Adoptuj Seniora

Doumith i Charbel

– Niewidzące oczy też płaczą. W zasadzie służą nam już tylko do tego – mówi Charbel.

W małym pokoiku na tyłach sklepu z warzywami dwóch braci walczy o godność. Doumith i Charbel nie widzą od 30 lat, ale wciąż prowadzą swój mały biznes. Znają na pamięć każde załamanie ściany, każdą nierówność posadzki. Codziennie rano Charbel sprawdza dłońmi pomidory na krzaku – wie, kiedy dojrzewają, bo zaczynają inaczej pachnieć.

Są samodzielni i dumni, ale chorzy. Charbel cierpi na zapalenie jelita grubego, które bez leków doprowadzi do niedrożności. Doumith też potrzebuje regularnej opieki medycznej. Dochód ze sklepu jest znikomy, nie pozwala wydostać się z ubóstwa.

Przed snem Charbel wciąż krząta się między półkami. Odkłada wszystkie przedmioty na swoje miejsca, by brat je odnalazł rano. Rutyna daje im poczucie kontroli nad życiem, które wydaje się wymykać z rąk.

Co u mnie słychać?

  • Czerwiec 2026
    Dziś Doumith i Charbel goszczą ambasador RP w Libanie, Aleksandrę Bukowską-McCabe. To dobra okazja, żeby pokazać, jak wygląda codzienna praca i co dzieje się z warzywami, które uprawiają.
    Razem przygotowaliśmy paczki ze świeżymi owocami i warzywami dla rodzin mieszkających w tymczasowych schronieniach. Ich ogród daje im pracę, ale też pozwala karmić innych - osoby, które w wyniku wojny musiały opuścić swoje domy i dziś potrzebują wsparcia.

    Patrzymy, jak kolejne skrzynki wypełniają się świeżymi produktami i ruszają do rodzin, które naprawdę ich potrzebują. Doumith i Charbel, mimo własnych trudności, każdego dnia wykonują ciężką pracę. I bardzo cieszy ich to, że ich praca może pomagać także innym.
  • Marzec 2026
    U Charbela półki pustoszeją w ekspresowym tempie. W ramach naszej pomocy kupujemy od niego świeże warzywa, które następnie trafiają do shelterów w prowincji Mount Lebanon, gdzie schroniły się rodziny uciekające przed wojną.

    Charbel cieszy się, że jego warzywniak może w ten sposób pomagać innym. Zamiast martwić się, że wojna odbiera mu klientów, patrzy na puste półki z poczuciem, że jego warzywa i owoce karmią ludzi, którzy potrzebują wsparcia.

Liban nie oferuje seniorom żadnego wsparcia. Nie ma emerytur, nie ma systemów opieki zdrowotnej. Bracia żyją z tego, co wypracują ręce, którymi dziś oglądają świat.

Bez regularnego wsparcia stan Charbela będzie się pogarszać. Leki na zapalenie jelita grubego to kwestia życia i śmierci. Obaj potrzebują też regularnych badań, żywności i leków na przewlekłe choroby.

Dołączając do rodziny braci, pozwalasz im marzyć o jutrzejszym dniu. O kolejnym poranku, gdy znów będą mogli otworzyć swój sklep.

Farma Doumitha i Charbela potrzebuje naszej pomocy

Przywróć Dobrą Energię

Doumith i Charbel nie widzą od 30 lat, ale sami uprawiają ogród, hodują owce i prowadzą warzywniak zaopatrujący innych ubogich seniorów w świeże warzywa i owoce. Kilka miesięcy temu piorun uszkodził ich panele słoneczne, dzięki którym cała farma działała. Pomóż nam odbudować panele!

Dowiedz się więcej

Mamy już:
18 445
Potrzebujemy:
40 000