Przez środek naszego szpitala przebiega linia frontu

Na ratunek szpitalowi w Kongu!

Wesprzyj
Mamy już
76 751
Potrzebujemy
100 000
Akcje wsparło: 1051 osób
Udostępnij

Demokratyczna Republika Konga

Drugi co do wielkości kraj w Afryce, kraj pełen paradoksów. Z jednej strony bogaty w zasoby naturalne (m.in. kobalt, miedź, koltan, ropa naftowa, diamenty, złoto), z drugiej jego mieszkańcy należą do najbiedniejszych na świecie. Od dziesięcioleci Kongo pogrążone jest w przedłużających się konfliktach, które doprowadziły do powstania jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie.

Garść informacji:
  • Prawie 62% populacji (około 60 milionów ludzi) żyje w skrajnym ubóstwie, za mniej niż 2,15 dolara dziennie.
  • Aż 10 milionów ludzi wymaga natychmiastowej pomocy humanitarnej
  • 33 miliony ludzi pozbawionych jest dostępu do bezpiecznych źródeł wody i właściwych urządzeń sanitarno-higienicznych
  • liczne ogniska śmiertelnych chorób, w tym odry, malarii, cholery i wirusa eboli
  • ok. 11% wszystkich przypadków śmiertelnych spowodowanych malarią na świecie miało miejsce właśnie tutaj
Nasz szpital to ponad

26 000

procedur medycznych rocznie
Rocznie leczymy z malarii ok.

6 000

pacjentów
Nasze położne odebrały

920

porodów w 2024 r.

Karmimy
Leczymy

Trwają zacięte walki wokół Ntamugengi. W potrzasku znalazła się siostra Agnieszka Gugała i ponad 5 tys. cywili. Są ranni i zabici. Konieczna jest pilna ewakuacja i natychmiastowe udzielenie pomocy medycznej poszkodowanym!

W niedzielę rano Północne Kiwu znów ogarnęły ciężkie starcia między kongijskimi siłami rządowymi i rebeliantami z ugrupowania M23. Ntamugenga jest w samym środku walk. Na terenie misji Sióstr od Aniołów wybuchły trzy pociski, raniąc ukrywające się tu kobiety i dzieci. Według doniesień wieś, w której od 8 lat finansujemy działanie szpitala i ośrodka dożywiania prowadzonego przez siostry od Aniołów, jest już na terenie kontrolowanym przez rebelię.

— Dziś rano w Ntamugendze było spokojnie, ale w pobliskich miejscowościach trwa wymiana ognia. Wybuchła panika. Ludzie uciekają. Jedyna droga prowadząca do Gomy, miasta położonego przy granicy z Rwandą, została odcięta przez rebelię — to ostatnie informacje od siostry Agnieszki, przekazane nam dziś rano.

— W szpitalu nie ma już żadnego lekarza. Udało się ewakuować pacjentów w najcięższym stanie, w tym dwie postrzelone dziewczynki. Póki co nie ma jednak nadziei na to, że negocjatorzy z Czerwonego Krzyża dotrą do naszej wsi — mówi dyrektorka szpitala.

Wokół szpitala koczuje około 5 tys. osób. W naszej misji 500. Czuwa nad nimi zaledwie dwóch pielęgniarzy i jedna położna. Kobiety w ciąży wymagające cesarki w każdej chwili mogą znaleźć się w sytuacji zagrożenia życia swojego i dzieci. Dziś w nocy na naszej misji urodziła jedna kobieta.

— Sytuacja jest krytyczna. Trudno oszacować liczbę zabitych, bo do wielu zbombardowanych domów nie da się dotrzeć. Droga jest zablokowana, a my odcięci od świata — mówi siostra Agnieszka.

Ruszamy z pilną zbiórka na pomoc mieszkańców Ntamugengi i okolic. Musimy być gotowi, by dotrzeć z pomocą humanitarną, jak tylko pojawi się na to szansa.

Les troupes israéliennes sont entrées au Liban. Nos bénéficiaires et des milliers de familles dans le sud du pays ne sont plus en sécurité.

Aide d'urgence pour le Liban

« Ce n'est pas notre guerre », nous disent les Libanais, désespérés. « Nous sommes devenus des otages. Nous sommes complètement impuissants. » Lorsque des personnes souffrent, nous ne pouvons pas attendre. Nous devons agir immédiatement.

Dowiedz się więcej

Mamy już:
29 023
Potrzebujemy:
36 000