Adoptuj Seniora

Remon - jego schorowane serce bije dla córki

– Ja już swoje życie przeżyłem. Teraz najważniejsza jest ona, jej zdrowie i przyszłość.

To pierwsze słowa, jakie słyszymy od Remona, gdy pytamy, czego najbardziej potrzebuje. Nie prosi o leki dla siebie, choć bez nich nie przeżyje. Nie mówi o jedzeniu, choć pusty stół to w jego domu częsty widok. Mówi o swojej córce.

Remon ma 63 lata, ale choroba i troska wyryły na jego twarzy mapę życia znacznie cięższego, niż powinien był udźwignąć. Mapę cierpienia wyryły na nim ciężkie choroby: cukrzyca, nadciśnienie i serce, które ledwo bije po ciężkiej operacji. Do tego stopa cukrzycowa. On, który jako kierowca przemierzył tysiące kilometrów, dziś jest więźniem własnego domu i słabości.

Prawdziwym źródłem jego bólu nie jest jednak schorowane ciało. Jest nim bezradność. Jego 20-letnia córka, cała jego duma i paliwo do życia, właśnie zdaje maturę. Stoi u progu dorosłości, ale jej start jest naznaczony cierpieniem. Urodziła się z rozszczepem wargi. Jako dziecko przeszła jedną operację, ale potrzebuje kolejnej, by móc normalnie funkcjonować i bez lęku wejść w przyszłość. Koszt zabiegu jest dla rodziny kwotą niewyobrażalną. Dla ojca nie ma większego bólu niż bezradność wobec marzeń dziecka.

Zostań rodziną Remona

Dom, w którym mieszkają, jest wynajęty. Żona Remona pracuje u sióstr zakonnych, przynosząc do domu jedyne źródło dochodu. W sumie mają 200 dolarów miesięcznie. Po opłaceniu czynszu (150 dolarów) na jedzenie, leki, prąd i całą resztę zostaje im 50 dolarów. Przetrwanie nie byłoby możliwe bez pomocy dobrych ludzi i wsparcia, jakie im dostarczamy.

Dzięki Wam Remon może regularnie otrzymywać zapas leków na serce, cukrzycę i nadciśnienie oraz paczkę z żywnością. To kroki, które pozwalają mu fizycznie przetrwać. Ale dołączenie do rodziny Remona to coś więcej. To zdjęcie z jego barków niewyobrażalnego ciężaru strachu o jutro. To obietnica, że jego serce, które tak dzielnie walczy, będzie mogło bić spokojniej.

 

Przygotowujemy nasz szpital na najgorsze

Ebola jest coraz bliżej

Musimy przygotować się do lokalnego wybuchu epidemii zanim będzie za późno!

Dowiedz się więcej

Mamy już:
11 930
Potrzebujemy:
73 000