Blog

Działo się u nas przez wakacje!

Togo

Your browser does not support SVG.

Kraj bardzo słabo rozwinięty gospodarczo. Podstawą gospodarki jest rolnictwo, które wytwarza około 40% PKB i zatrudnia ok. 60% osób czynnych zawodowo. Togo znajduje się w grupie państw o najniższym stopniu rozwoju społecznego.

Garść informacji:
  • bieda jest powszechna, zwłaszcza na obszarach wiejskich, gdzie ok. 58.8% gospodarstw żyje poniżej granicy ubóstwa. W miastach 26,5%
  • podstawowymi czynnikami wpływającymi na panującą biedę są: brak bezpieczeństwa żywnościowego, niewystarczający dostęp do opieki medycznej, bezrobocie oraz niedostateczne zatrudnienie, szczególnie wśród młodych ludzi
W ciągu roku apteka pomaga ok.

3 600

chorym

13.09.2018

Działająca na północy Togo apteka świętego Frydolina pomogła przez ostatnie dwa miesiące prawie 700 osobom. Zapas leków zakupionych na początku tego roku powoli się jednak kończy. Przed nami ważne zadanie, by zaopatrzyć apteczne półki na drugą część roku.

Każdego roku nasz projekt jest jedyną szansą na powrót do zdrowia ponad 4000 ludzi. Chorzy przychodzą do apteki z receptami i dostają potrzebne medykamenty za symboliczną miskę kukurydzy. Przyniesioną przez nich żywność zbieramy z kolei i rozdajemy tym, którzy w porze suchej nie radzą sobie z zapewnieniem swojej rodzinie pożywienia. Zatem nie tylko leczymy, ale i karmimy. By to było możliwe dwa razy w roku wyposażamy aptekę w leki. Dwa lata temu pomógł nam w tym papież Franciszek, któremu taka forma pomocy dla mieszkańców północnego Togo bardzo się spodobała.

Projekt prowadzi nasza misjonarka Gosia Tomaszewska. Wysłała nam właśnie zapotrzebowanie na drugie półrocze. Na przesłanej liście są 42. pozycje. To przede wszystkim leki przeciwmalaryczne, przeciwbólowe, antybiotyki w różnej postaci, środki znieczulające, przeciwgrzybicze, sterydy, witaminy… Łączny koszt – 4.000 EUR.

Na zdjęciach widzicie Marcela, który ciągle przychodzi do St. Fridolin i korzysta z pomocy apteki. Marcel jest uczniem pierwszej klasy w liceum. Mieszka w Tchoou, kilka kilometrów od apteki. Chłopak ma ciągłe problemy ze zdrowiem. Wie, że gdy dopada go choroba i pojawi się w aptece, zawsze mu pomożemy. Jest Wam bardzo wdzięczny.

Chłopak cierpi na bardzo częstą w tej części świata chorobę. W okresie harmattanu (silnego wiatru znad Sahary) nasila się zapalenie stawów. Schorzenie dokucza mu do tego stopnia, że ma problemy z poruszaniem się, opuszcza szkołę, ciało odmawia posłuszeństwa i pozostaje częściowo sparaliżowane. Pierwsze wiatry z północy każdego roku wywołują w Marcelu lęk. Nie wiadomo jak organizm poradziłby sobie z surowym klimatem, gdyby chłopak i setki innych mieszkańców okolicznych wzgórz nie mieli dostępu do naszej apteki.

Pacjenci hospicjum marzą o sprawnych łóżkach

Walczymy o godność chorych i ubogich

Nie ma hospicjum bez łóżek. W rwandyjskiej Kabudze przywracamy godność, przynosimy ulgę w cierpieniu, obracamy największe ludzkie nieszczęścia w radość z każdego poranka. Pomagamy żyć do samego końca chorym, którzy gdzie indziej ze swoim cierpieniem po prostu by sobie nie poradzili.

czytaj więcej

Mamy już:
52 444
Potrzebujemy:
129 050