Freddy trafił pod opiekę naszego szpitala jeszcze przed pandemią, mając zaledwie dwa latka. Personel zauważył problem, gdy pozostawał sam w łóżku minęło kilkanaście godzin i nikt się po niego nie zjawiał – matka wyszła i nie wróciła.
Zanim do nas przyszedł, przeżył ogromne cierpienie – dotarł w tragicznym stanie, był skrajnie niedożywiony, spuchnięty i pokryty ranami, będącymi efektem długotrwałego zaniedbania. Gdy stało się jasne, że nikt po niego nie wróci, Siostra Agnieszka natychmiast rozpoczęła walkę o jego poczucie bezpieczeństwa, szukając dla niego bezpiecznego opiekuna.
W tych najtrudniejszych chwilach zdarzył się piękny gest – chłopca przygarnęła pod swój dach rodzina naszego szpitalnego stróża. Mężczyzna otoczył malucha prawdziwie rodzinną miłością, a jego bliscy przyjęli Freddy’ego jak własnego małego krewnego. Dziś chłopiec wychowuje się w ciepłym, pełnym troski domu. Jest dzieckiem niezwykle dobrym, wrażliwym i dzielnym – mimo głębokiej rany w sercu i świadomości porzucenia, potrafi szczodrze dzielić się miłością oraz wszystkim, co dostaje.
Freddy chodzi obecnie do drugiej klasy szkoły podstawowej. Wciąż potrzebuje naszego stałego wsparcia, aby móc prawidłowo się rozwijać, leczyć dawne urazy i bez przeszkód kontynuować edukację. Finansujemy dla niego pełnowartościową żywność, opiekę medyczną oraz wyprawkę i opłaty szkolne.
Freddy potrzebuje Twojego wsparcia!