Karmimy uchodźców na greckiej wyspie Lesbos

Podaruj posiłek

Razem z Nikosem i Kateriną tworzymy bezpieczne miejsce na wyspie Lesbos dla tych, którzy uciekają przed wojnami i klęskami humanitarnymi. Chcemy by w końcu poczuli się jak w domu. Osieroconym dzieciom i młodzieży będziemy dostarczali do obozu ciepłe posiłki.

czytaj więcej

Mamy już:
17 153 zł
Potrzebujemy:
60 000 zł
Demokratyczna Republika Konga

Walczymy z głodem

Wesprzyj
Mamy już
14 500 zł
Potrzebujemy
12 000 zł
Akcje wsparło: 170 osób

Demokratyczna Republika Konga

Drugi co do wielkości kraj w Afryce, kraj pełen paradoksów. Z jednej strony bogaty w zasoby naturalne (m.in.: kobalt, miedź, koltan, ropa naftowa, diamenty, złoto), z drugiej jego mieszkańcy należą do najbiedniejszych na świecie. Od dziesięcioleci Kongo (DRC) pogrążone jest w przedłużających się konfliktach, które doprowadziły do powstania jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie.

Garść informacji:
  • jedynie 9,3% populacji odżywia się na akceptowalnym, minimalnym poziomie
  • ok. 7,7 mln ludzi zmaga się z poważnym brakiem bezpieczeństwa żywieniowego
  • ponad 4,6 mln dzieci dotkniętych jest niedożywieniem, w tym 2,2 mln cierpi z powodu poważnego, ostrego niedożywienia
  • 47% dzieci poniżej 5. roku życia i 38% kobiet cierpi na anemię
W ośrodku dożywiania przyjmujemy

250

dzieci tygodniowo
Uratowaliśmy od choroby głodowej ok.

1 300

osób w 2018 r.
Karmimy

Już 821 mln ludzi na całym świecie cierpi z powodu głodu i niedożywienia, a ponad 2 miliardy nie mają szans na dobrze zbilansowany posiłek. Miało być lepiej, eksperci ONZ prognozowali kilka lat temu, że w 2030 roku już nikt nie będzie głodował. Optymistyczne szacunki legły w gruzach, gdy cztery lata temu wszystkie statystyki zamiast maleć, znów zaczęły rosnąć. Powód? Zmiany klimatyczne, migracja, konflikty zbrojne i niewystarczająca produkcja żywności w stosunku do liczby mieszkańców w najbiedniejszych krajach. Od 2015 liczba głodujących wzrosła o 40 milionów! Najgorzej jest w Afryce, w Północnym Kivu w Demokratycznej Republice Konga, gdzie działa nasz szpital i ośrodek dożywiania widzimy to wyraźnie. Od kilku lat nasza placówka pęka w szwach. Statystyki przygotowane przez ekspertów ONZ krzyżują szlachetne plany wyeliminowania głodu na świecie. Naszym zadaniem nie jest analiza słupków. Dzięki Wam od kilku lat działamy na pierwszej linii frontu. W Kongu, Mauretanii, Burkina Faso i Bangladeszu. Karmimy, realizując pierwszy z czterech filerów naszej działaności.

Mały Bonane urodzil sie 1 stycznia zeszłego roku. Zaczyna przygodę pod tytułem „życie” w bardzo złych warunkach. Rebelianckie walki zmusiły jego rodziców do ucieczki z rodzinnego domu. Prócz miłości i determinacji w walce o przeżycie nie mają nic więcej. Bieda sprawiła, że opuszczając rodzinną wioskę przestali sobie radzić. Bonane wpadł w chorobę głodową. Niedożywienie doprowadziło dodatkowo do opóźnienia w rozwoju psychoruchowym. Nasz mały pacjent nie mówi i nie chodzi. Zespół z ośrodka dożywiania robi wszystko, by wzmocnić chłopaka. Z pomocą przyszedł też nasz fizjoterapeuta, który od razu zajął się Bonanem.

Dzięki Wam nikomu nie odmawiamy pomocy. Czasem jest ciasno, bywa, że zapasy żywności szybko maleją, ale mamy Was i wierzymy, że w walce z głodem nie zostaniemy sami. Nam nie chodzi o statystyki, ale o to, by w oczach Bonana, Bahati, Rity, Fezy i innych naszych małych pacjentów zobaczyć błysk, obudzić w nich nadzieję, przywrócić im dzieciństwo, sprawić by na dobre zapomnieli czym jest głód. Dlatego ruszamy dziś ze specjalną zbiórką funduszy na walkę z głodem. To nic, że są wakacje. Wiemy, że na Was zawsze można liczyć. Musimy wzmocnić filar naszej działalności, zajmujący się karmieniem głodnych właśnie teraz, by nigdy nikomu nie odmówić pomocy, by zapasów mleka terapeutycznego i jedzenia nie brakło dla nikogo.

Co miesiąc do Konga trafiaja od Was 17 tys. dolarów. Chcemy te regularne przelewy zwiększyć do 20 tys.