Przez środek naszego szpitala przebiega linia frontu

Na ratunek szpitalowi w Kongu!

Wesprzyj
Mamy już
76 181
Potrzebujemy
100 000
Akcje wsparło: 1042 osoby
Udostępnij

Demokratyczna Republika Konga

Drugi co do wielkości kraj w Afryce, kraj pełen paradoksów. Z jednej strony bogaty w zasoby naturalne (m.in. kobalt, miedź, koltan, ropa naftowa, diamenty, złoto), z drugiej jego mieszkańcy należą do najbiedniejszych na świecie. Od dziesięcioleci Kongo pogrążone jest w przedłużających się konfliktach, które doprowadziły do powstania jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie.

Garść informacji:
  • 77% populacji żyje w skrajnym ubóstwie, za mniej niż 1,90 dolara dziennie
  • 16% populacji kraju, tj. ponad 13 milionów ludzi, wymaga natychmiastowej pomocy humanitarnej
  • 13,6 mln ludzi pozbawionych jest dostępu do bezpiecznych źródeł wody i właściwych urządzeń sanitarno-higienicznych
  • liczne ogniska śmiertelnych chorób, w tym odry, malarii, cholery i wirusa eboli
  • ok. 10% wszystkich przypadków śmiertelnych spowodowanych malarią w Afryce Subsaharyjskiej miało miejsce właśnie tutaj
Nasz szpital to

21 000

procedur medycznych rocznie
Rocznie leczymy z malarii ok.

7000

pacjentów
Nasze położne odebrały

1032

porodów w 2021 r.

Karmimy
Leczymy

Trwają zacięte walki wokół Ntamugengi. W potrzasku znalazła się siostra Agnieszka Gugała i ponad 5 tys. cywili. Są ranni i zabici. Konieczna jest pilna ewakuacja i natychmiastowe udzielenie pomocy medycznej poszkodowanym!

W niedzielę rano Północne Kiwu znów ogarnęły ciężkie starcia między kongijskimi siłami rządowymi i rebeliantami z ugrupowania M23. Ntamugenga jest w samym środku walk. Na terenie misji Sióstr od Aniołów wybuchły trzy pociski, raniąc ukrywające się tu kobiety i dzieci. Według doniesień wieś, w której od 8 lat finansujemy działanie szpitala i ośrodka dożywiania prowadzonego przez siostry od Aniołów, jest już na terenie kontrolowanym przez rebelię.

— Dziś rano w Ntamugendze było spokojnie, ale w pobliskich miejscowościach trwa wymiana ognia. Wybuchła panika. Ludzie uciekają. Jedyna droga prowadząca do Gomy, miasta położonego przy granicy z Rwandą, została odcięta przez rebelię — to ostatnie informacje od siostry Agnieszki, przekazane nam dziś rano.

— W szpitalu nie ma już żadnego lekarza. Udało się ewakuować pacjentów w najcięższym stanie, w tym dwie postrzelone dziewczynki. Póki co nie ma jednak nadziei na to, że negocjatorzy z Czerwonego Krzyża dotrą do naszej wsi — mówi dyrektorka szpitala.

Wokół szpitala koczuje około 5 tys. osób. W naszej misji 500. Czuwa nad nimi zaledwie dwóch pielęgniarzy i jedna położna. Kobiety w ciąży wymagające cesarki w każdej chwili mogą znaleźć się w sytuacji zagrożenia życia swojego i dzieci. Dziś w nocy na naszej misji urodziła jedna kobieta.

— Sytuacja jest krytyczna. Trudno oszacować liczbę zabitych, bo do wielu zbombardowanych domów nie da się dotrzeć. Droga jest zablokowana, a my odcięci od świata — mówi siostra Agnieszka.

Ruszamy z pilną zbiórka na pomoc mieszkańców Ntamugengi i okolic. Musimy być gotowi, by dotrzeć z pomocą humanitarną, jak tylko pojawi się na to szansa.

Potrzebna pilna pomoc

Ciepła Paka dla Ukrainy

Pomagamy na miejscu, bo śmiertelnym zagrożeniem są nie tylko spadające rakiety, ale i zimno. Rozdajemy śpiwory, ciepłe koce, lampy naftowe, piecyki rakietowe, ogrzewacze, odzież termiczna i wysokoenergetyczne posiłki. Podarujmy Ciepłą Pakę dla mieszkańców Ukrainy, którzy znaleźli się w krytycznej sytuacji.

czytaj więcej

Mamy już:
79 629
Potrzebujemy:
100 000