RATUNEK DLA SZPITALA W KONGU PRZED KLĘSKĄ HUMANITARNĄ

Krwi i wody - tego najbardziej potrzebują dziś nasi podopieczni z Demokratycznej Republiki Konga. Udało nam się skontaktować z siostrą Agnieszką, która alarmuje o realnym zagrożeniu katastrofą humanitarną w naszym rejonie. NIE MA NA CO CZEKAĆ!!! Chcemy jak najszybciej pomóc szpitalowi, dlatego uruchamiamy specjalną, ratunkową zbiórkę funduszy dla Ntamugengi. Prosimy Was udostępniajcie tę wiadomość, zachęcajcie do produkowania z nami dobra swoich znajomy i - jak tylko możecie - sami wesprzyjcie ludzi, dla których naprawdę jesteście jedyną nadzieją.

CEGIEŁKA - RATUNEK DLA SZPITALA PRZED KLĘSKĄ HUMANITARNĄ 

Powyżej udostępniamy link do naszego Dobroczynnego24.pl. Za jego pomocą możecie jednym kliknięciem przekazać swoją cegiełkę na ratunek mieszkańcom Ntamugengi i okolicznych wiosek.

Dlaczego brakuje krwi?
Lekarze w naszym szpitalu przeprowadzili w styczniu 130 transfuzji. Większość jednostek dostały dzieci w przebiegu bardzo ciężkiej malarii, która szaleje teraz w Północnym Kivu. Ludzi starają się radzić z problemem własnym sumptem, ale jak tylko objawy choroby stają się niepokojące i wskazują na ostatnią fazę choroby, przynoszą swoich bliskich do nas z prośbą o ratunek. Koszt jednego worka krwi to 10 dolarów, ale centrum krwiodawstwa podniosło właśnie ceny... Teraz za jedną jednostkę krwie płacić będziemy nie 10 a 15 dolarów. Biorąc pod uwagę fakt, że większość mieszkańców Północnego Kivu musi przeżyć za mniej niż dolara dziennie, nikt z tych, którym pomaga nasz szpitala nie byłoby w wstanie zapłacić za leczenie. Od kilku lat wszystkie transfuzje w szpitalu w Ntamugendze opłacacie Wy. Już nie setki, ale tysiące ludzi zawdzięcza Wam nie tylko poprawę ich sytuacji, ale po prostu życie. Jeśli zapotrzebowanie na transfuzję pozostanie na tym samym poziomie, a wszytko na to wskazuje, to będziemy na to potrzebowali dodatkowe ponad 2, może 3 tysiące złotych miesięcznie.  

Worek krwi do transfuzji można wykupić w Dobroczynne24.pl:
WOREK KRWI DO TRANSFUZJI

Dlaczego brakuje wody?
Równie poważny i niebezpieczny jest brak w dostawach wody. Do Ntamugengi i okolicznych wiosek woda spływa ciągami wodnymi z dwóch pobliskich wzgórz. Stan infrastruktury jest jednak w opłakanym stanie. Rury biegną bardzo płyto, co chwilę zdarza się, że strzela stary zawór lub ktoś zahaczy o rurę motyką uprawiając przydomowy ogórek. Spada ciśnienie i dostawy wody zanikają na dzień, dwa lub więcej, do momentu, aż czterech odpowiedzialnych za infrastrukturę hydraulików zlokalizuje kolejny wyciek i załata dziurę. 

Całe wodociągowe zamieszkanie grozi rozwojem śmiercionośnych epidemii. Kilka tygodni temu mieliśmy w naszym szpitalu pięć przypadków cholery. Trudno sobie wyobrazić, co byłoby, gdyby choroba pojawiła się w okolicy dzisiaj. Już teraz każdy dłuższy brak w dostawie wody skutkuje tym, że do szpitala zgłasza się fala chorych, którzy pijąc wodę z niewiadomego źródła ściągają na siebie przeróżne zatrucia. Nawet jeśli szpital uniezależniłby się od dostaw wody to nie rozwiązałoby problemu, bo to brak wody w wiosce sprawie, że oddziały naszego ośrodka pękają w szwach. Dlatego siostra Agnieszka od kilku dni wspiera ekipę lokalnych hydraulików. Sama inwestuje w naprawy i wymianę uszkodzonych zaworów. Wczoraj była w Gomie zakupić kolejne części zamienne. Każda z nich to inwestycja w to, by uchronić okolicę od bardzo poważnego zagrożenie epidemią.

Jeśli tylko możecie zainwestować kilka złotych w ratunek dla życia naszych podopiecznych i drugą chwilę, by udostępnić informację o tym na facebooku, dajemy Wam gwarancję, że wspólnie z siostrą Agnieszką i całym personelem szpitala zamienimy je w ratunek dla najbardziej potrzebujących. ​

Partnerzy

Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki. Zamknij