Mieszkańcy obozu potrzebują pomocy

Karmimy uchodźców na Lesvos!

Mieszkańcy obozu Moria 2.0. na co dzień borykają się z ogromnymi problemami, ale nie sposób ich rozwiązać, jeśli najpierw nie zaspokoją głodu. Każdy wykupiony przez Was posiłek zwiększy nasze możliwości. Nasze marzeniem to móc dostarczać posiłki codziennie do wszystkich.

czytaj więcej

Mamy już:
38 022
Potrzebujemy:
38 000

Zabezpieczmy szpital w Ntamugendze przed ebolą

Wesprzyj
Mamy już
11 220
Potrzebujemy
10 000
Akcje wsparło: 119 osób
Udostępnij

Demokratyczna Republika Konga

Drugi co do wielkości kraj w Afryce, kraj pełen paradoksów. Z jednej strony bogaty w zasoby naturalne (m.in. kobalt, miedź, koltan, ropa naftowa, diamenty, złoto), z drugiej jego mieszkańcy należą do najbiedniejszych na świecie. Od dziesięcioleci Kongo pogrążone jest w przedłużających się konfliktach, które doprowadziły do powstania jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie.

Garść informacji:
  • 77% populacji żyje w skrajnym ubóstwie, za mniej niż 1,90 dolara dziennie
  • 16% populacji kraju, tj. ponad 13 milionów ludzi, wymaga natychmiastowej pomocy humanitarnej
  • 13,6 mln ludzi pozbawionych jest dostępu do bezpiecznych źródeł wody i właściwych urządzeń sanitarno-higienicznych
  • liczne ogniska śmiertelnych chorób, w tym odry, malarii, cholery i wirusa eboli
  • ok. 10% wszystkich przypadków śmiertelnych spowodowanych malarią w Afryce Subsaharyjskiej miało miejsce właśnie tutaj
Nasz szpital to

25 000

procedur medycznych rocznie
Rocznie leczymy z malarii ok.

8000

pacjentów
Nasze położne odebrały

1029

porodów w 2020 r.

Leczymy

Epidemia eboli, która rozwija się od miesięcy w prowincji Kiwu Północne, gdzie mamy szpital, jest nie do zatrzymania. Wirus jest bardzo zjadliwy, umiera 2/3 zarażonych.

Mieliśmy i u nas w szpitalu pierwszy przypadek podejrzenia eboli. Interweniowała grupa sanitarna, okazało się jednak, że to fałszywy alarm. Do czasu. Mało prawdopodobne jest, by wirus ominął Ntamugengę. Tym bardziej, że sytuacja w regionie jest koszmarna. Trwa regularna wojna, słychać strzały, ludzie uciekają z bardzo niebezpiecznych miejsc do tych odrobinę mniej niebezpiecznych.

Jesteśmy JEDYNYM miejscem, gdzie mieszkańcy całej rozległej okolicy mogą szukać pomocy.

Teraz, gdy mamy głód, ebolę i wojnę, chcemy zabezpieczyć Ntamugengę, jak się da. Spróbujmy zrobić wszystko, by jak najlepiej odpowiedzieć na wzrost liczby pacjentów spowodowany migracjami i ewentualną epidemią. Z ebolą najskuteczniej walczy się izolacją chorych, gumiakami, wiadrem z płynem do dezynfekcji, rękawicami… W razie dotarcia eboli do naszego szpitala – tych środków trzeba będzie tony.

Pomóżcie nam przygotować szpital na wypadek epidemii!