Odpowiadamy na najpilniejszą potrzebę byłych mieszkańców Morii

Płaszcze dla Lesvos

W Grecji kończy się lato, za chwilę będzie deszczowo i zimno. Płaszcze przeciwdeszczowe i ciepłe ubrania to teraz rzeczy absolutnie pierwszej potrzeby. Chroniąc byłych mieszkańców spalonego obozu dla uchodźców przed deszczem, wiatrem i zimnem, uchronimy ich przed poważnymi problemami ze zdrowiem.

czytaj więcej

Mamy już:
23 197
Potrzebujemy:
25 000

Fundujemy szczęśliwe porody

Demokratyczna Republika Konga

Drugi co do wielkości kraj w Afryce, kraj pełen paradoksów. Z jednej strony bogaty w zasoby naturalne (m.in. kobalt, miedź, koltan, ropa naftowa, diamenty, złoto), z drugiej jego mieszkańcy należą do najbiedniejszych na świecie. Od dziesięcioleci Kongo pogrążone jest w przedłużających się konfliktach, które doprowadziły do powstania jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie.

Garść informacji:
  • 77% populacji żyje w skrajnym ubóstwie, za mniej niż 1,90 dolara dziennie
  • 16% populacji kraju, tj. ponad 13 milionów ludzi, wymaga natychmiastowej pomocy humanitarnej
  • 13,6 mln ludzi pozbawionych jest dostępu do bezpiecznych źródeł wody i właściwych urządzeń sanitarno-higienicznych
  • liczne ogniska śmiertelnych chorób, w tym odry, malarii, cholery i wirusa eboli
  • ok. 10% wszystkich przypadków śmiertelnych spowodowanych malarią w Afryce Subsaharyjskiej miało miejsce właśnie tutaj
Nasz szpital to

25 000

procedur medycznych rocznie
Miesięcznie leczymy z malarii ok.

1000

pacjentów
Nasze położne odebrały ok.

800

porodów w 2019 r.

23.12.2019

Za kilka godzin zaczniemy ŚWIĘTOWANIE, w którego samym środku są NARODZINY. Zanim to się stanie, pomyślmy o miejscu, o którym nie myśli nikt. Dołączcie do nas i ufundujmy szczęśliwy poród dla naszych kongijskich pacjentek!!!

W ciagu ostatnich dwóch dni w Ntamugendze urodzilo się siedmioro dzieci. Od początku roku pomogliśmy w godnych i bezpiecznych warunkach powitać na świecie już 773 maluchów. Ciągle doposażamy nasz oddział położniczy. Niedawno pojawiło się nowe KTG, a ciepłe gniazdka w ciągu ostatniego roku uratowały życie już kilkudziesięciu wcześniakom.

Nie ma słów podziwu dla bohaterstwa ludzi, którzy pracują w miejscu, w którym niepokoje przekształciły się już praktycznie w wojnę domową, od roku szaleje największa w historii Konga epidemia eboli, sprawiając, że nasz szpital znalazł się w samym środku piekła. Siostry od Aniołów, nasi lekarze i pielęgniarze są JEDYNĄ nadzieją dla tysięcy ludzi, nie ma innej. Jesteśmy wstrząśnięci każdymi nowymi doniesieniami z Konga i jednocześnie dumni, że mamy szansę ich wspierać.

Dziś porody przebiegły bez żadnych komplikacji, ale nie zawsze jest tak, jak w przypadku Martine, która kilka godzin temu bez żadnego problemu, po raz trzeci z rzędu urodziła bliźniaki. Często nasz oddział położnictwa jest miejscem cichej walki o życie noworodków i ich mam. Czasem nasza troska o dziecko zaczyna się po prostu od przygotowania odpowiedniego posiłku dla mamy, by nie zabrakło jej pokarmu dla maleństwa. Nasi pacjenci to ludzie bardzo biedni. Każdy otrzymuje u nas taką pomoc, jakiej potrzebuje.

Musimy uzupełnić fundusz, z którego pokryjemy koszty pobytu w szpitalu, cesarskich cięć i wyprawek dla niemowlaków, których rodziców na to nie stać. To naprawdę najbiedniejsi. Wyciągnięcie ręki w ich kierunku nie oznacza jedynie pokrycia kosztów badań prenatalnych, ufundowania pobytu w szpitalu pod opieką najlepszych lekarzy, którzy jak tylko coś pójdzie nie tak, bezpiecznie wykonają cesarskie cięcie. Wasza pomoc to dla mieszkańców Konga również szansa, że nadzieja i wiara w ludzi nie zgaśnie.

Zróbmy wszystko, by mieć pewność, że każdej kobiecie, która będzie tego potrzebowała, będziemy w stanie powiedzieć: nie martw się o pieniądze, ktoś już zapłacił za to, żeby najważniejszy moment w twoim życiu był też tym najszczęśliwszym.