CZŁOWIEK Z RANA

Każdego dnia, w tym właśnie miejscu chcemy Wam przedstawiać kolejne osoby, którym pomagamy, dzięki Waszej hojności w hospicjum w Kabudze (Rwanda) i szpitalu w Ntamugendze (Kongo)

Postaramy się, abyście na bieżąco mogli śledzić losy każdego kto pojawił się na naszej drodze. Są to zapiski i zdjęcia z procesu leczenia, poczekalni w szpitalu, historie maluchów, które przychodzą na świat, opowieści o zmaganiach naszego personelu czy też po prostu codziennej rzeczywistości mieszkańców Rwandy i Kongo. 

 

Produkując z nami Dobro, zmieniacie życie konkretnych osób!

2 czerwca 2016

To jest mała Ephrasie. Ma 14 miesięcy. Jest pacjentką Ośrodka Dożywiania w Ntamugendze. Pochodzi z Rubare, nieopodal Ntamugengi. Jej rodzice nie mają dosłownie nic, pracują jako najemnicy u tych, co ziemię mają. Za dzień pracy dostają trochę ponad dolara (około 5. złotych). Mają 9. dzieci. Nie mają za co wyżywić rodziny, więc Ephrasie jest już trzecim ich dzieckiem, które trafia do naszego kongijskiego Ośrodka.

 

30 maja 2016

Oto bliźnięta Gato i Gakuru. To imiona tradycyjnie nadawane bliźniętom w Kongo. Opisują mniejszego lub młodszego (Gato) i większego lub starszego (Gakuru). Do naszego ośrodka dożywiania trafili właśnie sześciomiesięczni bracia. Dzieci ważną zaledwie ponad 3 kilogramy. Wychudzone ciało niemowlaka, pożółkłe włosy i ciągłe ssanie palca to już czerwony alarm dla pielęgniarzy z naszego ośrodka dożywiania. Przyczyna jest już znana: niedożywienie mamy. Kobieta nie była w stanie jeść tak, by zapewnić swoim pociechom pokarm, by jadły cokolwiek rozcieńczała mleko z wodą, jednak dla noworodków to zdecydowanie za mało. Gato i Gakuru zostały natychmiast przyjęte do ośrodka. Otrzymały mleko i glukozę. Mamie wręczyliśmy butelkę ze smoczkiem, ubranka dla maluchów i zapas jedzenia. Wysłaliśmy ją też na szkolenie dietetyczne. Zapewniła, że będzie przychodziła do naszego ośrodka regularnie, by kontrolować dzieci. 

 

22 maja 2016


Oto Felix Bigohe, jeden z pierwszych pracowników naszego szpitala. Przez 30 lat z poświęceniem pełnił funkcję pomocnika w laboratorium, a w wolnych chwilach zajmował się przyszpitalnym ogródkiem. Do pracy jeździł 8 kilometrów rowerem, bez względu na pogodę. 
Kilku lat temu wykryto u niego guza na płucu. W całym Północnym Kivu nie ma żadnej placówki zajmującej się chorymi na raka. Felix trafił do szpitala w Rwandzie. Początkowo lekarze uspakajali zapewniając, że rokowania są dobre, jednak choroba postępowała bardzo szybko, zaskakująco nawet dla fachowców. Miesiąc temu Felix zaczął skarżyć się na silne bóle w klatce piersiowej. Nadzieje na poprawę jego stanu zaczęły gasnąć.
Zdając sobie sprawy z tego, w jakim jest stanie mężczyzna poprosił, by zabrać go do domu, do szpitala w Ntamugendze. Jest już z nami na miejscu. Tu czuje się bezpiecznie. Prosił, żeby Wam przekazać, że nie ma powodu do smutku. "Jestem gotowy przejść na drugą stronę" - powtarza. Dbamy o Felixa najlepiej jak się da. Sprowadziliśmy mocne środki przeciwbólowe, dzięki którym nasz przyjaciel może odpocząć i przespać całą noc. Przy jego łóżku cały czas czuwa żona. Wciąż blisko są jego koledzy z pracy i siostry.

