Adoptuj Seniora

Roger

18:08. W tej minucie skończył się świat Rogera.

Przed 18:08 Roger miał wszystko. O 18:08 miał już tylko wspomnienia. Gdy fala uderzeniowa przetoczyła się przez Bejrut, jego żona i córka były razem na oddziale w szpitalu Świętego Jerzego. Zginęły na miejscu.

Dziś Roger mieszka ze współlokatorem w skromnym mieszkaniu w Bejrucie. Przez długi czas koczował w pustostanie, którego rany były odbiciem jego własnych. Obite ściany, okna zabite deskami, sterczące druty. Wybuch zabrał mu nie tylko rodzinę. Zabrał mu pracę, oszczędności i zdrowie.

Dziś Roger żyje z chorobą nowotworową i zmaga się z poważnymi problemami z oddychaniem. Potrzebuje leków, leczenia i środków na codzienne życie. Wsparcie w ramach Adopcji na Odległość pozwala nam opłacać jego leki i czynsz oraz zapewniać mu żywność – w tym świeże owoce i warzywa. To także sposób, by Roger wiedział, że po stracie żony i córki nie został sam. Że gdzieś, daleko od Bejrutu, są ludzie, którzy o nim pamiętają.

Co u mnie słychać?

  • 12 maja 2026
    Roger przechodzi teraz bardzo trudny czas. W ostatnich dniach nastąpiło nagłe pogorszenie jego stanu zdrowia i trafił do szpitala. Jest bardzo osłabiony, zmaga się z wysoką gorączką oraz zapaleniem płuc. Niestety choroba nowotworowa również postępuje, przez co ta codzienna walka stała się dla niego jeszcze cięższa.
    Mateusz, Mirna i Ania odwiedzili Rogera na oddziale. Jest teraz bardzo zagubiony i przestraszony. Szpitalna rzeczywistość oraz osłabienie sprawiły, że szczególnie potrzebuje dziś poczucia, że nie jest w tym wszystkim sam.

    Wiemy, jak wiele Roger znaczy dla wielu z Was, dlatego prosimy o modlitwę, dobre słowo lub ciepłą myśl skierowaną w jego stronę. Roger wie, że w Polsce są ludzie, którym na nim zależy, i jest ogromnie wdzięczny za każde wsparcie – także to duchowe.

Roger nie prosi o poprawę jakości życia. On prosi o ratunek. O to, by ktoś pomógł mu uruchomić zatrzymany zegar. Twoja pomoc to nie jest wsparcie. To prawdziwa interwencja.

Dzięki Tobie:

  • Zapewnimy mu dostęp do leków. Tych, które być może uratują mu życie i tych, które już teraz uśmierzają ból.
  • Dostarczymy jedzenie i podstawowe środki do życia. By jego walka z chorobą nie była jednocześnie walką z głodem.
  • Opłacimy kolejne miesiące czynszu.

Gdy odwiedza go dr Harouny, Roger ściąga ze ściany ocalały z wybuchu obrazek św. Charbela i mówi: „Patrz, ocalał z wybuchu, może i mnie ocali”.

Dołącz do rodziny Seniora. Daj Rogerowi znać, że nie jest sam w ruinach swojego świata.

Przygotowujemy nasz szpital na najgorsze

Ebola jest coraz bliżej

Musimy przygotować się do lokalnego wybuchu epidemii zanim będzie za późno!

Dowiedz się więcej

Mamy już:
14 724
Potrzebujemy:
73 000