Adoptuj Seniora

Charbel - wie, co to bezradność

Historia Charbela

Kiedy w sobotni poranek 6 października Hamas wkroczył do Izraela, lista zmartwień Charbela jeszcze bardziej urosła. Charbel nie chce wojny.

– W Libanie zawaliło się już wszystko. Nie potrzebujemy wojny, żeby nie wiedzieć, jak dalej żyć.

Libańczyk, chrześcijanin, schorowany, starszy człowiek. Potrzebuje tylko spokoju. Chciałby wiedzieć, czy jutro coś zje, czy nie braknie mu leków, które musi przyjmować codziennie. Liban jest bankrutem. Na dno pociągnął za sobą całą klasę średnią, która zarabiając w libańskich funtach, z dnia na dzień znalazła się poniżej granicy ubóstwa.

Dr Harouny zna Charbela od 20 lat. Wie, że pomocy dla pacjenta nie może zabraknąć, bo bez niej mężczyzna sobie po prostu nie poradzi. Chorzy i ubodzy są pierwszymi ofiarami każdej wojny.

Zostań rodziną Charbela

Charbel nigdzie nie wychodzi. Czasami spaceruje wokół domu. Nie pamięta, kiedy ostatnio był w sklepie. Nawet do żadnego nie zagląda, bo wie, że na nic go nie stać. Je to, co podarują sąsiedzi i przyjaciele. Dom nie jest jego, ale właściciel zgodził się, żeby razem z siostrą w nim mieszkał.

Jeśli nie zajmiemy się najsłabszymi dziś, mogą nie doczekać jutra. Zachęcamy Cię do udziały w projekcie Uratuj Seniora. Nie „pomóż”, nie „wesprzyj”, nie „popraw jakość życia”. Uratuj!!! Dziś schorowani starsi ludzi w Libanie potrzebują naszego ratunku. Jeśli nie wyciągniemy do nich ręki, po prostu sobie nie poradzą.

Co słychać u Charbela?

13.05.2026

U Charbela spokojniej. Choć choroba coraz bardziej daje o sobie znać, trudno mu utrzymać głowę w pionie, jednak nadal stara się być aktywny i nie traci pogody ducha. Coraz trudniej gra mu się na ulubionym flecie, dlatego częściej wybiera instrumenty, przy których nie musi używać ust – na przykład gitarę oud.

Dni dzieli między dom i pobliski kościół, gdzie znajduje ukojenie i spokój. Pomaga też swojej siostrze i bardzo ceni obecność ludzi, którzy pamiętają o Libanie oraz o potrzebujących.

Dzięki finansowanemu przez Was leczeniu czuje się lepiej! Bardzo poruszają go gesty wsparcia i pamięć płynąca z Polski – prosi o dalszą modlitwę za siebie i cały Liban, bo mieszkańcy są już bardzo zmęczeni wojną.