 

 

 

15 kwietnia 2016

To jest Daniel. Trafił do szpitala w Ntamugendze z krwiawiącą tętnicą skroniową. Chłopiec wydawał się upośledzony, nie mówi, czasem też nie słyszy. 
Zaczęła się medyczno - pedagogiczna praca lekarza, pielęgniarzy i kilku pedagogów. Daniel dostał czyste ubrania, dostaje też codziennie posiłek w naszej świetlicy. Ze względu na bardzo ograniczone i trudne relacje z Ojcem chłopca, postanowili również postarać się o odbudowanie tej więzi. Tato, pomimo początkowej niechęci, towarzyszy mu codzień rano w drodze na zajecia "wyrównawcze". Próbujemy ustabilizować stały kontakt z Danielem i tworzymy język migowy do komunikacji. Ojciec z zaskoczeniem obserwuje postępy Daniela w rysowaniu. Zobowiązaliśmy go, by towarzyszył codziennie synowi w zajęciach co najmniej przez godzinę. Dziś coraz częściej na jego twarzy pojawia się wdzięczność i zadowolenie.

14 kwietnia

Wiecie, co najlepiej działa na poprawę humoru naszej Babci? Oczywiście słodycze. Babcię męczył wczoraj  kiepski nastrój, zatem została wdrożona terapia - Babcia dostała dwa lizaki! Koniecznie DWA! W Rwandzie gdy się kogoś częstuje - trzeba to robić podwójnie: na stół stawiać dwie butelki napoju etc. Jeśli macie ochotę dostarczyć Babci kolejne porcje tego magicznego "leku", klikajcie w dobroczynne24.pl!

4 kwietnia

Jednego z naszych pacjentów, Anzelma odwiedziła córka, Arlette, która niedługo po Ludobójstwie jakie miało miejsce w Rwandzie w połowie lat 90. wyjechała szukać lepszego życia do Kanady. Teraz po raz pierwszy od wyjazdu odwiedziła swój kraj. Anzelm bardzo się ucieszył z odwiedzin córki. Wyściskali się serdecznie, wypłakali. Arlette jest bardzo zadowolona z opieki Sióstr - prosi nawet, żeby Anzelm - mimo, że u nas poczuł się lepiej i nie potrzebuje ściśle hospicyjnego wsparcia - mógł u nas zostać dłużej, bo takiej opieki nie znajdzie nigdzie w Rwandzie.

17 sierpnia

Oto nowa mała pacjentka szpitala w Ntamugendze- Afasha. Cierpi na odwodnienie i malarię. Mamy nadzieję, że uda się nam ją wyleczyć.

 

 

4 sierpnia 

Oto Isaya, która przyszła do naszego szpitala odwodniona, ale po badaniach wyszło, że ma też malarię. Jest u nas wraz z mamą. Wierzymy, że będzie dobrze! 

 

3 sierpnia

Nowa uśmiechnięta pacjentka w Kabudze. Ma na imię Agnes i choruje na nowotwór. Uśmiech na jej twarzy jest Waszą zasługą, bo dzięki Waszej pomocy możemy pokryć wszystkie koszty pobytu i leczenia Agnes w Kabudze. Witamy na pokładzie!

 

 

28 lipca

A to miesięczna Rebeka. Kilka dni temu straciła mamę, a żeby nie dopadła jej choroba głodowa nauczyliśmy jej babcię Julien karmić butelką i przygotowywać mleko. Trzymajmy mocno kciuki za obie Panie!

 

 

25 lipca

Oto mały Birembo, który trafił do nas z gorączką i dreszczami. Zrobiliśmy testy, wykazały malarię. Zaniepokoiły nas też obrzęki na nogach, Birembo został więc zaraz przebadany przez dietetyka Desire i okazało się, że ma też chorobę głodową. Mamy więc co leczyć i WYLECZYMY! Dzięki Waszej pomocy. 

 

 

Oddział pediatrii w Ntamugendze. Mamy czekające na badania, karmiące maluchy, szykujące się do pójścia do naszej szpitalnej kuchni i przygotowania jakiegoś papu dla pociech i dla siebie.

 

 

23 lipca

Jibu ma trzy lata i do naszego ośrodka - to rzadkość - przychodzi z tatą.

 

 

22 lipca

Alfonsina, mała pacjentka naszego szpitalaw Ntamugendze. Jest u nas z powodu zatrucia. Leczymy!!! 

 

 

21 lipca

A to Pascal z mamą. Mały ma 2.5 miesiąca, malarię i hemoglobinę 6.7. Dziś został przyjęty na oddział. Będzie wymagał podania krwi. 

 

 

A to Pan Alois. Ten człowiek to bohater, znosi dzielnie ogromne cierpienie. Myślmy o nim ciepło!

