Kolejne problemy na Lesvos!

Pilna pomoc dla mieszkańców Morii 2.0

Odpowiadamy na falę odrzuconych wniosków o azyl. Chcemy pomóc mieszkańcom Morii 2.0 w staraniach o prawo do bezpiecznego schronienia, bo deportacja dla wielu bezbronnych rodzin to wyrok śmierci.

czytaj więcej

Mamy już:
28 715
Potrzebujemy:
73 000

Nie zakończymy epidemii eboli, ale udzielimy pomocy każdemu

Demokratyczna Republika Konga

Drugi co do wielkości kraj w Afryce, kraj pełen paradoksów. Z jednej strony bogaty w zasoby naturalne (m.in. kobalt, miedź, koltan, ropa naftowa, diamenty, złoto), z drugiej jego mieszkańcy należą do najbiedniejszych na świecie. Od dziesięcioleci Kongo pogrążone jest w przedłużających się konfliktach, które doprowadziły do powstania jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie.

Garść informacji:
  • 77% populacji żyje w skrajnym ubóstwie, za mniej niż 1,90 dolara dziennie
  • 16% populacji kraju, tj. ponad 13 milionów ludzi, wymaga natychmiastowej pomocy humanitarnej
  • 13,6 mln ludzi pozbawionych jest dostępu do bezpiecznych źródeł wody i właściwych urządzeń sanitarno-higienicznych
  • liczne ogniska śmiertelnych chorób, w tym odry, malarii, cholery i wirusa eboli
  • ok. 10% wszystkich przypadków śmiertelnych spowodowanych malarią w Afryce Subsaharyjskiej miało miejsce właśnie tutaj
Nasz szpital to

25 000

procedur medycznych rocznie
Rocznie leczymy z malarii ok.

8000

pacjentów
Nasze położne odebrały

1029

porodów w 2020 r.

22.05.2019

Arusi ma dwa latka. Walka o jej życie zaczęła się 13 maja, kiedy trafiła na nasz odział pediatrii. Niska hemoglobina, kilka transfuzji krwi, do tego niedożywienie i malaria. Dziś jest już bezpieczna. Za kilka dni opuści odział szpitalny i opiekę nad nią przejmie nasz ośrodek dożywiania, który znajduje się tuż obok. Gdyby nie bohatersko trwający na posterunku personel i Siostry od Aniołów i gdyby nie Wasze zaangażowanie nie udałoby się nam ocalić Arusi i 143 innych dzieciaków. Dokładnie tyle dzięki Wam uratowaliśmy już od śmierci od początku tego roku. 

Dzięki Wam jesteśmy w stanie finansować całe to przedsięwzięcie: leki, sprzęt, krew do transfuzji, mleko terapeutyczne, pensje, konieczne remonty – wszystko! Kilka dni temu prosiliśmy Was o pomoc. Zasilając zbiórkę, ale też udostępniając post na facebooku, dzieląc się z innymi historiami naszych (Waszych) podopiecznych, zebraliście prawie 150 tysięcy złotych. Jesteście niezwykli! W Kongu naprawdę każda złotówka ratuje życie! Dzięki tym wszystkim, które udało się zebrać, nie zakończymy wojny ani epidemii eboli, ale udzielimy pomocy każdemu, kto będzie szukał u nas ratunku.

W pierwszej kolejności chcemy zabezpieczyć szpital przed epidemią wirusa ebola. Zakupimy zapas środków dezynfekcyjnych, komorę dekontaminacyjną, polowy namiot szpitalny na wypadek, gdyby trzeba było odizolować podejrzanych o zarażenie wirusem. Postaramy się o zapas krwi, a na porodówce pojawi się profesjonalne KTG. Podniesiemy też przelewy do Konga, by stworzyć fundusz, który posłuży siostrom do szybkiego reagowania w sytuacjach kryzysowych, których, jak wszystko na to wskazuje, w najbliższym czasie nie unikniemy.

Prosimy Was jeszcze o jedno! Nie zapominajcie o tych ludziach! Za każdym razem, gdy pokrywamy koszty leczenia dzieci, których rodziców po prostu nie stać, by dalej walczyć o ich życie, mówimy, że możemy im pomóc dzięki przyjaciołom z Polski. Oni wszyscy bardzo potrzebują finansowego wsparcia, ale potrzebują też przyjaciół. Nasz personel również ich potrzebuje, bo tylko dzięki nim mają nadzieję i poczucie, że świat o nich nie zapomniał.