Karmimy uchodźców na greckiej wyspie Lesbos

Podaruj posiłek

Razem z Nikosem i Kateriną tworzymy bezpieczne miejsce na wyspie Lesbos dla tych, którzy uciekają przed wojnami i klęskami humanitarnymi. Chcemy by w końcu poczuli się jak w domu. Osieroconym dzieciom i młodzieży będziemy dostarczali do obozu ciepłe posiłki.

czytaj więcej

Mamy już:
10 789 zł
Potrzebujemy:
60 000 zł

Gdyby nie Wy, Shukuru by już z nami nie było

Demokratyczna Republika Konga

Drugi co do wielkości kraj w Afryce, kraj pełen paradoksów. Z jednej strony bogaty w zasoby naturalne (m.in. kobalt, miedź, koltan, ropa naftowa, diamenty, złoto), z drugiej jego mieszkańcy należą do najbiedniejszych na świecie. Od dziesięcioleci Kongo pogrążone jest w przedłużających się konfliktach, które doprowadziły do powstania jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie.

Garść informacji:
  • 77% populacji żyje w skrajnym ubóstwie, za mniej niż 1,90 dolara dziennie
  • 16% populacji kraju, tj. ponad 13 milionów ludzi, wymaga natychmiastowej pomocy humanitarnej
  • 13,6 mln ludzi pozbawionych jest dostępu do bezpiecznych źródeł wody i właściwych urządzeń sanitarno-higienicznych
  • liczne ogniska śmiertelnych chorób, w tym odry, malarii, cholery i wirusa eboli
  • ok. 10% wszystkich przypadków śmiertelnych spowodowanych malarią w Afryce Subsaharyjskiej miało miejsce właśnie tutaj
Nasz szpital to

30 000

procedur medycznych rocznie
Miesięcznie leczymy z malarii ok.

1000

pacjentów
Nasze położne odebrały ok.

800

porodów w 2018 r.

10.07.2019

Walka o życie Shukuru zaczęła się w marcu tego roku. Dziesięciolatek trafił do naszego szpitala w Kongu z sąsiedniego ośrodka, w którym nikt nie wiedział już jak mu pomóc. Cierpiał straszliwie, wił się z bólu. Pilnie wykonaliśmy mu komplet badań, doktor John zrobił usg, zebrał lekarzy i kazał natychmiast przygotować blok operacyjny. Okazało się, że źle leczony dur brzuszny doprowadził do poważnych uszkodzeń i ostrego zapalenia otrzewnej, spowodowanego przerwaniem jelita. Shukuru wyjechał z sali operacyjnej żywy i prawdę mówiąc to już był cud. Obawialiśmy się, czy przeżyje noc. Przeżył. I kolejną też. Chłopak ma się coraz lepiej — pierwsze zdjęcie, było zrobione krótko po tym, jak doszedł do siebie po operacji, kolejne dziś. Trudno uwierzyć, że to ten sam chłopak. Minęły niecałe cztery miesiące. Cały czas karmimy Shukuru delikatnymi zupkami, żeby go wzmocnić, bo czeka go jeszcze jedna operacja, która będzie miała za zadanie zrobić porządek z jelitami i sprawić, by chłopak mógł wrócić do normalnego funkcjonowania.

W Dobrej Fabryce wierzymy w realną pomoc. Kawałek po kawałku zmieniamy ten bardzo trudny i pozbawiony nadziei region świata na lepsze. Bez świetnie działającego i dobrze wyposażonego szpitala w Ntamugendze, który dzięki Wam był przygotowany zarówno na wykonanie pilnej i skomplikowanej operacji, jak i pielęgnacji chłopaka odpowiednią dietą przez kolejne miesiące, Shukuru już by z nami nie było. Nasi lekarze to bohaterowie, ale jesteście nimi również Wy! Dzięki temu, że wspieracie regularnie nasze projekty, codziennie przybywa na całym świecie ludzi, którzy zawdzięczają Wam życie. Teraz dołączył do nich ten dziesięciolatek.

Przybijcie piątkę naszemu dzielnemu pacjentowi i bądźcie z siebie dumni!