 

1 lipca

W hospicjum od początku lipca mamy nowego lokatora. Oto Leonard, ma ksywę "Gentille", czyli miły, sympatyczny i bardzo lubi jak się tak do niego mówi.

 


13 marca

Spéciose (po lewej stronie na pierwszym zdjęciu), która od roku leczyła się u nas ambulatoryjnie trafiła do nas na stałe. Jej stan zdrowia znacznie się pogorszył. Jej 7-letnia córeczka Oliva (na drugim zdjęciu), została z sąsiadką, Perpetuą (po prawej stronie na pierwszym zdjęciu).




24 lutego

Szpital w Ntamugendze, pora obiadowa. Mamy czekające na poród leżą w jednej sali z tymi, które już urodziły.




23 lutego

Nowe wydanie CZŁOWIEKA Z RANA, którego już znacie. Uśmiechnięty Sosten :)




21 lutego

To nasz CZŁOWIEK Z RANA z 18ego lutego razem ze swoim tatą! Jeszcze kilka dni temu był w ciężkim stanie, teraz znów uśmiechnięty! :)




20 lutego

Nie zdążyliśmy zapytać, jak ma na imię ten chłopiec. Właśnie wychodzi ze szpitala, wyleczony przez Was z malarii :)




18 lutego

Pierre, trafił do nas z ciężką malarią kilka dni temu, był nieprzytomny. Dzięki dwóm dniom tlenoterapii, dwóm transfuzjom, turbodawce leków Pierre zaczął w końcu otwierać oczy. Dziś jest już poza szpitalem :)




17 lutego

Constantine. Mały pacjent naszego szpitala w Ntamugendze. Cierpi na ciężkie niedożywienie, nie chce jeść nic, nawet mleka terapeutycznego, więc lekarze założyli mu sondę, której nie bardzo lubi :)




15 lutego

Pacifique, pacjent naszego szpitala w Ntamugendze. W ubiegłym tygodniu wyleczyliście go z malarii.




14 lutego


Kobieta w zaawansowanej ciąży, przyniesiona do szpitala na noszach, jedynym środkiem transportu chorych pacjentów.




13 lutego


Mamę i jej córkę Marie Louise, leczymy w Ntamugendze z malarii. Druga córeczka, Diane, jest z nimi w szpitalu, bo nie ma komu zająć się nią w domu. W nocy na jednym szpitalnym łóżku bywa ciasno, ale mamy nadzieję, że panie szybko wrócą do zdrowia.




11 lutego


Patrick i Augustin, pacjenci naszego szpitala w Ntamugendze. Wyleczyliśmy ich z malarii.




10 lutego

Ostatnio hospicjum odwiedziła Teresa. To pacjentka, która dzięki Wam (bo sfinansowaliście jej pobyt) mogła u nas nabrać sił i nabrała ich tak skutecznie, że ozdrowiała! :)




9 lutego

Louis, pielęgniarz z naszego szpitala, który przez ostatnich kilka tygodni był sędzią w 1. Ntamugendzkim Turnieju Siatkówki :)




8 lutego

Jacques z kolegą, nie mieli szkolnych tabliczek, zrobili więc sobie własne z kory sorgo :)




7 lutego

Biziman, chłopiec z Ntamugengi, testuje prototyp auta własnej konstrukcji :)




6 lutego

Pacjent naszego hospicjum, Kevin - dumny czwartoklasista!




5 lutego

Beatrice, wczesniejsza pacjentka, znów trafiła do naszego hospicjum, które będzie dla niej pełniło funkcję szpitala.




4 lutego

Sosten, pacjent naszego hospicjum w Kabudze.




3 lutego

Nowonarodzony Jean de Dieu ze swoją mamą.




2 lutego


Babcia Maria podczas wizyty u okulisty :)





1 lutego

Biringiro, nasz nowonarodzony pacjent ze swoją mamą.




31 stycznia

Tuyisenge, niepełnosprawny intelektualnie chłopak, często odwiedzający nasz szpital.




30 stycznia

Emerence z mamą leczą się u nas z malarii. Na drugim zdjęciu mały Deo z babcią. Jego mama leży u nas chora na tyfus.

 

29 stycznia

Drugie w historii ntamugendzkiego szpitala TROJACZKI! :) Trzy siostry - Gakuru, Gato i Gatoya. Wszystkie Panie czują się wyśmienicie :)




28 stycznia


Bahati. Właśnie wychodzi ze szpitala w Ntamugendze.




