Spełnij marzenie Mamy

Nakarm Jej głodne dziecko!

Od pokoleń miliony mam na całym świecie cierpi z powodu głodu, nie mogąc przerwać tego destrukcyjnego dziedzictwa w skutek skrajnej biedy i życia na terenach ogarniętych wojnami.

Od początku działalności Dobrej Fabryki uratowaliśmy już dziesiątki tysięcy dzieci. Każdego dnia trafiają do nas kolejne. Tylko dzięki Wam nie odmawiamy pomocy nikomu.

czytaj więcej

Mamy już:
13 814
Potrzebujemy:
20 000
Żeby najważniejszy moment w życiu kongijskich kobiet był też tym najszczęśliwszym

Szczęśliwy poród

Wesprzyj
Mamy już
14 696
Potrzebujemy
20 000
Akcje wsparło: 141 osób
Udostępnij

Demokratyczna Republika Konga

Drugi co do wielkości kraj w Afryce, kraj pełen paradoksów. Z jednej strony bogaty w zasoby naturalne (m.in. kobalt, miedź, koltan, ropa naftowa, diamenty, złoto), z drugiej jego mieszkańcy należą do najbiedniejszych na świecie. Od dziesięcioleci Kongo pogrążone jest w przedłużających się konfliktach, które doprowadziły do powstania jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie.

Garść informacji:
  • 77% populacji żyje w skrajnym ubóstwie, za mniej niż 1,90 dolara dziennie
  • 16% populacji kraju, tj. ponad 13 milionów ludzi, wymaga natychmiastowej pomocy humanitarnej
  • 13,6 mln ludzi pozbawionych jest dostępu do bezpiecznych źródeł wody i właściwych urządzeń sanitarno-higienicznych
  • liczne ogniska śmiertelnych chorób, w tym odry, malarii, cholery i wirusa eboli
  • ok. 10% wszystkich przypadków śmiertelnych spowodowanych malarią w Afryce Subsaharyjskiej miało miejsce właśnie tutaj
Nasz szpital to

25 000

procedur medycznych rocznie
Miesięcznie leczymy z malarii ok.

1000

pacjentów
Nasze położne odebrały ok.

800

porodów w 2019 r.

Leczymy

W 2019 roku w szpitalu w Ntamugendze pomogliśmy w godnych i bezpiecznych warunkach powitać na świecie 773 maluchów. Ciągle doposażamy nasz oddział położniczy. Niedawno na oddziale pojawiło się nowe KTG, a ciepłe gniazdka w ciągu ostatniego roku uratowały życie kilkudziesięciu wcześniakom. Do zrobienia jest jednak jeszcze wiele.

Nie ma słów podziwu dla bohaterstwa ludzi, którzy pracują w miejscu, w którym niepokoje przekształciły się już praktycznie w wojnę domową, od roku szaleje największa w historii Konga epidemia eboli, sprawiając, że nasz szpital znalazł się w samym środku piekła. Siostry od Aniołów, nasi lekarze i pielęgniarze są JEDYNĄ nadzieją dla tysięcy ludzi, nie ma innej. Jesteśmy wstrząśnięci każdymi nowymi doniesieniami z Konga i jednocześnie dumni, że mamy szansę ich wspierać.

Dziś porody przebiegły bez żadnych komplikacji, ale nie zawsze jest tak, jak w przypadku Martine, która kilka godzin temu bez żadnego problemu, po raz trzeci z rzędu urodziła bliźniaki. Często nasz oddział położnictwa jest miejscem cichej walki o życie noworodków i ich mam. Czasem nasza troska o dziecko zaczyna się po prostu od przygotowania odpowiedniego posiłku dla mamy, by nie zabrakło jej pokarmu dla maleństwa. Nasi pacjenci to ludzie bardzo biedni. Każdy otrzymuje u nas taką pomoc, jakiej potrzebuje.

Musimy uzupełnić fundusz, z którego pokryjemy koszty pobytu w szpitalu, cesarskich cięć i wyprawek dla niemowlaków, których rodziców na to nie stać. To naprawdę najbiedniejsi. Wyciągnięcie ręki w ich kierunku nie oznacza jedynie pokrycia kosztów badań prenatalnych, ufundowania pobytu w szpitalu pod opieką najlepszych lekarzy, którzy jak tylko coś pójdzie nie tak, bezpiecznie wykonają cesarskie cięcie. Wasza pomoc to dla mieszkańców Konga również szansa, że nadzieja i wiara w ludzi nie zgaśnie.

Pomyślcie dziś o miejscu, o którym nie myśli nikt. Zróbmy wszystko, by mieć pewność, że każdej kobiecie, która będzie tego potrzebowała, będziemy w stanie powiedzieć: nie martw się o pieniądze, ktoś już zapłacił za to, żeby najważniejszy moment w twoim życiu był też tym najszczęśliwszym.