Odpowiadamy na najpilniejszą potrzebę byłych mieszkańców Morii

Płaszcze dla Lesvos

W Grecji kończy się lato, za chwilę będzie deszczowo i zimno. Płaszcze przeciwdeszczowe i ciepłe ubrania to teraz rzeczy absolutnie pierwszej potrzeby. Chroniąc byłych mieszkańców spalonego obozu dla uchodźców przed deszczem, wiatrem i zimnem, uchronimy ich przed poważnymi problemami ze zdrowiem.

czytaj więcej

Mamy już:
23 102
Potrzebujemy:
25 000

Dziś Dzień Ojca. Poznajcie naszych dzielnych ojców, medyków z Konga

Demokratyczna Republika Konga

Drugi co do wielkości kraj w Afryce, kraj pełen paradoksów. Z jednej strony bogaty w zasoby naturalne (m.in. kobalt, miedź, koltan, ropa naftowa, diamenty, złoto), z drugiej jego mieszkańcy należą do najbiedniejszych na świecie. Od dziesięcioleci Kongo pogrążone jest w przedłużających się konfliktach, które doprowadziły do powstania jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie.

Garść informacji:
  • 77% populacji żyje w skrajnym ubóstwie, za mniej niż 1,90 dolara dziennie
  • 16% populacji kraju, tj. ponad 13 milionów ludzi, wymaga natychmiastowej pomocy humanitarnej
  • 13,6 mln ludzi pozbawionych jest dostępu do bezpiecznych źródeł wody i właściwych urządzeń sanitarno-higienicznych
  • liczne ogniska śmiertelnych chorób, w tym odry, malarii, cholery i wirusa eboli
  • ok. 10% wszystkich przypadków śmiertelnych spowodowanych malarią w Afryce Subsaharyjskiej miało miejsce właśnie tutaj
Nasz szpital to

25 000

procedur medycznych rocznie
Miesięcznie leczymy z malarii ok.

1000

pacjentów
Nasze położne odebrały ok.

800

porodów w 2019 r.

23.06.2020

Dzień Ojca to świetna okazja, by poznać lepiej tych, dzięki którym nasza pomoc dla pacjentów szpitala w Kongu jest wykorzystywana najlepiej jak tylko moglibyśmy to sobie wymarzyć. Honore – szef chirurgii, Patryk – fizjoterapeuta, Jean Baptiste – odpowiedzialny za laboratorium i dr John, odpowiedzialny za wszystko. Dziś przedstawiają Wam swoje pociechy, albo raczej to one dumnie pozują ze swoimi tatusiami do zdjęcia. Dla nich oni są bohaterami, dla nas też nimi są. Są nimi dla kilkudziesięciu tysięcy pacjentów szpitala w Ntamugendze, którzy każdego roku znajdują w nim ratunek.

Ci panowie codzienne zderzają się z trudnościami kongijskiej rzeczywistości. Niesprawiedliwość i zło może zniszczyć człowieka, ale może też wyzwolić w nim olbrzymie pokłady niezgody na taki stan rzeczy i chęć zmian.

Każdy z nich wie co to znaczy uczyć się po nocach z przepisywanych ręcznie skryptów, przy świetle lampy naftowej. Widzą, czym jest chodzenie 15 km na wykłady i wiele lat odkładania oszczędności, by wziąć ślub. Wiedzą, co znaczy ciężka praca. Dla całej czwórki jednak najważniejsza jest rodzina. Dla każdego, kto ich lepiej pozna, są dobrym przykładem męża i ojca.

Samego dobra dla wszystkich TATUSIÓW!