27 stycznia


Kevin w swoim nowym mundurku szkolnym oraz babcia Marysia, sprawdzająca masę mięśniową naszego personelu :)




26 stycznia


Thierry, młody chłopak z Kabugi, na zdjęciu w jasnozielonych spodniach. Sam z siebie, bez żadnych programów i próśb, zaczął zajmować się naszym niepełnosprawnym Egidem, na zdjęciu w prawym dolnym rogu.




25 stycznia


Dwaj chłopcy z pobliskiej wioski. Na głowach prezentują zrobione przez siebie czapki z bananowca i plastikowego worka.




23 stycznia


Kevin i Egida, najmłodsi pacjenci naszego hospicjum. Na zdjęciu prezentują nowy prezent - buty.



22 stycznia

Nowonarodzona Florence ze swoją mamą.




21 stycznia


Michasia, pacjentka hospicjum. Usiedła pierwszy raz odkąd do nas trafiła.




20 stycznia

Pacjentki szpitala w Ntamugendze. Jest tak duże obłożenie, że brakuje dla nich miejsca na sali.




19 stycznia

Dwójka nowych maluchów z Ntamugendzkiej porodówki. Na pierwszym zdjęciu Fabrice z mamą, na drugim Makabu.




18 stycznia

Mama na pierwszym zdjęciu ma 40 lat i nigdy nie mogła mieć dzieci. Teraz, po 22. latach małżeństwa urodziła (przez cesarskie cięcie), fantastycznego, zdrowego Eryka. Mama na drugim zdjęciu to 17-letnia dziewczyna i jej kilkudniowa córeczka Beatrice.




17 stycznia

Vivianne z córeczką Divine, która przyszła na świat parę dni temu w naszym szpitalu w Ntamugendze.




16 stycznia

Olivia z nowonarodzonym synkiem.




12 stycznia

Mama z dzieckiem w szpitalnej poczekalni.




11 stycznia

Bèatrice, nowa pacjentka w hospicjum w Kabudze. Cierpi na nowotwór.




10 stycznia

Szpital w Ntamugendze. Mama Joseline, chora na malarię córka Jeanette, którą nasz dietetyk Desire, ocenia też pod kątem niedożywienia.




9 stycznia

Cristina, od niedawna pracuje jako salowa w naszym hospicjum w Kabudze.




8 stycznia

Maombi. Pacjentka naszego szpitala w Ntamugendze. Powoli wychodzi z ciężkiej malarii.




7 stycznia

Wyczerpana kobieta czekająca na wizytę u lekarza w Ntamugendze.




6 stycznia

Muhawenimana, świeżo urodzona w naszym szpitalu w Ntamugendze, na zdjęciu oczywiście z mamą.




5 stycznia

Ancilla. Była w naszym hospicjum w Kabudze prawie dwa miesiące. Odeszła dziś rano.




4 stycznia

Nasza kolejna młoda mama i jej bliźniaki, oczywiście o imionach Gakuru i Gato :)





3 stycznia

Dieudonne, znaleziony niedaleko naszego szpitala, na zdjęciu z adopcyjną mamą oraz mama z córeczką, urodzoną u nas parę tygodni temu z rozszczepem wargi.




31 grudnia

Rodzeństwo Francine i Innocent czekają na konsultację u doktora Johna w naszym szpitalu w Ntamugendze.




30 grudnia

Jeanette. Nasza pacjentka ze szpitala, wyleczona z niedożywienia :)




29 grudnia

Na pierwszym zdjęciu Obed z synkiem Davidem, na drugim Gilbert z małym Achillem. Przyszli do szpitala na konsultacje.




22 grudnia

Olivier i Augustin. Pracują nosząc trzcinę cukrową.




21 grudnia

Maluch z Ntamugengi


 


20 grudnia

Jeanette. Cierpi na niedożywienie.




19 grudnia

Młoda mama, która przyszła w odwiedziny do jednego z naszych chorych




18 grudnia

Pacjentka naszej Ntamugendzkiej porodówki.




17 grudnia


Jeane Baptiste i jego córka Agnes. Przyszli ze wzgórz, mała gorączkuje, czekają w kolejce na konsultację.




16 grudnia


Debora. Cierpi na skrajne niedożywienie. Na zdjęciu ze swoją mamą.

 

15 grudnia

Denise. Leczy się w naszym szpitalu na malarię.




14 grudnia

William i jego mama Agnes przyszli na badania do naszego szpitala w Ntamugendze.



