Adopcja na Odległość

Meshak

Kiedy Meshak dotarł razem z tatą do naszego szpitala w Ntamugendze, Siostra Agnieszka od razu wyczuła, z jakim problemem się zmaga. Mieliśmy już pod opieką dwójkę dzieci z jednej rodziny z jaskrą wrodzoną – u Meshaka zobaczyliśmy dokładnie te same objawy. Nasz lekarz wypisał skierowanie w trybie pilnym do kliniki w Rwandzie.

Meshak prawie nie widzi. Żeby ocalić resztkę wzroku, nie mogliśmy czekać. Siostra Agnieszka natychmiast wysłała motocyklistę po ubrania chłopca i taty. Wyrobiła także dokumenty konieczne do przekroczenia granicy i już następnego dnia zawiozła Meshaka z tatą do specjalistycznej kliniki w Rwandzie. Tam zajął się nim specjalista – i wykonał zabieg laserowy, który ma zatrzymać wadę wzroku. Mamy nadzieję, że dzięki szybkiej reakcji uda się ocalić chociaż część wzroku chłopca.

Co u mnie słychać?

  • 10 sierpnia 2026
    Teraz Meshak musi przyjmować krople do oczu co dwie godziny. Oczy bardzo go bolą - kiedy tata podaje mu kropelki, chłopiec ma bardzo silny światłowstręt i chowa się w pokoju przed światłem. Krople trzeba podawać z taką częstotliwością jeszcze przez tydzień, potem już trochę rzadziej. Mamy nadzieję, że wkrótce zobaczymy poprawę. Trzymajcie kciuki za tego dzielnego, małego pacjenta!

Podaruj Meshakowi jednorazowe wsparcie

obecni zaangażowani

Rodzice adopcyjni

Kasia

Kasia

Farma Doumitha i Charbela potrzebuje naszej pomocy

Przywróć Dobrą Energię

Doumith i Charbel nie widzą od 30 lat, ale sami uprawiają ogród, hodują owce i prowadzą warzywniak zaopatrujący innych ubogich seniorów w świeże warzywa i owoce. Kilka miesięcy temu piorun uszkodził ich panele słoneczne, dzięki którym cała farma działała. Pomóż nam odbudować panele!

Dowiedz się więcej

Mamy już:
20,140
Potrzebujemy:
40,000