Sika trafiła do naszej apteki St. Fridolin w Togo jako dwutygodniowe maleństwo. Jej mama – kobieta głuchoniema – przyszła do nas rozpaczając nad stanem córeczki. Z powodu braku własnego pokarmu i skrajnego ubóstwa próbowała poić dziecko samą wodą. Kiedy do nas dotarły, dziewczynka nie jadła nic od trzech dni i ważyła drastycznie mało. Gdyby nie podpowiedź kogoś z wioski, kto skierował mamę do naszej placówki, ta historia mogłaby skończyć się tragicznie.
Na miejscu Sika natychmiast otrzymała odpowiednie mleko w proszku, a w kolejnych miesiącach pożywne kaszki przywiezione aż z Polski. Dziś dziewczynka osiągnęła zdrową wagę. Jest pełna radości, silna i niesamowicie ruchliwa – wszędzie jest jej pełno! Jej mama nie musi już żyć w paraliżującym strachu o życie córeczki, a obie są u nas stałymi gośćmi.