13 grudnia

 Feliciani. Jest w hospicjum w Kabudze od trzech tygodni. Cierpi m.in. na powikłany nowotwór.



12 grudnia

Tata Salomon ze swoją córką Aline, cierpiącą na niedożywienie z kwasicą ketonową.




11 grudnia

Mała Furaha, która leczy się w naszym szpitalu z niedożywienia.




10 grudnia

Mały pacjent z malarią i czuwająca przy nim mama.




9 grudnia

Młoda mama z jednym z bliźniąt. Pomimo nieludzkiego wysiłku Dr Johna, drugiego nie dało się uratować.




8 grudnia

Nie wiemy, ile lat ma Prisca. Może około 10, 12? Ona i jej mała siostra, Bea, przyszły do naszego szpitala z odległej wioski wraz z mamą, która była w ostatnim stadium AIDS. Dr John z zespołem walczył o jej życie przez tydzień. Nie udało się, mama zmarła. W międzyczasie okazało się, że Bea jest ciężko niedożywiona, natychmiast została poddana terapii mlekiem F75.



 

27 listopada

Ta dziewczynka przyszła do naszej szpitalnej kuchni (na drugim zdjęciu), pożyczyć ogień. Czyli żarzące się węgle. Kuchnie wszędzie tu wyglądają tak samo: trzy kamienie i żar. Sytuacja upraszcza się po wybuchu wulkanu, wtedy garnki stawia się na rozgrzanej lawie. Nic, co przyroda daje, tu się nie zmarnuje.



 

24 listopada

W poczekalni szpitala w Ntamugendze.



 

23 listopada

Znów Teresa. Trafiła do nas dwa miesiące temu z połowicznym paraliżem, afazją i zerowym napędem do życia. Lekarze byli bezradni. U nas Teresa najpierw zaczęła się uśmiechać, później siadać, dziś CHODZI!



 

22 listopada

William. Pracuje na recepcji, ale w międzyczasie opiekuje się całą elektryką w szpitalu. To on jest kustoszem agregatu, pilnuje pralek, sterylizacji, a nawet dba o to, żeby szpitalne motocykle były na chodzie.



 

15 listopada

Dancilla, nowa pacjentka w hospicjum. Jedna z trzech przyjętych wczoraj osób.



 

7 listopada

Dziś Człowiekiem z rana będzie nasza Babcia Marysia z hospicjum w Kabudze. Za to zdjęcie, zrobione przez Mateusza Gasińskiego z Fundacji, dałbym mu jakieś World Press Photo.



 

5 listopada

To maleństwo przyszło na świat w Ntamugendze kilka dni temu. Cesarkę i wszystkie badania opłaciliście Wy.



 

31 października

Teresę, pacjentkę hospicjum, możecie pamiętać z innych wpisów z Rwandy. Odwiedziła ją rodzina. Syn, Karol, jest bardzo wdzięczny za opiekę nad jego mamą. Jednej z Sióstr powiedział: "We wszystkich szpitalach mówili, że naszej mamie w niczym nie można już pomóc. A wy nie tylko jej pomagacie, ale ona nawet nabrała chęci do życia! To dla nas cud! Siostra nie wyobraża sobie jak się teraz cieszę, nawet kiedy mama daje mi reprymendę. W młodości się na to złościłem, a teraz z każdej jej uwagi cieszę się, jakby to była najpiękniejsza pochwała!"



 

30 października

Fabien, czekający wraz z mamą na wynik badania swojej krwi.



 

28 października

Jedna z mam w kolejce do lekarza w naszym szpitalu w Ntamugendze



 

22 października

Joyce, 45 lat, chora na nowotwór. Pracowała w zakładzie fryzjerskim. Słynęła jako specjalistka od pięknych fryzur. Nawet teraz, będąc w ciężkim stanie zwraca uwagę na ubiór i uczesanie. Kiedy usłyszała że ma ładną bluzkę podziękowała z ogromną gracją, jak dama.



 

18 października

Nasz mały pacjent z Ntamugengi



 

16 października

Ta dziewczynka trafiła do szpitala Sióstr z ciężką malarią. To zdjęcie zrobione było kilka dni wcześniej, dziś pewnie już normalnie sobie biega.



 

14 października

W kolejce do naszej przychodni, na plecach starszej siostry.




12 października

Nasza pacjentka z Ntamugengi.

Partnerzy

Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki. Zamknij