Wesprzyj oddział położniczy w szpitalu w Kongu

Ufunduj szczęśliwy poród!

Pomóż nam uzupełnić fundusz, z którego pokryjemy koszty pobytu w szpitalu, cesarskich cięć i wyprawek dla niemowlaków, których rodzice nie są w stanie sobie na to pozwolić.

Dołącz do nas, by najważniejszy moment w życiu kongijskich kobiet był też tym najszczęśliwszym.

czytaj więcej

Mamy już:
13 691zł
Potrzebujemy:
20 000zł
Obóz dla uchodźców na greckiej wyspie Lesbos

Nakarm z nami osierocone dzieci!

Wesprzyj
Mamy już
23 469zł
Potrzebujemy
60 000zł
Akcje wsparło: 234 osoby

Grecja

W 2015 przez greckie wyspy przeszło 856 tys. osób, a w 2017 już tylko niecałe 30 tys. (według UNHCR). Dziś łódek przypływających na greckie plaże znów przybywa a praktyka pokazuje, że na Lesbos można utknąć na dobre kilka lat. Nikos i Katerina prowadzą na wyspie małą restaurację, w której każdy uchodźca może poczuć się jak w domu i za darmo zjeść posiłek.

Garść informacji:
  • w obozie Moria na greckiej wyspie Lesbos jest obecnie ok. 20 000 uchodźców
  • 12 000 to osierocone dzieci i młodzież
  • od początku 2015 roku przez greckie wyspy dotarło do Europy prawie 1 000 000 uchodźców
Tygodniowo zapewniamy ponad

2 000

posiłków dla uchodźców
Prowadzimy warsztaty kulinarne dla

30

młodych uchodźców

Karmimy

Nikos i Katerina są obecnie jedynymi na wyspie Grekami prowadzącymi działalność charytatywną dla uchodźców. Kiedyś prowadzili restaurację, dziś przygotowują darmowe posiłki dla uchodźców, a ich lokal zmienił nazwę na Home for All, w którym uciekający przed wojnami i klęskami humanitarnymi ludzie mogą znaleźć spokój i choć na chwilę poczuć się jak w domu.

Po spotkaniu z Nikosem i Kateriną wiemy już na pewno, że chcemy razem z nimi postawić kolejną fabrykę dobra właśnie na Lesbos. Operatorami naszej pomocy będzie Nikos i Katerina, bo jako miejscowi mają najlepsze rozeznanie, czego potrzeba najbardziej.

Kiedyś, gdy ich restauracyjny biznes kwitł, byli w stanie przygotować po kilkaset posiłków dziennie. Dziś mogliby wykarmić jeszcze większą liczbę głodnych, gdyby tylko mieli na to fundusze. Wszystko policzyliśmy. Przygotowanie jednego ciepłego posiłku wraz z kosztem utrzymania kuchni i dostarczenia żywności do obozu wyniósłby 3,5 euro. Nie jesteśmy w stanie od razu nakarmić wszystkich, ale zdecydowaliśmy, że na początek będziemy przygotowywali 150 pożywnych posiłków dziennie dla osieroconych dzieciaków. Ruszamy ze zbiórką. Ci ludzie na co dzień borykają się z ogromnymi problemami, ale nie sposób ich rozwiązać, jeśli najpierw nie zaspokoją głodu. Każdy wykupiony przez Was posiłek zwiększy nasze możliwości. Marzeniem byłoby oczywiście dostarczanie posiłków codziennie do wszystkich 600 osieroconych dzieci i nastolatków w obozie w Morii.