Liban stoi w obliczu wojny totalnej z Izraelem. Nasi podopieczni i tysiące mieszkańców południowego Libanu nie są już bezpieczni. Kiedy ludziom dzieje się krzywda, musimy działać szybko.
– To nie jest nasza wojna – mówią z rozpaczą nasi rozmówcy w Libanie. Staliśmy się zakładnikami i jesteśmy zupełnie bezradni.
W kraju, który od lat balansuje na granicy niewydolności, wojna oznacza nie tylko wymianę ognia. To krok do całkowitego załamania. Rodziny, które ledwo wiązały koniec z końcem, dziś przestają sobie radzić w ogóle. Libańczycy potrzebują ratunku.
Nasz zespół na miejscu organizuję pilną odpowiedź na ich potrzeby. Byśmy mogli zdążyć z pomocą na czas, potrzebujemy Waszego wsparcia. Potrzebne będą: żywność, leki, wsparcie dla rodzin zmuszonych do ucieczki. Każda godzina ma znaczenie. Każda wpłata, każda złotówka przekazana na cel pilnej zbiórki dla Libanu to konkretny ratunek dla ofiar tej wojny.