Opieka medyczna dla dzieci Larissy

15 

+ -
Kategoria: Leczymy
Miejsce: Togo/Rwanda – rodziny

Kolejna Fabryka Dobra rusza pełną parą, tym razem w stolicy Togo! Odwiedzając Lomé, od samego początku spotykamy się z jego mieszkańcami, poznajemy ich historie i problemy, z którymi na codzień się mierzą. Słuchając tych ludzi, zyskaliśmy przekonanie, że kolejne miejsce, w którym potrzeba dużo dobra, jest właśnie tutaj. Przyglądamy się rodzinom i staramy się zaproponować im najlepsze możliwe wsparcie. Dziś zaczynamy opowieść o ludziach, którzy mówiąc zupełnie wprost, są pozbawieni jakichkolwiek szans. Chcemy zaprosić Was na niezwykłe spotkania z tymi, którzy przeszli w życiu tak wiele ostrych zakrętów, że ich zdrowie i przyszłość nie leżą już wyłącznie w ich rękach.

Myśl o powstaniu Dobrej Fabryki zaczęła kiełkować 3 lata temu, mniej więcej w tym czasie, gdy na świat miał przyjść Izydor. Dziś obchodzi urodziny. Chcemy Wam o nim opowiedzieć, bo on sam nie potrafi. Izydor chodzi do przedszkola, ma kochających rodziców, którzy bardzo się o niego martwią. Chłopczyk nie mówi, rzadko się śmieje, a jedynym dźwiękiem, jakim do tej pory próbował się komunikować z otoczeniem, był płacz. Izydor słyszy, wszystko rozumie, ale nie mówi. Chodzi do przedszkola, bo rodzice, utwierdzeni przez lekarza w przekonaniu, że tak trzeba, wciąż mają nadzieję, że zacznie mówić dzięki rówieśnikom. Trudno powiedzieć, czy trzylatkowi potrzebny jest logopeda czy psycholog, bo do tej pory rodziców nie stać było, by oprócz spotkania z lekarzem pierwszego kontaktu wysłać syna na bardziej szczegółowe badania.

Mama Izydora, Larissa, ma 29 lat. Chciała być dziennikarką, skończyła nawet studium, ale marzenia poszły w kąt po tym, jak przez kolejne miesiące nie mogła znaleźć pracy. Dziś chce rozkręcić najprostszy biznes, ale do tego prócz chęci potrzebne są pieniądze, których w rodzinie brak. Joseph, jej mąż, jest krawcem. Ma nawet swój mały warsztat i bardzo zabiega o klientów, ale często jego dniówką są dwie garści ryżu, które przynosi do domu i starannie dzieli pomiędzy wszystkich domowników.

Rodzina mieszka w wynajmowanej chatce na obrzeżach stolicy. Miesięczny czynsz to niecałe 100 zł. I choć to naprawdę niewiele, Larissa i Joseph wciąż szukają oszczędności. Często, gdy mężczyzna ma kłopoty w pracy, na kilka miesięcy rezygnują z luksusu, jakim jest prąd.

Dwa miesiące temu rodzina Larissy i Josepha się powiększyła. Na świat przyszedł David, który pomimo wielkiej radości opiekuńczych rodziców jest też powodem kolejnych zmartwień. Częste i uporczywe kolki sprawiają, że mały bardzo się męczy, nie chce jeść, a to powoduje, że wciąż słabnie. Larissa była już u lekarza. David dostał syrop, ale tak jak nie było żadnej diagnozy, tak i nie ma żadnej poprawy.

Stawiamy w Lomé kolejną Fabrykę Dobra i chcemy Was prosić o to, byście pomogli rodzinie Larissy spełnić kilka bardzo konkretnych marzeń i zdjąć z głowy kilka bardzo trudnych problemów. Chcemy przebadać Izydora. Być może jeszcze w tym tygodniu będzie mógł spotkać się ze specjalistami, którzy są w stanie rozwiązać zagadkę blokady mowy. Małego Davida i jego mamę chcemy wysłać do pediatry z prawdziwego zdarzenia, a nie medyka, który na każdą dolegliwość serwuje inny syrop. Być może wystarczy, by Larissa zmieniła dietę i wzbogaciła pokarm, który dostarcza maleństwu. Być może kłopoty z mową Izydora uda się rozwiązać w niedługim czasie po kilku wizytach u fachowców. Chcemy przede wszystkim dać tej rodzinie szansę, założyć na jej najbardziej bolące miejsca bajpasy, dzięki którym zamiast bezradnie rozkładać ręce nad kłopotami dzieci, zajmą się pracą i utrzymaniem domu. My w tym czasie pomożemy ich pociechom, a oni z pewnością odwdzięczą się nam, dając im najlepsze wychowanie, dzięki któremu znów będzie więcej dobrych ludzi będzie na świecie.

15 

+ -