Mieszkańcy obozu potrzebują pomocy

Karmimy uchodźców na Lesvos!

Mieszkańcy obozu Moria 2.0. na co dzień borykają się z ogromnymi problemami, ale nie sposób ich rozwiązać, jeśli najpierw nie zaspokoją głodu. Każdy wykupiony przez Was posiłek zwiększy nasze możliwości. Nasze marzeniem to móc dostarczać posiłki codziennie do wszystkich.

czytaj więcej

Mamy już:
37 462
Potrzebujemy:
38 000

Zapewnijmy dostęp do podstawowych produktów menstruacyjnych w Libanie

Liban

Eskalujący od października 2019 r. kryzys polityczny i gospodarczy, prowadzi Liban na skraj bankructwa. Tragiczną sytuację spotęgował gigantyczny wybuch chemikaliów składowanych w bejruckim porcie. Klasa średnia praktycznie przestała istnieć. Osoby wykształcone uciekają przed hiperinflacją, rosnącym z każdym miesiącem bezrobociem, przerwami w dostawach elektryczności i brakiem paliwa.

Garść informacji:
  • od początku kryzysu, funt libański stracił ponad 90 %. swojej wartości
  • ceny żywności wzrosły o 400 % między styczniem a grudniem 2020 r.
  • PKB spadł o 20,3 % (2020 r.)
  • 78 % populacji Libanu (3 mln osób) żyje w ubóstwie, skrajne ubóstwo dotknęło 36 % Libańczyków (1,38 mln)
  • w całym kraju brakuje podstawowych leków
  • coraz dłuższe przerwy w dostawie prądu (nawet do 20 h dziennie) i paliwa paraliżują codzienne funkcjonowanie Libańczyków
Zapewniamy

leki

osobom w najtrudniejszej sytuacji

14.09.2021

Skrawki materiałów, chusteczki, papier toaletowy, pocięte pieluchy przekazane jako dary lub, w najbardziej rozpaczliwych momentach, po prostu nic. To niektóre z alternatyw dla kobiecych produktów sanitarnych, do których Libanki musiały uciekać się, gdy ceny podpasek drastycznie poszybowały w górę.

Myśląc o ludziach zmagających się z ubóstwem, przed oczami mamy biedę wywołaną brakiem dostępu do żywności, czystej wody, mleka dla niemowląt. Niewielu z nas przychodzi na myśl coś tak podstawowego, tak regularnego, jak comiesięczne zapotrzebowanie kobiet na produkty menstruacyjne.

Patrząc na Liban, pogrążony w jednym z największych kryzysów gospodarczych na świecie od połowy XIX wieku, nowego znaczenia nabiera pojęcie ludzi żyjących w ubóstwie. Dziś, to już nie tylko osoby bez środków do życia lub z minimalnymi dochodami, ale także wykształcone dziewczyny i kobiety pracujące w bankach, firmach i różnych instytucjach, których pensja, z powodu szalejącej w kraju inflacji, nie pozwala na zakup tak podstawowych produktów jak podpaski.

W Libanie w ciągu niespełna roku średni koszt produktów menstruacyjnych wzrósł aż pięciokrotnie, osiągając w niektórych miejscach oszałamiającą cenę 35 000 funtów libańskich, czyli zgodnie z oficjalnym kursem waluty równowartość 24 dolarów. W tym samym czasie wartość dochodów przeciętnego Libańczyka z klasy średniej, które w 2019 r. wynosiły 450 dolarów, zmalała do 40 dolarów. Tak drakoński skok cen doprowadził do sytuacji, w której obecnie, jak podaje libańska organizacja Fe-Male, ponad dwie trzecie kobiet w Libanie ma trudności z dostępem do produktów menstruacyjnych. Dla nich to konieczność wyboru między jedzeniem a bezpieczeństwem menstruacyjnym.

Taki wybór w dłuższej perspektywie może mieć dalsze druzgocące skutki, uniemożliwiając dziewczętom uczęszczanie do szkół, zmuszając kobiety do przerw w pracy i narażając je na choroby, wstyd i odrzucenie, z czym obecnie zmaga się 13 % kobiet na świecie.

W Dobrej Fabryce wierzymy, że powszechny dostęp do produktów menstruacyjnych jest podstawowym prawem kobiet chroniącym ich godność. Dlatego gorąco Was dziś prosimy byście odwiedzili Dobroczyne24 i kupując choć jedną paczkę podpasek, sprawili, że część kobiet w Libanie przy najbliższych zakupach nie stanie przed poniżającym wyborem – jedzenie czy bezpieczeństwo menstruacyjne.

<-- ActiveCampaign Monitor Code -->