Tysiące uchodźców ponownie musiało uciekać

Moria spłonęła. Ratujemy mieszkańców obozu w Grecji!

Ogromny pożar, który wybuchł w nocy z 8/9 września w największym w Europie obozie dla uchodźców, zniszczył go doszczętnie. Nakarmmy te dzieciaki, które tej nocy zostały bez dachu nad głową, które znów widziały płomienie i znów musiały uciekać!

czytaj więcej

Mamy już:
70 020

Produkujmy DOBRO. Gdy działamy razem, zła na świecie ubywa

12.03.2020

Zwykle to my wypytujemy naszych podopiecznych co u nich słychać, ale od kilku dni to oni pytają nas o sytuację w Polsce. Choć nie znają Waszych imion i twarzy, wiedzą, że mają tu wielu wspaniałych i prawdziwych przyjaciół, którym dziś bardzo chcieliby okazać swoją solidarność. Chcą w kolejnych wpisach opowiedzieć Wam o sobie. To często ludzie, którzy w strachu przed różnymi zagrożeniami nauczyli się, jak radzić sobie w sytuacjach zagrożenia i jak nie dopuścić, by zadeptana w takich sytuacjach stała się solidarność i człowieczeństwo.

Nie ma teraz jednego miejsca wśród naszych projektów, w którym byłoby spokojnie. Koronawirus nie jest jedynym zagrożeniem, jakie pojawiło się ostatnim czasie. Napięcie na grecko-tureckiej granicy, pół miliona ludzi, którzy opuścili swoje domy w północnej części Burkina Faso z powodu realnego zagrożenia zamachami terrorystycznymi, czy wciąż nieopanowana epidemia eboli we wschodnich prowincjach Demokratycznej Republiki Konga, to tylko niektóre z problemów, jakim na co dzień stawiamy czoła.

Wiemy jednak, że jeśli nie byłoby nas (czyli Was), nikt inny by im nie pomógł. Produkujemy dobro, bo wierzymy, że działając razem, zła na świecie ubywa.

Bądźcie zdrowi i uważajcie na siebie! Nigdy nie rezygnujmy z solidarności z najsłabszymi. Zainteresujmy się starszymi sąsiadami, sprawdźmy czy niczego im nie potrzeba. Bądźmy wrażliwi i wyrozumiali dla siebie nawzajem. Pamiętajmy o tych, którzy źle się mają, nawet jeśli dzielą nas tysiące kilometrów.

Na zdjęciu mała Julienne, która właśnie wychodzi z malarii. Jest bezpieczna i już prawie zdrowa. Malaria szaleje i mamy jej w szpitalu bardzo dużo. Deszczowa pora roku zwykle niesie ze sobą lawinę zachorowań. Tylko dzięki Wam ratujemy kilkuset małych pacjentów każdego miesiąca.