśmy spokojnie wystartować, a teraz będziemy utrzymywać, rozwijać i doskonalić system dostaw.

W Ntamugendze po nadejściu pierwszego transportu – wielka radość. „Może i są gdzieś tu pod ziemią diamenty i złoto, ale dla nas największym bogactwem, jakie mogliśmy dostać jest ta paleta mleka!” – pisze nam siostra Agnieszka. „W ostatnich tygodniach bardzo przybywa nam przypadków ciężkiego niedożywienia. To uchodźcy z objętych walkami północnych regionów kraju. Gdyby nie zapas mleka nie udałoby nam się ich uratować. W ostrej fazie choroby głodowej maluchy otrzymują mleko terapeutyczne: F75 lub F100 w zależności od potrzeb organizmu. Nie mogą wówczas przyjmować żadnych innych pokarmów. Dokładnie co 3 godziny (również w nocy) każde dziecko otrzymuje dawkę według dokładnie wyliczonych proporcji. To stadium choroby jest wyjątkowo niebezpieczne, a mleko niezastąpione, dlatego nie może nam go zabraknąć.”

Oto jeden z uratowanych przez Was ludzi. Jacob urodził się w Północnym Kivu w okolicach Nyanzale, regionie znanym z okrutnych walk między różnej przynależności rebeliantami. W ciągu ostatnich 20 lat bardzo często uciekał ze swojego domu, tak jak wszyscy. Po jakimś czasie wracał. Niedawno rebelianci porwali, a później zamordowali jego żonę. Wtedy powiedział dość. Nie wrócił już do domu. W obawie o życie swoje i dwuletniego jedynego syna – zdecydował się na emigrację.

Jacob nie potrafił dobrze zaopiekować się synem. Nie wiedział jakich posiłków potrzebuje, nie zawsze był w stanie zdobyć cokolwiek do jedzenie. Mały Pierrot wpadł w niedożywienie. Małe ośrodki zdrowia bezradnie rozkładały ręce. Ojciec dowiedział się o Ntamugendze, gdy stan chłopaka był już bardzo zły.

Każdego dnia w naszym ośrodku dożywiania ratunku szuka kilkadziesiąt dzieciaków. Dzięki Wam mamy szansę uratować od śmierci z głodu wszystkie te maluchy! Wszystkim, którzy nie zapominają o tym, jak ważne jest regularne sięganie po mleko terapeutyczne w naszym dobroczynnym24.pl, bardzo dziękujemy! Robicie megaDOBRĄ robotę!

<-- ActiveCampaign Monitor Code -->